prezes NBP Adam Glapiński i minister finansów Andrzej Domański na tle piasków pustyni
Polska ofensywa w królestwie petrodolarów. Glapiński i Domański ruszyli po saudyjskie miliardy Fot. NBP / Flickr / Alexandros Michailidis / Shutterstock / Danish Puri / Unsplash / Montaż: INNPoland.pl

To rzadki obrazek w polskiej polityce: prezes NBP i minister finansów grają do jednej bramki, choć na dwóch różnych boiskach. Podczas gdy Adam Glapiński w elitarnej scenerii AlUla debatuje o przyszłości pieniądza, Andrzej Domański w Rijadzie wykłada karty na stół przed saudyjskim ministrem finansów. Cel jest jeden: przyciągnąć kapitał z Zatoki Perskiej nad Wisłę. Gra toczy się o inwestycje w energetykę, infrastrukturę i nowe technologie.

REKLAMA

Luty 2026 roku zapisze się w historii polskiej dyplomacji ekonomicznej jako moment zwrotu na Bliski Wschód. W ten sam weekend w Arabii Saudyjskiej zameldowali się dwaj najważniejsi ludzie od polskich finansów. Przypadek? Raczej skoordynowana akcja.

AlUla: Finansowe "Davos" na piasku

Prof. Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego, wybrał kierunek na AlUla. To starożytna oaza, którą Saudyjczycy zamieniają w luksusowe centrum konferencyjne, mające konkurować ze szwajcarskim Davos. Zaproszenie dla szefa NBP do tego elitarnego grona to sygnał, że Polska jest traktowana jako poważny gracz w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

W dniach 7-9 lutego Glapiński wziął udział w panelach dyskusyjnych z szefami innych banków centralnych i liderami rynków wschodzących. Tematy? Waga ciężka:

  • Jak utrzymać stabilność cen w epoce wstrząsów geopolitycznych?
  • Wyzwania dla polityki monetarnej w 2026 roku.
  • Budowanie odporności sektora bankowego.
  • Obecność prezesa NBP w tym gronie to klasyczna "miękka siła" (soft power). To tam, w kuluarach, buduje się zaufanie, które później procentuje przy plasowaniu polskich obligacji czy stabilizowaniu złotego.

    Rijad: Konkrety na stole ministra Domańskiego

    Podczas gdy Glapiński rozmawiał o makroekonomii w oazie, w stolicy królestwa – Rijadzie – minister finansów Andrzej Domański przeszedł do twardych negocjacji. Jego spotkanie z Mohammedem Al-Jadaanem, ministrem finansów Arabii Saudyjskiej, to jasny sygnał: Polska szuka inwestora z głęboką kieszenią.

    – Minister Domański zabiega o przychylność szejków – donoszą media. I mają rację. Arabia Saudyjska, realizująca swoją gigantyczną strategię "Vision 2030", dysponuje funduszami, które chcą pracować poza sektorem paliwowym. Polska, potrzebująca miliardów na transformację energetyczną (atom, OZE) i infrastrukturę, jest idealnym partnerem.

    W rozmowach w Rijadzie nie chodziło tylko o uściski dłoni. Domańskiemu towarzyszyli przedstawiciele polskich firm oraz Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH). Na agendzie znalazły się:

  • Współpraca w sektorze energetycznym.
  • Inwestycje infrastrukturalne w Polsce.
  • Wsparcie dla polskich firm chcących wejść na rynek saudyjski (największą gospodarkę regionu).
  • Dlaczego teraz?

    Skoordynowana wizyta Glapińskiego i Domańskiego pokazuje, że Polska szuka dywersyfikacji kapitałowej. W obliczu spowolnienia w strefie euro i wyzwań za wschodnią granicą, petrodolary z Zatoki są atrakcyjną alternatywą.

    Arabia Saudyjska to nie tylko ropa. To kraj, który chce być globalnym hubem innowacji i finansów. Dla Polski to szansa, by stać się bramą dla saudyjskiego kapitału do Unii Europejskiej.