
W Otwocku historia pachnie żywicą i wilgocią starych werand. Dawne sanatorium przeciwgruźlicze, świadek epoki drewnianych pensjonatów i modernistycznych marzeń o zdrowiu, dostaje drugie życie. Arche wchodzi na teren z pozwoleniem na budowę i planem, który łączy remont zabytku z nową zabudową mieszkaniową. I jak to zwykle bywa, entuzjazm miesza się z niepokojem.
Deweloper zapowiada rewitalizację historycznego obiektu oraz realizację trzech nowych budynków na otaczającym go terenie zielonym. Inwestycja w Otwocku ma być kolejnym projektem Arche po Dworze Bojarów. Firma podkreśla w oficjalnych komunikatach, że uzyskane pozwolenie na budowę otwiera drogę do prac przygotowawczych i właściwej realizacji przedsięwzięcia.
Otwock. Rewitalizacja fragmentu tożsamości miasta
Sanatorium im. Stanisława Okulicza to nie jest zwykły pustostan. Raczej fragment tożsamości miasta, które przez dekady żyło z klimatu, sosnowych lasów i architektury w stylu świdermajer. Gałczyński użył tego sformułowania w wierszu "Wycieczka do Świdra", opisując podwarszawską scenerię. Remont zabytku oznacza szansę na ocalenie bryły i pamięci miejsca, które przez lata niszczało w ciszy.
Arche deklaruje przywrócenie obiektowi dawnej funkcji użytkowej w nowej formule. Adaptacja do współczesnych standardów, dostosowanie do przepisów oraz komercyjne wykorzystanie przestrzeni – w takich projektach zawsze chodzi o balans między konserwatorską wrażliwością a ekonomią inwestycji.
Zobacz także
Nowa zabudowa zgodna z przepisami
Obok remontowanego budynku mają stanąć trzy nowe obiekty mieszkaniowe. Ten element budzi największe emocje wśród mieszkańców. Otwock od lat zmaga się z napięciem między ochroną zieleni a presją rynku nieruchomości. Każda wycinka, każdy metr betonu, uruchamia dyskusję o granicach rozwoju.
Deweloper zapewnia, że działa zgodnie z przepisami i decyzjami administracyjnymi. Krytycy przypominają, że formalna zgoda nie zawsze oznacza społeczną akceptację. W cieniu inwestycji unosi się więc słowo "patodeweloperka", które w ostatnich latach stało się symbolem lęku przed nadmierną zabudową i utratą charakteru miejscowości.
Miasto między historią a inwestycjami
Otwock stoi dziś w rozkroku. Z jednej strony potrzebuje inwestycji, nowych mieszkań i podatków. Z drugiej chce zachować swój unikalny klimat, który nie powstaje z dnia na dzień i nie da się go odbudować z katalogu.
Projekt Arche może okazać się przykładem udanej rewitalizacji z poszanowaniem historii. Może też stać się kolejnym rozdziałem w sporze o to, jak daleko deweloper powinien wchodzić w tkankę miasta. W Otwocku nie chodzi wyłącznie o cegły i metry kwadratowe. Chodzi o pamięć miejsca i zachowanie jego uroku.
