
Ceny ferii zimowych w Polsce nie rosną dziś tak szybko jak koszty życia. Branża hotelowa coraz częściej sięga po elastyczne strategie cenowe, próbując dopasować się do bardziej ostrożnych klientów.
Dane rynkowe pokazują, że nawet w środku sezonu zimowego dostępność noclegów pozostaje wysoka, a możliwość wyboru terminu i regionu sprzyja poszukiwaniu korzystniejszych ofert.
Turyści planują inaczej niż kiedyś
Branża turystyczna mierzy się z wyraźną zmianą zachowań klientów. Z jednej strony widoczne jest wydłużenie okna rezerwacyjnego. Wiele rodzin planuje zimowy wyjazd nawet z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Z drugiej strony wciąż duża grupa turystów odkłada decyzję niemal do ostatniej chwili i liczy na lepsze warunki cenowe.
Ten dualizm wpływa na sposób zarządzania ofertą. Obiekty noclegowe muszą reagować na mniej przewidywalny popyt. Ceny zależą nie tylko od sezonu, ale też od realnego zainteresowania danym kierunkiem w danym momencie.
Góry wciąż liderem, ale nie jedynym wyborem
W sezonie zimowym widać, że popyt nie koncentruje się już wyłącznie w jednym typie lokalizacji. Choć góry pozostają najczęściej wybieranym kierunkiem, wyraźnie rośnie znaczenie wyjazdów nad morze oraz do miast i mniejszych miejscowości. Te konkurują spokojem poza sezonem letnim oraz ceną.
"Wśród naszych użytkowników polskie góry odpowiadają za blisko połowę rezerwacji na ferie. Na drugim miejscu są pobyty nad Bałtykiem, wybierane przez co trzeciego podróżnego, a następnie miasta, miasteczka i kierunki nad jeziorami, na które łącznie przypada niemal jedna piąta rezerwacji" – tłumaczy w informacji prasowej Eliza Maćkiewicz z portalu rezerwacyjnego Travelist.pl.
Jak wskazuje, różne typy kierunków odpowiadają dziś na odmienne potrzeby turystów. Sporty zimowe, spokojny wypoczynek lub krótsze wyjazdy miejskie.
Ceny pod presją kosztów
Hotele działają w wymagającym otoczeniu kosztowym. Wysokie ceny energii, pracy i utrzymania obiektów nie zniknęły, jednak rynek pokazuje, że możliwości przerzucania tych kosztów na klientów są ograniczone.
Turyści częściej porównują oferty między regionami, skracają pobyty i są skłonni zmienić kierunek wyjazdu, jeśli różnice cenowe są znaczące. W efekcie ceny ferii zimowych w Polsce pozostają relatywnie stabilne, a presja kosztowa po stronie branży ściera się z ostrożnością konsumentów.
Elastyczność zamiast planowania
Model last minute przestaje być jedynie sezonowym wyjątkiem. Coraz większa elastyczność klientów, krótsze decyzje zakupowe i wrażliwość cenowa wpływają na sposób funkcjonowania rynku turystycznego w Polsce.
Ferie zimowe bez cenowego szoku pokazują jednoznacznie, że to nie popyt, ale ostrożny i świadomy turysta coraz częściej dyktuje warunki hotelom. Nawet w środku zimowego sezonu.
Zobacz także
