Stacja Orlen.
Polacy chcą limitów na tankowanie dla Niemców – donosi dziennik "Bild". Jednak według mediów turystów paliwowych z Niemiec będzie więcej – przez promocję Orlenu. Fot. CatwalkPhotos/Shutterstock

Polacy chcą limitów na tankowanie dla Niemców – donosi dziennik "Bild". Jednak według mediów turystów paliwowych z Niemiec będzie więcej – przez promocję Orlenu.

REKLAMA

Od początku wojny z Iranem na stacjach benzynowych w Niemczech jest bardzo drogo, a niemieckie media rozpisują się o kwitnącej turystyce paliwowej do krajów sąsiednich, zwłaszcza Polski. Po regionalnych gazetach temat podchwyciły niemieckie media ogólnokrajowe.

"Polacy chcą zakazać Niemcom tankowania!" – donosi w czwartek (13.03.2026) gazeta "Bild", wyolbrzymiając tytuł swojej relacji. "Wielu polujących na okazję przyjeżdża na drugą stronę granicy od razu z kanistrami. A to prowadzi do awantur przy dystrybutorze. Pierwsi politycy w Polsce żądają limitu na tankowanie dla Niemców!" – pisze "Bild".

Według gazety są obawy przed niedoborami na stacjach benzynowy na pograniczu. Gazeta cytuje stanowisko prezydent Świnoujścia Joanny Agatowskiej, która zaapelowała do właścicieli stacji o ograniczenie sprzedaży paliw do kanistrów do 20 litrów. To także dopuszczalna ilość, jaką można przewieźć przez granicę do Niemiec.

"Nie chodzi już o to, że benzyna jest droga, ale o brak dostępności paliwa" – odpowiedziała Agatowska na pytanie redakcji. Z kolei rzecznik Urzędu Miasta Wojciech Basałygo potwierdza w rozmowie z gazetą, że od minionego weekendu na stacjach benzynowych w Świnoujściu panuje wzmożony ruch, a większość klientów stanowią kierowcy z Niemiec.

"Niemcy tankują zawsze do pełna, ale teraz napełniają dodatkowo także kilkudziesięciolitrowe kanistry" – twierdzi rozmówca "Bilda". Ostatnio niektóre stacje musiały zostać zamknięte, bo wyprzedano paliwo.   

Oszczędność do 30 euro

Jak relacjonuje gazeta, w środę przed południem (11.03.2026) w niemieckim Heringsdorfie jeden litr oleju napędowego kosztował do 2,07 euro, zaś w Świnoujściu w przeliczeniu tylko 1,38 euro. Cena benzyny Super E10 wynosiła w polskim mieście 1,33 euro za litr, podczas gdy po niemieckiej stronie granicy 2,10 euro. Przy zatankowaniu 50 litrów można zaoszczędzić ponad 30 euro – wylicza "Bild".

Od czwartku turystyka paliwowa z Niemiec do Polski może się jeszcze nasilić – bowiem tego dnia ruszyła promocja na stacjach Orlenu, co nie uszło uwadze niemieckich mediów. Na przykład dziennik "Hamburger Abendblatt" informuje o akcji promocyjnej, podając daty weekendów, w czasie których ceny będą niższe. Wyjaśnia też, jakie warunki należy spełnić, aby skorzystać z promocji.

Z kolei na stronie internetowej "Berliner Morgenpost" można przeczytać, jak sprawdzić, czy na danej stacji benzynowej w Polsce sprzedawane jest przetestowane paliwo dobrej jakości.

"To po prostu konkurencja"

Dlaczego w Polsce paliwo dużo tańsze niż w Niemczech? Jak wyjaśnia m.in. tygodnik "WirtschaftsWoche", ropa naftowa jest przedmiotem handlu międzynarodowego, więc jej cena jest zasadniczo taka sama dla obu krajów. "O ostatecznej cenie paliwa na stacjach benzynowych decydują jednak przede wszystkim podatki krajowe: w Niemczech, oprócz podatku energetycznego, cenę benzyny i oleju napędowego dodatkowo podnoszą krajowe opłaty za emisję CO2 – czytamy. 

W Polsce obciążenia te są mniejsze. Do tego dochodzą różnice w strukturze rynku i konkurencji między stacjami benzynowymi". Taniej niż Niemczech jest też w Czechach, Luksemburgu i Belgii. 

W ocenie komentatora dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ") Niemcy tankują za granicą, także "ze złości i gniewu", aby skorzystać na niższych podatkach. "Jednak ostatnio dojrzewa także przekonanie, że nie we wszystkich krajach wyższa cena ropy naftowej jest równie szybko przenoszona na kierowców" – ocenia autor komentarza w "FAZ" Christian Siedenbiedel.

"Wstępne ustalenia wskazują, że Niemcy były w tym szczególnie szybkie; z pewnością będzie to wymagało dokładniejszego zbadania. W każdym indywidualnym przypadku trzeba będzie jednak samemu ocenić, czy opłaca się jechać daleko, aby zatankować, zużywając oczywiście więcej paliwa, aby uzyskać nieco niższą cenę za litr. Ale może po prostu dobrze jest powiedzieć sobie: skoro w Niemczech trzeba teraz płacić tak dużo za paliwo, to pojeżdżę do konkurencji za granicą. To po prostu konkurencja" – dodaje.

Opracowanie: Anna Widzyk