
Zakład w Słupsku kończy działalność. Hexagon Agility Poland, wcześniej działająca jako Worthington Industries Poland, ogłosiła likwidację i zwolnienia grupowe. Pracę straci 96 osób, a cały proces potrwa od lutego do września 2026 roku.
Jak podaje portal gp24.pl, zamknięcie słupskiej fabryki to efekt przekształceń zapoczątkowanych w połowie 2024 roku. Wówczas amerykański koncern Worthington Enterprises oraz norweska grupa Hexagon Composites przeprowadziły strategiczną wymianę aktywów. W jej wyniku Worthington przejął segment butli turystycznych, natomiast Hexagon zwiększył swoje zaangażowanie w obszarze paliw alternatywnych.
Koniec zakładu Hexagon w Polsce
W trzecim kwartale 2025 roku norweski inwestor sfinalizował przejęcie zakładu w Słupsku. Towarzyszył temu rebranding i zmiana nazwy na Hexagon Agility Poland.
Początkowo zapowiadano wzmocnienie pozycji grupy na europejskim rynku transportu komercyjnego oraz wykorzystanie efektu synergii. Jednak kilka miesięcy po zamknięciu transakcji zapadła decyzja o całkowitym wygaszeniu działalności w Polsce.
Jak przekazał Marcin Horbowy z Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku, przyczyną zwolnień jest decyzja jedynego wspólnika o rozwiązaniu spółki i zakończeniu jej działalności. W najbliższym czasie ma zostać podjęta formalna uchwała o likwidacji przedsiębiorstwa oraz powołany likwidator odpowiedzialny za przeprowadzenie całego procesu.
Zobacz także
Kogo obejmą zwolnienia?
W zakładzie pracuje łącznie 96 osób. Największą grupę stanowią pracownicy produkcji – 53 osoby, w tym 5 brygadzistów i 48 operatorów maszyn oraz urządzeń. Pozostałe działy to:
Zwolnienia zostaną przeprowadzone w sześciu etapach. Pod koniec lutego 2026 roku wypowiedzenia otrzyma 44 pracowników. W marcu pracę stracą 4 osoby, w kwietniu 28, w maju 3, w lipcu 1, a we wrześniu – ostatnich 5 osób. Ostatecznie redukcja obejmie całą załogę.
Grupa Hexagon Group tłumaczy decyzję koniecznością dostosowania działalności do aktualnych warunków rynkowych.
– Decyzja ta była analizowana na przestrzeni czasu. Biorąc pod uwagę obecny popyt rynkowy oraz naszą aktualną strukturę produkcji, musimy wprowadzić zmiany, aby działać tak efektywnie, jak to tylko możliwe. Niestety, wpływa to na zakład w Słupsku – przekazuje Berit-Cathrin Høyvik, starszy dyrektor ds. komunikacji, cytowany przez portal.
Wyjaśnił, że obecnie trwają rozmowy z pracownikami, dlatego na razie nie są ujawniane szczegóły. Podkreślił jednocześnie, że firma darzy załogę ogromnym szacunkiem, zapewniając, że dołążą starań, aby wesprzeć pracowników i przeprowadzić cały proces w sposób godny i odpowiedzialny.
Źródło: gp24.pl
