
Mały kleszcz, duży kłopot. Sroga zima obudziła w nas nadzieję, że wiosną kleszczy w Polsce będzie mniej. Jak jednak podkreślają eksperci – te owady mają taką "supermoc", że nawet największe mrozy im niestraszne. Coraz większą moc mają też jednak naukowcy, bo prawdopodobnie jeszcze w tym roku zaprezentują nam szczepienie przeciw boreliozie. Jest na co czekać, ale też nie ma na co czekać – już teraz można zaszczepić się na odkleszczowe zapalenie opon mózgowych.
Miesiąc temu bardzo cieszyliśmy się z nadejścia prawdziwej zimy. Teraz długo utrzymującą się kłopotliwą pokrywą śnieżną i falą wielkich mrozów jesteśmy zmęczeni. Zaczynamy więc, aby trochę podbudować sobie nastrój, szukać plusów oziębienia. Również tych dla klimatu i przyrody. Snopem medialnego światła zostały oświetlone śpiące smacznie o tej porze mroczne kleszcze.
Zaczęły pojawiać się pytania: czy mróz wybije te owady? Czy wiosną będzie ich mniej? Odpowiedź może być dla niektórych rozczarowująca, ale miejmy to z głowy: nie będzie ich mniej. A oto powody.
Kleszcze wyginą, gdy zimno będzie dłużej
Bo przy wyjątkowym zimnie owady te dostają nawet pewną super moc! Kleszcze są z nami od milionów lat i to, co nam, ludziom wydaje się pewną anomalią – dla gatunku takiego jak kleszcz, nie jest niczym nadzwyczajnym.
Te słowa zdaje się potwierdzać prof. Stanisław Ignatowicz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, który w rozmowie z PAP podkreślił, że aby znacząco przetrzebić populację kleszczy, dwudziestostopniowe mrozy musiałaby utrzymywać się przez co najmniej 8. tygodni, a to w Polsce mało prawdopodobne.
I czego jako gospodarka chyba też sobie nie życzymy – chciałoby się od razu dodać. Ekspert zaznaczył również, że owady przez miliony lat ewolucji wykształciły mechanizmy pozwalające im przetrwać mrozy, znacznie niższe niż te notowane obecnie w naszym kraju.
Eksperci o kleszczach
Zdaniem profesora bardzo niskie temperatury nie są dla większości owadów czynnikiem decydującym o ich "być czy nie być". Większe znaczenie ma natomiast tempo spadku temperatury. Jeśli ochładza się powoli, organizmy owadów mają czas na uruchomienie mechanizmów ochronnych.
"Ich płyny ustrojowe zawierają substancje przeciwdziałające zamarznięciu. Dzięki temu, gdy temperatury lecą w dół – w ich ciałach tworzą się mikroskopijne kryształki lodu, które nie uszkadzają struktur komórkowych. Problem pojawia się w przypadku nagłych spadków temperatury – wtedy powstają duże kryształy mogące zniszczyć jądra komórkowe, prowadząc do śmierci owada" – tłumaczy ekspert.
Biorąc pod uwagę, że tak nagłe wahania temperatur również bardzo niekorzystnie wpływają na ludzi, można z całym przekonaniem stwierdzić, że takich zawirowań nie życzymy w takim razie ani znienawidzonym kleszczom, ani sobie.
Sprawie zmniejszenia się populacji kleszczy poprzez mrozy na łamach o2.pl przyjrzała się również Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
"Naukowcy odkryli, że jedna z bakterii, które mogą przenosić kleszcze, daje im 'supermoc'. To bakteria anaplazmozy, której enzymy powodują, że kleszcz nie zamarza nawet przy minus trzydziestu stopniach Celsjusza. Tak więc niskie temperatury tak naprawdę nic kleszczom nie robią i nie mają zupełnie wpływu na to, czy wiosną będziemy mieli ich więcej, czy mniej" – przekazała portalowi specjalistka z Uniwersytetu Przyrodniczego.
Już dziś pomyśl o skutecznej ochronie przeciwkleszczowej
Skoro przyrodnicy nie pozostawiają złudzeń, już dziś powinniśmy pomyśleć o skutecznej ochronie przed tymi lekkimi owadami, których ugryzienia mogą się wiązać z ciężkimi konsekwencjami.
Borelioza, odkleszczowe zapalenie opon mózgowych to tylko część prezentów, które mogą przynieść nam tej wiosny. I, mimo że trudno w to – wyglądając przez okno – uwierzyć, ale owady wkrótce znów powrócą na trawy i drzewa. Klimat się ociepla.
Aktywność kleszczy przyspiesza i wydłuża, więc pierwsze osobniki zaczną pojawiać się już w marcu. 6 marca 2025 roku w Krakowie odnotowano temperaturę 22,2°C, co jest najwyższą wartością w marcu od 31 lat. Niewykluczone, że w tym roku będzie podobnie.
Szczepienie na boreliozę coraz bliżej
Prawdopodobnie będzie to też rok, gdy światło dzienne ujrzy długi wyczekiwana szczepionka na boreliozę.
Prace nad nią rozpoczęła francuska firma biotechnologiczna już dziesięć lat temu. Szczepionka VLA15 ma prowadzić do aktywacji układu odpornościowego, angażując różne mechanizmy odporności, których zadaniem jest produkcja specyficznych przeciwciał, blokujących kluczowe w procesie infekowania człowieka białko na powierzchni bakterii Borrelia.
Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych na przełomie 2025/2026 roku fachowcy powinni byli już poznać wyniki 3. fazy badań nad tą szczepionką. Jeśli będą one pozytywne, preparat może zostać zarejestrowany i wprowadzony do obrotu w Unii Europejskiej już w 2026 roku.\Dopóki jednak szczepionka nie zostanie oficjalnie zatwierdzona – jedyną formą obrony przed boreliozą jest:
I tak jak na szczepienie przeciw boreliozie musimy jeszcze poczekać, tak na zapalenie opon mózgowych możemy się zaszczepić. I warto pomyśleć o tym właśnie zimą, zanim zacznie się sezon. Koszt jednej dawki takiej szczepionki to ok.150 zł, przy czym jak podkreślają interniści: powinniśmy przyjąć takie trzy. Później dawkę przypominającą trzeba przyjąć raz na cztery lata.
Skoro kleszczy nie będzie mniej, to może pora zacząć szukać innych plusów tej trzymającej nas żelazną pięścią srogiej zimy? Do takich z pewnością może należeć więcej słońca i światła, które skutecznie poprawiają nam nastrój, a także hartowanie ciała i coś na kształt krioterapii, którą w tym roku bezpłatnie postanowiła nam zafundować natura.
Zobacz także
