Dłoń z kluczami otwarte drzwi a w nich banknoty polskich złotych. Koniec unikania kontroli. Jak odmówisz zapłacisz albo wjedzie policja
Koniec unikania kontroli. Jak odmówisz zapłacisz albo wjedzie policja Fot. Pixel-Shot / Shutterstock / Pawel Czerwinski / Unsplash / Montaż: INNPoland.pl

Nowe przepisy uderzają w opornych lokatorów, kładąc kres unikaniu obowiązkowych kontroli technicznych w blokach. Koniec z ignorowaniem wezwań do przeglądu instalacji gazowej i wentylacyjnej. Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało nowy projekt. Teraz za utrudnianie dostępu do mieszkania będzie grozić dotkliwa grzywna.

REKLAMA

Mieszkańcy bloków i kamienic muszą przygotować się na istotne zmiany w egzekwowaniu prawa. Nowelizacja przygotowana przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii kładzie kres ignorowaniu wezwań do obowiązkowych przeglądów instalacji.

Za utrudnianie dostępu do lokalu służbom technicznym, które sprawdzają bezpieczeństwo budynku, grozi teraz dotkliwa grzywna, a każda odmowa udostępnienia mieszkania może oznaczać poważne konsekwencje finansowe.

Bezpieczeństwo w blokach i kamienicach. Koniec uchylania się od kontroli instalacji

Do tej pory kontrole instalacji gazowych, przewodów kominowych czy systemów wentylacyjnych mogły zakończyć się fiaskiem z powodu nieobecności lokatorów lub ich odmowy. Nowe regulacje zmieniają zasady gry. Utrzymanie bezpieczeństwa w budynkach wielorodzinnych będzie nie tylko dobrą wolą właściciela, ale twardym wymogiem prawnym. Na opornych, którzy ryzykują nie tylko swoim, ale i cudzym bezpieczeństwem, czekają słone kary.

Według Ministerstwa Rozwoju i Technologii aktualne przepisy są dziurawe. Wspólnoty i spółdzielnie pozostają bezsilne, gdy lokator odmawia dostępu do mieszkania, nawet jeśli jego lokum stwarza ryzyko pożaru lub już doprowadziło do awarii zagrażającej sąsiadom oraz konstrukcji całego budynku.

Obowiązkowe kontrole instalacji w budynkach

W związku z brakiem możliwości nałożenia jakichkolwiek sankcji na nieodpowiedzialnych mieszkańców, resort przygotował nowelizację, która ma to umożliwić. Nowy projekt przyznaje realną władzę zarządcom nieruchomości.

Jeśli właściciel lokalu będzie uporczywie ignorował wezwania do kontroli bezpieczeństwa, do akcji wkroczą Powiatowe Inspektoraty Nadzoru Budowlanego. Cena za trzymanie kontrolerów na wycieraczce może być wysoka – od symbolicznych 20 złotych po dotkliwe 5000 złotych kary. Każdy, kto zablokuje kontrolerom dostęp do instalacji, musi liczyć się z tym, że inspektorat nie poprzestanie na prośbach, lecz sięgnie po dotkliwe sankcje finansowe.

Nowe prawo daje również zarządcom inne potężne narzędzie: prawo do siłowego wejścia do mieszkania. Jeśli twoje zaniedbania zagrażają sąsiadom, a ty odmawiasz współpracy, służby nie będą już całować klamki. W razie zagrożenia lub awarii zarządca budynku lub właściciel lokalu będzie mógł wejść w asyście policji do twojego mieszkania, nawet podczas twojej nieobecności.

Warto podkreślić, że opisywane regulacje nie są jeszcze obowiązującym prawem. Projekt jest na etapie szerokich konsultacji społecznych, więc niektóre zapisy mogą ulec zmianie. Jeśli jednak proces legislacyjny przebiegnie bez zakłóceń, nowe narzędzia dyscyplinujące lokatorów mają według resortu wejść w życie w połowie 2026 roku.