
Sterylne leki i plastikowe śmieci w jednym miejscu? Ten pomysł to absurd. Rządowy plan zamiany aptek w punkty skupu butelek wywołał sanitarną burzę. Po miesiącach protestów resort klimatu wreszcie mówi "pas" i wykreśla farmaceutów z systemu kaucyjnego.
W aptece kupiłbyś leki i oddał butelki? Rząd chciał pożenić te dwa światy, serwując pacjentom i farmaceutom czysty absurd. Chodzi o pomysł wprowadzenia systemu kaucyjnego w aptekach. Środowisko farmaceutyczne od dawna apeluje o rozsądek. Dopiero teraz jednak Ministerstwo Klimatu i Środowiska zmieniło zdanie.
Choć od 1 października ubiegłego roku apteki figurują jako miejsca zwrotu szklanych opakowań, rzeczywistość niekoniecznie pokrywa się z przepisami. Według założeń pacjent ma prawo przynieść puste butelki do aptecznego okienka i bez żadnego paragonu żądać wypłaty 50 groszy zwrotu.
Jak podaje serwis Prawo.pl, rząd jednak wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu w najnowszej wersji projektu ustawy o gospodarce opakowaniami. Nowy projekt ustawy jednoznacznie zwalnia apteki, punkty apteczne oraz hurtownie farmaceutyczne z obowiązku uczestnictwa w systemie kaucyjnym. Oznacza to, że placówki te nie będą musiały pobierać i zwracać kaucji ani zajmować się zbiórką pustych opakowań.
Dlaczego ten pomysł nie zadziała?
"Apteka to nie sklep" to koronny argument farmaceutów. Szczególne warunki (wymagane ze względów bezpieczeństwa), które musi spełniać nie sprzyjają w żadnym wypadku zbieraniu zużytych opakowań.
– Wyobrażacie sobie Państwo, że ktoś na oddział chirurgiczny przynosi stare butelki po piwie? A Państwo chcecie to zrobić w miejscu, gdzie robimy leki aseptyczne dla dzieci? – wskazywał na absurd prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków, już w lipcu 2025 roku podczas prac na zmianami, cytowany na profilu Naczelnej Izby Aptekarskiej na Facebooku.
Zobacz także
Zagrożenie sanitarne i paraliż pracy
Warto zaznaczyć, że są często punktami szczepień co rodzi kolejne obawy związane z zachowaniem bezpieczeństwa przyjmując zużyte opakowania. Dodatkowo suplementy i leki sprzedawane w aptekach, których opakowania mogły by zostać wdrożone do systemu, mają być niewielką częścią wszystkich zwracanych pojemników. System kaucyjny w aptekach przyniósłby więc więcej trudności i strat niż korzyści (o ile normalnie przynosi jakiekolwiek korzyści).
Wprowadziłoby to również chaos prawny. W obecnej sytuacji, leki czy suplementy nie mają prawa wrócić do apteki (chyba, że produkt został źle wydany lub jest sfałszowany). W wypadku spełnienia planów rządów, prawo dotyczące aptek musiałoby przejść gruntowne zmiany, by dopuścić możliwość składowania tego typu odpadów. Powstaje również pytanie kto miałby sfinansować tak wielkie zmiany?
Wyjaśnienia resortu i finał prac nad ustawą
Warto dodać, że ministerstwo zastrzegało, że zmiany dotyczył by tylko największych aptek, które są małym procentem z wszystkich placówek. Jeśli jednak zmiana miała być tak marginalna to po co ją wprowadzać?
– Chciałabym wyjaśnić tutaj, że obowiązek dotyczy wszystkich punktów sprzedaży powyżej 200 metrów kw., natomiast takich aptek jest bardzo mało i jest to potwierdzone przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Z naszych informacji wynika, że nie jest ich więcej niż 20 – tłumaczyła podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju Anita Sowińska, wiceminister klimatu.
Resort trzymał aptekarzy przez dłuższy czas w napięciu zapowiadając nieuchronne dla aptek obowiązki. Teraz jednak zmienił zdanie. Ministerstwo Klimatu wycofało się z pomysłu w najnowszej wersji projektu ustawy. Nowe przepisy jednoznacznie zwalniają apteki, punkty apteczne oraz hurtownie farmaceutyczne z obowiązku uczestnictwa w systemie kaucyjnym.
Projekt, przygotowywany od ubiegłego roku, jest jeszcze w drodze do Sejmu. Ustawa musi przejść jeszcze przez Stały Komitet Rady Ministrów i zostać zaakceptowana przez rząd by trafić na Wiejską.
