Mors w garniturze z telefonem w reku. W tle Bałtyk i zlot morsów w Mielnie. Logo Orange i wykres slupkowy.
Ferie rozgrzały sieć Orange. Nawet morsy zanurkowały w gigabajtach. Fot. Marcin Bielecki/PAP Montaż:INNPoland.pl

Jeśli ktoś zastanawiał się, gdzie w Polsce zimą transfer danych rośnie szybciej niż temperatura w jacuzzi, odpowiedź jest prosta: w górach. Sieć Orange w czasie ferii pracowała momentami jak router w akademiku przed sesją, a rekordy transmisji biły kurorty narciarskie i… morsy, które wskoczyły do lodowatej wody, przy okazji podgrzewając statystyki w internecie.

REKLAMA

Ferie zimowe to dla operatorów telekomunikacyjnych coś w rodzaju dorocznego testu wytrzymałości sieci. Tysiące turystów, setki tysięcy zdjęć ze stoków i relacji z wyjazdów trafiają do internetu niemal w czasie rzeczywistym. Dane z sieci Orange pokazują, że w 2026 roku ruch mobilny w popularnych miejscowościach turystycznych wyraźnie wzrósł. Największe skoki transferu widać było w regionach górskich. Zimą Polska przenosi się w góry, a razem z nią smartfony, transmisje wideo i aplikacje społecznościowe.

Góry liderem zimowego transferu danych w Orange. Karpacz na czele nadajników

Największy ruch w sieci Orange w czasie ferii wygenerowali turyści wypoczywający w górach. W popularnych miejscowościach zużycie danych był średnio o około 20 proc. wyższe niż zwykle. To efekt nie tylko dużej liczby turystów, ale także tego, że nasze wyjazdy coraz częściej dokumentujemy w sieci niemal na żywo.

Na podium najbardziej obciążonych stacji bazowych znalazły się nadajniki w Karpaczu, Szklarskiej Porębie oraz na Kotelnicy Białczańskiej w Białce Tatrzańskiej. Szczególnie wyróżnił się nadajnik w centrum Karpacza, gdzie dzienny transfer danych wzrósł o około 1200 GB w porównaniu z okresem sprzed ferii.

5G napędza ruch sieci mobilnych w Polsce. Transfer danych rośnie z roku na rok

Duży wpływ na rosnący ruch w sieci mobilnej ma rozwój technologii 5G w Polsce. Według danych Orange, użytkownicy tej technologii przesłali w czasie tegorocznych ferii aż 2,6 razy więcej danych niż rok wcześniej. To efekt zarówno większego zasięgu sieci, jak i rosnącej liczby smartfonów obsługujących ten standard.

Dla operatorów oznacza to konieczność stałej rozbudowy infrastruktury telekomunikacyjnej. Nowoczesne stacje bazowe i urządzenia radiowe są projektowane tak, aby działać w bardzo szerokim zakresie temperatur: od około -40°C do nawet +55°C, co w górskich warunkach zimowych bywa szczególnie istotne.

Morsy podbiły statystyki nad Bałtykiem. Mielno z rekordowym ruchem

Choć góry zdominowały zimowe statystyki, nad morzem również pojawił się ciekawy telekomunikacyjny akcent. W Mielnie odnotowano ponad 100-procentowy wzrost średniego dziennego ruchu w sieci mobilnej w porównaniu z wcześniejszym okresem.

Powód był dość nietypowy. Na początku lutego odbył się tam Międzynarodowy Zlot Morsów, który przyciągnął tłumy uczestników i obserwatorów. Jak wiadomo, jeśli coś trafia do lodowatej wody, to niemal natychmiast trafia też do internetu, tylko że w postaci filmów i relacji publikowanych w mediach społecznościowych.