
Narodowy Bank Polski chce zwiększyć swoje rezerwy złota do 700 ton. To decyzja, która ma dać Polsce miejsce w światowej czołówce banków centralnych. Ale te liczby robią wrażenie dopiero wtedy, gdy przeliczymy je na fizyczną skalę. Tyle samo waży 10 czołgów Abrams, cztery Jumbo Jety albo siedem płetwali błękitnych.
"Narodowy Bank Polski podjął decyzję o zwiększeniu rezerw złota do poziomu 700 ton" – poinformował prezes NBP Adam Glapiński w oficjalnym komunikacie banku centralnego. Na koniec 2025 r. bank centralny posiadał 550 ton złota, wartych według aktualnych cen ok. 276 mld zł.
"Narodowy Bank Polski podjął decyzję o dalszym zwiększeniu rezerw złota do poziomu 700 ton. Dzięki temu Polska znajdzie się w elitarnej dziesiątce państw o największych zasobach złota na świecie" – przekazał Glapiński w komunikacie.
Czy 700 ton to naprawdę dużo?
W 2025 r. NBP był największym nabywcą złota wśród banków centralnych na świecie, zwiększając swoje zasoby o ponad 100 ton. Cel jest prosty. Złoto ma stanowić ok. 30 proc. rezerw walutowych banku centralnego. Prezes NBP podkreśla też, że sprzedaż kruszcu nie wchodzi w grę.
Liczby brzmią abstrakcyjnie, dopóki nie spróbuje się ich sobie wyobrazić. 700 ton złota to objętość, którą dałoby się zmieścić w sześcianie o boku nieco ponad 3,3 metra. Wydaje się, że taki klocek to niewiele, zważywszy, że ma być to być finansowa poduszka bezpieczeństwa państwa, prawda? Przecież taki klocek zmieści się dosłownie w garażu. Teoretycznie oczywiście, bo nie wytrzymałaby tego podłoga.
Ale złoto jest ciężkie. Bardzo ciężkie. Jeśli spróbujemy to sobie zmaterializować to skala robi się bardziej namacalna. Taki ładunek odpowiada masie czterech w pełni załadowanych Boeingów 747 albo dziesięciu czołgom typu Abrams M1A2 w wypasionej wersji.
Wiecie, że jedna tona złota to sześcian o boku zaledwie... 37 centymetrów? Paczkę o takiej objętości da się włożyć do paczkomatu, i to do średniej wielkości schowka. Oczywiście masa złota raczej taką próbę wyklucza.
Złoto na ogół przechowuje się w postaci sztabek. Standardem są sztabky o wadze 400 uncji (ok. 12,44 kg). Pewnie nieraz widzieliście na filmach, jak złodzieje przerzucają takie sztabki, prawda? Ale jest prawda czasu i prawda ekranu. Taka sztabka o wadze niemal 12,5 kilo ma zaledwie niecałe 25 cm długości, maksymalnie 8 cm szerokości (ma przekrój trapezu) i zaledwie 4 cm wysokości. Jest niewiele większa od puszki piwa.
Złoto jako polisa na trudne czasy
Adam Glapiński wielokrotnie podkreślał, że złoto to strategiczny zasób bezpieczeństwa państwa. Prezes NBP przekonywał, że dalsze zakupy złota mają zwiększać bezpieczeństwo finansowe kraju w czasach globalnej niepewności.
NBP nie określa, kiedy dokładnie osiągnie poziom 700 ton. Zakupy mają być realizowane elastycznie, w zależności od warunków rynkowych. Złoto w polskich skarbcach nie musi pracować ani przynosić odsetek. Ważne, że jest i świeci, zwłaszcza jeśli chodzi o politykę.
Zobacz także
