Napis z drewnianych klocków: Mieszkanie. W tle kalkulator, pieniądze.
Koniec swobody wynajmu od 20 maja. Ogromne kary dla tych, którzy o to nie zadbają Fot. Kamil Zajaczkowski/shutterstock

20 maja 2026 roku może stać się datą, którą wielu właścicieli mieszkań zapamięta na długo. Zmieniają się zasady gry na rynku najmu krótkoterminowego, a brak reakcji może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dla wielu właścicieli to wciąż temat gdzieś na marginesie, ale może być za późno na reakcję.

REKLAMA

Nowe przepisy wynikają z unijnego rozporządzenia, które wprowadza obowiązkową rejestrację mieszkań wynajmowanych na krótki termin, np. przez Airbnb czy Booking.com. Każdy lokal będzie musiał mieć swój numer identyfikacyjny, a platformy będą zobowiązane do jego weryfikacji. Bez niego ogłoszenie po prostu zniknie. Zmiany obejmują wszystkich. Niezależnie od tego, czy ktoś wynajmuje mieszkanie okazjonalnie, czy prowadzi większy biznes. Nowe zasady mają obowiązywać od 20 maja 2026 roku, a brak rejestracji może kosztować nawet 50 tys. zł.

Nowe prawo zmienia wynajem mieszkań. Bez numeru rejestracyjnego nie wynajmiesz

Do tej pory rynek najmu krótkoterminowego przypominał trochę dziki zachód. Wystarczyło wrzucić ogłoszenie, ustawić cenę i czekać na gości. Kontrola była ograniczona, a wiele osób działało poza systemem, nie zgłaszając dochodów czy omijając przepisy.

Teraz to się kończy. Każde mieszkanie będzie musiało zostać wpisane do rejestru, a brak numeru identyfikacyjnego oznacza, że automatycznie wypadasz z rynku. Platformy rezerwacyjne staną się strażnikami systemu. Bez numeru nie będzie publikacji, bez publikacji nie będzie klientów. To ogromna zmiana, która uderzy szczególnie w osoby działające nie do końca legalnie.

Kary do 50 tys. zł uderzą w wynajmujących. System rejestracji wciąż pełen niewiadomych

Największe emocje budzą kary. Za brak rejestracji grozi nawet 50 tysięcy złotych, co dla wielu właścicieli oznacza poważne ryzyko finansowe. Jednak jest problem. Polega na tym, że system, który ma to wszystko obsłużyć, wciąż nie jest w pełni gotowy.

Nie ma jasności, jak dokładnie będzie wyglądać proces rejestracji, kto będzie go prowadził i jak szybko będą przyznawane numery. Początkowo może to oznaczać chaos, m.in. opóźnienia, błędy techniczne i blokady ofert. Właściciel może stracić rezerwacje, goście anulują pobyty, a opinie polecą w dół. Rynek, który działał płynnie, nagle może się zatrzeć jak źle naoliwiona maszyna.

Najem krótkoterminowy budzi konflikty. Wynajem mieszkań kontra sąsiedzi

Zmiany nie wzięły się znikąd. Najem krótkoterminowy od lat budzi konflikty. Dla jednych to świetny biznes, dla innych codzienny problem. Hałasy do późnych godzin wieczornych, rotacja obcych ludzi, zniszczenia części wspólnych. Mieszkańcy bloków, którzy sąsiadują z takimi mieszkaniami, mają dość.

W odpowiedzi wspólnoty mieszkaniowe i deweloperzy zaczęli wprowadzać własne ograniczenia, czasem balansując na granicy prawa. Nowe przepisy mają uporządkować sytuację, ale nie rozwiążą wszystkiego. Nadal trzeba będzie znaleźć równowagę między prawem własności a komfortem życia innych mieszkańców.