haker na tle jeziora z żaglówkami
Miał być turystyczny hit, jest afera hakerska. Kompromitacja systemu bonów na Warmii i Mazurach Fot. Nikita Belokhonov / Pexels / Michael Schofield / Unsplash / Montaż: INNPoland.pl

Tysiące Polaków rzuciły się w piątek do komputerów po dopłaty do wakacji, ale zamiast taniego urlopu dostali gigantyczny stres. System padł, prywatne dane wyciekły do sieci, a wszystkie rozdane zniżki trafiły właśnie do kosza. Atak hakerski i wyciek danych wstrzymują program "Wiosna na Warmii i Mazurach".

REKLAMA

W miniony piątek, 27 lutego 2026 roku, ruszył nowy nabór do programu wspierającego lokalną turystykę. Inicjatywa, która miała być kołem zamachowym dla branży hotelarskiej poza ścisłym sezonem, w mgnieniu oka zamieniła się w gigantyczną aferę IT. Co poszło nie tak?

Bony turystyczne. Ofiary własnego sukcesu

Aby zrozumieć skalę piątkowego rozczarowania, musimy cofnąć się do pierwszej, ubiegłorocznej odsłony programu. Był to absolutny, bezdyskusyjny hit. Zainteresowanie dopłatami do noclegów (rzędu 300 zł, 500 zł lub bonów zniżkowych) przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Bony znikały z systemu w zaledwie kilka minut, a turyści pokochali ideę taniego wypoczynku na Warmii i Mazurach.

Druga edycja, z budżetem 2 milionów złotych (podzielonym na transze: 700 tys. zł w marcu, 1 mln zł w kwietniu i 300 tys. zł w maju), miała ten sukces powtórzyć. Zasady były proste: minimum dwa noclegi w jednym z 198 obiektów, wiek 18 lat i zaakceptowana Karta Sympatyka Warmii i Mazur. Niestety, tym razem popularność akcji brutalnie zderzyła się ze ścianą technologicznej nieudolności.

Dziura w systemie bonów turystycznych i dane Polaków na tacy

Zgodnie z przewidywaniami, w piątek system przeżył prawdziwe oblężenie. Szybko jednak okazało się, że problemem nie są tylko zacinające się serwery. Jak ustalił portal tko.pl, w wyniku błędów w systemie logowania doszło do rażącego naruszenia ochrony danych osobowych.

Użytkownicy, którzy próbowali zdobyć zniżkę, nagle uzyskiwali dostęp do prywatnych profili innych osób. Na ekranach wyświetlały im się cudze imiona i nazwiska, adresy e-mailowe, numery telefonów i adresy zamieszkania.

Co gorsza, w niektórych przypadkach system pozwalał na pobranie bonu przypisanego do innej osoby lub wygenerowanie go na zupełnie obce nazwisko.

Służby wkraczają do akcji. Wszystkie bony do kosza

Operator programu – Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna (WMROT) – nie miał wyjścia. Zdecydowano o natychmiastowym wstrzymaniu akcji i – co najbardziej zaboli samych turystów – unieważnieniu wszystkich wygenerowanych do tej pory bonów.

– Doszło do uzasadnionego podejrzenia ataku hakerskiego na system obsługujący program. O zdarzeniu poinformowaliśmy służby odpowiedzialne za walkę z cyberprzestępczością – poinformował Jarosław Klimczak, prezes WMROT, rzucając cień na to, czy była to tylko usterka techniczna, czy celowe działanie przestępców.

Bony turystyczne na Warmii i Mazurach. Co z pieniędzmi i urlopami?

Dla tysięcy osób, które w weekend zdążyły już zaplanować wyjazdy (bony miały być realizowane od 2 marca do 17 maja), decyzja ta oznacza gigantyczny ból głowy. Wiele osób zdążyło już wpłacić hotelarzom bezzwrotne zaliczki. Prezes Klimczak zapewnia, że organizatorzy są w stałym kontakcie z hotelami, które mają zwracać pieniądze lub proponować inne formy współpracy, ale niesmak i chaos organizacyjny pozostaną z turystami na długo.

Program ma zostać powtórzony, być może jeszcze w marcu, ale wszystko zależy od tego, jak szybko służby uporają się z dochodzeniem, a informatycy z zabezpieczeniem cyfrowych dziur.