Inżynierowie na tle elektrowni jądrowej. Dostawca reaktorów zaangażuje więcej Polaków w budowę.
Przedstawiciele jednego z wykonawców budowy elektrowni w Choczewie, Westinghouse, potwierdzili zwiększony udział Polaków w projekcie. Fot. Jaroslava V/David Tadevosian/Shutterstock

W Choczewie powstanie pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa. Westinghose Electric Company, amerykański dostawca reaktorów AP1000, pochwalił polskich wykonawców inwestycji i potwierdził, że Polacy będą w projekt zaangażowani bardziej, niż pierwotnie zakładano.

REKLAMA

Wykonawcy zaangażowani w budowę pierwszej elektrowni jądrowej w Choczewie zatrudniając polskie podmioty, dodają cegiełki do budowy polskiego przemysłu atomowego. Zaangażowanie sięga od placów budowy, przez logistykę, aż po zakres działań cyberbezpieczeństwa.

Amerykańskie Westinghouse Electric Company (WEC) początkowo miało zaciągać Polaków tylko do budowy dla bloku nr 3 w Choczewie i istniała obawa, że postawią na swoich rodaków. Potwierdzili jednak, że zwiększą zaangażowanie Polaków przy pozostałych blokach i nie tylko.

Więcej Polaków zbuduje atom w Choczewie

"Polscy wykonawcy rozwijają się bardzo szybko. Początkowo myśleliśmy, że będą mogli budować tylko dla bloku nr 3 w Choczewie. Teraz wiemy, że będą zaangażowani także na etapie bloków 2 i 1" – powiedział Joel Eacker, wiceprezes do spraw nowych projektów jądrowych w Westinghouse Electric Company, cytowany przez wnp.pl. Dodał, że kupują tam, gdzie budują, więc łańcuchy dostaw będą europejskie i lokalizowane.

Jego spółka zatrudnia w Polsce już 60 inżynierów, w tym z doświadczeniem w Narodowym Centrum Badań Jądrowych. NCBJ dysponuje narzędziami potrzebnymi do obróbki i cięcia nowych materiałów. W Krakowie posiadają centrum serwisowe, gdzie zatrudniają ponad 400 osób.

Amerykanom zależy jednak nie tylko na wiedzy materiałowej, ale i współpracy dla celów cyberbezpieczeństwa. Swoje reaktory AP1000, mogące działać ponad 80 lat, określają jako "najbardziej zaawansowana technologia współcześnie dostępna" i do działania korzystają z głębokiej cyfryzacji i automatyzacji pomagającej inżynierom w wielu codziennych sprawach, w tym wsparcia sztucznej inteligencji.

Mają własny wyspecjalizowany do tego system o nazwie HIVE i potwierdzili, że nie będą korzystać ani modeli od OpenAI, ani z polskiego Bielika.

Polskie zaangażowanie w rozwój przemysłu jądrowego

Lou Martinez Sancho, dyrektor wykonawcza ds. technologii i wiceprezes ds. badań i rozwoju w Westinghouse, stwierdziła, że reaktor Maria może zostać wykorzystany do testów zabezpieczeń i procedur związanych z ich naruszeniem, nim te zaczną funkcjonować w elektrowni. "Przemysł jądrowy działa jak rodzina" – powiedziała w rozmowie z portalem biznesowym, mówiąc o budowie potencjału na pokolenia.

Przed taką samą szansą stoi dzisiaj Polska i polskie firmy: know-how na bazie tego projektu, który wnosi Bechtel wraz z konsorcjantem Westinghouse, zostanie przetransferowany do Polski. A szeroka grupa polskich przedsiębiorstw, która będzie w stanie go zasymilować i zbudować nowy obszar biznesowy w ramach swojej działalności, może później pozwolić nie tylko na aktywny udział w projekcie pierwszej elektrowni, ale również miejmy nadzieję, pomóc zbudować drugą elektrownię w Polsce.

Leszek Hołda, prezes Bechtel Polska, generalnego wykonawcy inwestycji w Choczewie

rozmowa z INNPoland.pl

Żeby zbudować polski przemysł jądrowy, Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) oraz wykonawcy Bechtel i Westinghouse organizują tzw. "Suppliers Day", czyli Dni Dostawcy. To cykl regularnych spotkań z firmami i przedsiębiorcami zainteresowanymi włączeniem się w łańcuch dostaw projektu.

Do końca 2025 roku miało w nich brać już około 1100 przedstawicieli z kilkuset polskich firm. Podobnie jak Westinghouse, drugi wykonawca, czyli Bechtel stawia na maksymalizację lokalnych dostawców, ze szczególnym uwzględnieniem regionu pomorskiego.

Pierwszy z trzech reaktorów na Pomorzu ma zostać uruchomiony w 2036 roku. Następne mają być uruchamiane rok po roku. WEC wyklucza, aby doszło do opóźnień, jak to miało miejsce w USA, co wynikało ze zmiany lokalnych przepisów bezpieczeństwa lotów.

Źródło: wnp.pl.