Ludzie z szałem zakupów na tle pisanek i kurczaków.
Raport potwierdza, że nie oduczamy się robić zakupów na ostatnią chwilę. Szykujmy się znowu na tłok przed świętami. Fot. Ariene Studio/Master1305/Shutterstock/kompozycja SLL

Tydzień przed Wielkanocą to intensywny okres w handlu. Polacy deklarują, że zrobią duże zakupy spożywcze i szykują się do szturmowania sklepów. Inaczej tego się nie da nazwać. Badanie Grupy Blix i UCE Research wskazuje, że większość z nas zrobi zakupy świąteczne na ostatnią chwilę.

REKLAMA

Wielkanoc to okres wzmożonych przygotowań, ale i promocji w sklepach. Im bliżej świąt, tym bardziej robi się nerwowo. Jak pokazuje badanie Grupy Blix i UCE Research, większość z nas wciąż odkłada świąteczne zakupy na ostatnią chwilę.

Jak Polacy robią zakupy na Wielkanoc?

Wedle raportu "Plany zakupowe Polaków na Wielkanoc 2026" największa grupa osób robi zakupy na tydzień przed Wielkanocą: 29,6 proc. W porównaniu do ubiegłego roku to wzrost o 0,5 proc. Na kilka dni przed świętami duże zakupy spożywcze robi 27 proc. rodaków, ale jest to już wzrost z 21,2 proc.

Na dwa tygodnie przed wiosennymi świętami o zapełnienie stołów dba 25,1 proc. konsumentów (w zeszłym roku było to 18 proc.). Za to znacznie spadła liczba osób, które kupują potrzebne produkty z większym wyprzedzeniem – w 2026 r. było to 12,6 proc. respondentów, w porównaniu do 23,7 proc. w poprzednim roku. Jedynie 0,5 proc. osób nie zamierza robić specjalnych zakupów na święta.

Z badania płynie wniosek, że sklepom opłaca się odpalać promocje na ostatnią chwilę. Odbywa się to jednak kosztem pracowników handlu, którzy przed świętami narażeni są na wyjątkowo trudne warunki pracy.

"Tydzień przed Wielkanocą to zwykle okres największego ruchu w sklepach. Wówczas konsumenci kupują przede wszystkim produkty świeże – mięso, warzywa, pieczywo czy nabiał. Wcześniej uzupełniają zapasy produktów suchych. Dla sieci handlowych oznacza to konieczność dobrego przygotowania się zarówno pod względem zatowarowania, jak i organizacji pracy sklepów" – wyjaśnia Julia Zagórowska z Grupy Blix w komunikacie prasowym.

Alternatywą dla zakupów stacjonarnych są sklepy online, których popularność nadal rośnie. Według ekspertki stanowią pewniejsze źródło rozładowania tłoku na świątecznych zakupach. Z raportu wynika, że coraz częściej robimy zakupy świąteczne w kilku falach, a ostatnią z nich jest nabycie świeżych produktów spożywczych.

Zwyczaje zakupowe Polaków przed świętami

Eksperci wskazują, że bodźcem do zmiany zwyczajów konsumenckich muszą być faktyczne korzyści, takie jak promocje dla osób robiących zakupy z większym wyprzedzeniem. Na razie jednak sklepy skupione są na klientach "last minute", a tym samym promują robienie zakupów na ostatnią chwilę.

A może więcej niedziel handlowych? Nie jestem do tego przekonany. W najgorszym razie przesuwają one świąteczne zakupowe szaleństwa o dzień później, a w najlepszym guzik dają. 29 marca mieliśmy podwójne święto: Niedzielę Palmową i handlową w jednym! Jednak to w sobotę w alejkach sklepowych słyszałem kłótnie, a przy zatłoczonych kasach klientów wylewających frustrację na pracowników. W niedzielę sklepy w mojej okolicy świeciły pustkami, choć towaru nie brakowało.

No, ale jeśli zabrać nam jeden dzień zakupowy, to też dostajemy białej gorączki, co pokazała ubiegłoroczna Wigilia, po raz pierwszy wolna od pracy. Polacy są podzieleni mniej więcej równo, jeśli chodzi o "tak" lub "nie" dla niedziel handlowych.

Autorzy badania stwierdzili, że "ogólny obraz, jaki wyłania się z tych danych, jest pozytywny. Polacy uczą się zarządzać swoim budżetem i czasem w sposób coraz bardziej przemyślany". Czas na zakupy bardziej wyznaczają nam oferty w gazetkach niż przepisy państwowe.

Jeśli chcecie przeczytać więcej o handlu w niedzielę, zapraszam do tekstu Konrada Bagińskiego.