Bloki i plac budowy za kłódką.
Rząd ma nowy plan na uwolnienie gruntów z rąk spółek Skarbu Państwa. Fot. Rainer Lesniewski/Shutterstock/Eugen Ol/Pexels/kompozycja własna

Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało nową wersję projektu ustawy, mającej uwolnić grunty pod budownictwo mieszkaniowe. Sięgnie po tereny trzymane przez spółki Skarbu Państwa. To potencjalnie więcej wolnych lokali dla wielu rodzin, ale nie bez haczyków.

REKLAMA

W Polsce nikt nie ma więcej gruntów, niż Skarb Państwa. O tym, by je uwolnić, apeluje się od lat. Jak informuje poniedziałkowe wydanie "Rzeczpospolitej", trwają kolejne prace, by tego dokonać i nieodpłatnie przekazać całe hektary w ręce gmin. Te z kolei będą mogły bez dodatkowych kosztów zbyć ofiarowane im grunty rolne. To razem ma pomóc na bolączki rynku mieszkaniowego.

Grunty spółek Skarbu Państwa. Jak uwolnić działki?

Wedle informacji dziennika, w ciągu trzech miesięcy od wejścia w życie ustawy starostowie mają przygotować wykaz leżących w granicach miast nieruchomości rolnych z zasobu Skarbu Państwa. Wykaz ma być publicznie dostępny na stronie internetowej Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.

Użytkownikiem wieczystym będzie mogła zostać Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa, spółka gminna lub spółdzielnia mieszkaniowa wyłoniona w konkursach, z kryteriami ustalonymi przez gminy. Jest jeden haczyk: mieszkania, które powstaną na tym terenie, mają być wyłącznie wynajmowane. Nie będzie możliwości ich nabycia na własność.

To jedna z możliwych odpowiedzi państwa na problem luki czynszowej: aby zaspokoić potrzeby osób, których zarobki są zbyt niskie, by mogli wziąć kredyt, ale jednocześnie za duże, aby otrzymali mieszkanie socjalne. Wyjątkiem będą nieruchomości, których użytkownikiem będzie jednoosobowa spółka gminy.

Te tereny będą musiały być przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego lub planach ogólnych pod budownictwo mieszkaniowe. Spółki Skarbu Państwa będą musiały też sporządzić wykaz nieruchomości o analogicznym przeznaczeniu w granicach miast. Procedura odzyskania takich terenów ma być podobna: od uprawnionych podmiotów po warunki użytkowania.

Obowiązki dla gmin

Gmina ma mieć osiem lat od przekazania jej gruntów i nieruchomości, aby oddać je mieszkańcom do użytkowania. Jeśli nie wywiąże się z tego obowiązku, organy spółek mogą domagać się zwrotu, lub gmina może starać się o wniosek na dwa lata wydłużenia terminu. Same organy spółek, za nieodpłatne przekazanie prawa do nieruchomości gminom, nie będą ponosić odpowiedzialności cywilnoprawnej.

Z kolei dla gmin uproszczone zostaną procedury zbycia otrzymanej nieodpłatnie nieruchomości, również z rozliczeniem "lokal za grunt". Obecnie takie mechanizmy istnieją, z zasadą częściowego rozliczenia, ale samorządy nie są chętnie z nich korzystać – w projekcie ma zostać obniżone ryzyko i zwiększone zachęty, by sprzedawać grunty pod zabudowę.

Raport "Jak zaspokoić potrzeby mieszkaniowe Polaków" z 2024 r. pokazuje, że średnie tempo uwalniania zasobu gruntów gminnych w czterech dużych miastach wynosiło 20 hektarów rocznie.

Deweloperzy czekają na nowe grunty, Polacy na mieszkania

Nowe przepisy mają znacznie przyspieszyć uwalnianie gruntów, chociaż pewne zastrzeżenia może budzić zapis o obowiązku budowy do ośmiu lat. Branża deweloperska już czeka z niecierpliwością na nowe przepisy.

"Bez braku możliwości przekształcenia, a wiele tego typu gruntów znajduje się na przykład w granicach administracyjnych Warszawy. Deweloperzy mają ogromne zapotrzebowanie na grunty nadające się pod zabudowę mieszkaniową, w tym te, które obecnie znajdują się w zasobach Krajowego Zasobu Nieruchomości, spółek Skarbu Państwa oraz tereny po niszczejących biurowcach czy sklepach wielkopowierzchniowych. Czekamy z niecierpliwością na ustawę zapowiedzianą przez ministra rozwoju i technologii Krzysztofa Paszyka, która pozwoli "uruchomić dodatkowe grunty i budować więcej mieszkań" – informowała Shraga Weisman, prezes Aurec Home.

Na przykład w Warszawie planem zagospodarowania przestrzennego objęte jest tylko 40 proc. obszaru. Nie przeszkadza to pewnym deweloperom budować się, gdzie mogą, wpychając mieszkania, chociażby między ruchliwe trasy albo tory kolejowe. Polska Akademia Nauk w 2020 roku poruszała już problem zagospodarowania przestrzeni w Polsce. Polityka przestrzenna i urbanizacja jest u nas spychana gdzieś na margines, przez co ich poziom jest u nas jednym z najniższych w Europie.

W 2026 roku na rynek mieszkaniowy ma trafić z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) 8,7 mld zł. Zostaną zakontraktowane na budowę i generalne remonty 18 tysięcy mieszkań. Te pieniądze zostaną priorytetowo przeznaczone na mieszkania socjalne oraz lukę czynszową, gdzie nowe mieszkania powstaną dla osób z zarobkami za wysokimi na mieszkania socjalne, ale za niskimi na zdolność kredytową.

Źródło: Rzeczpospolita