Jaja w sklepie.
Import jaj do Polski rośnie w szybkim tempie. Fot. Akimov Igor/Shutterstock

Import jaj do Polski rośnie w szybkim tempie. W 2025 roku zwiększył się o 73 proc. rok do roku, mimo że kraj nadal pozostaje jednym z największych eksporterów w UE.

REKLAMA

W minionym roku z Polski wyeksportowano 238,4 tys. ton jaj, czyli poziom zbliżony do wcześniejszego okresu. Jednocześnie import osiągnął 52,5 tys. ton, co oznacza skok aż o 73 proc. rok do roku. Coraz częściej więc kraj nie tylko sprzedaje jaja za granicę, ale również je sprowadza, aby uzupełniać braki na rynku.

Polska w czołówce eksportu jaj w UE

Według przedstawicieli branży drobiarskiej zmiana ta nie jest przypadkowa. Wpływ na sytuację mają przede wszystkim problemy zdrowotne w europejskich stadach, w tym kolejne ogniska grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu. Choroby ograniczają produkcję w wielu krajach, co automatycznie zmniejsza podaż jaj i zwiększa presję na handel międzynarodowy.

Coraz większą rolę w zaopatrzeniu Unii Europejskiej odgrywają dostawy z państw trzecich. W 2025 roku do UE trafiło z nich łącznie 188,7 tys. ton jaj i produktów jajecznych. Polska odpowiadała za 26 tys. ton tego wolumenu, czyli około 14 proc. całego importu unijnego. Skala ta rosła w tempie przekraczającym 50 proc. rok do roku.

Największym dostawcą pozostaje Ukraina, która w ostatnim roku znacząco zwiększyła eksport do UE do poziomu 120,6 tys. ton, co oznacza wzrost o ponad 60 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Do Polski trafiło stamtąd 18,8 tys. ton, głównie jaj w skorupkach oraz przetworów jajecznych.

Rosnący import jaj z krajów trzecich

Obowiązujące mechanizmy handlowe, w tym bezcłowe kontyngenty w ramach umowy UE–Ukraina, nie ograniczają skutecznie napływu towaru na rynek wspólnotowy. Producenci spoza UE są w stanie funkcjonować także poza preferencyjnymi limitami, co utrzymuje wysoką presję konkurencyjną.

Drugim szybko rosnącym kierunkiem dostaw jest Turcja. W 2025 roku wyeksportowała ona do Unii 23,2 tys. ton jaj, a więc głównie produktów świeżych. Największym odbiorcą były Włochy, jednak zauważalny wzrost importu odnotowała także Polska, która sprowadziła 6,9 tys. ton.

Według przedstawicieli Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, w kolejnych latach znaczenie mogą zyskiwać również inne kraje regionu, takie jak Mołdawia czy Macedonia Północna. W tle pojawia się także Rumunia, która coraz mocniej zwiększa eksport i zaczyna być postrzegana jako potencjalny konkurent Polski na rynku unijnym, również w segmencie detalicznym.

Mimo rosnącego importu Polska pozostaje jednym z kluczowych eksporterów w Europie. Znaczna część krajowej produkcji szacowana na 30–40 proc. trafia na rynki zagraniczne. Wśród głównych odbiorców w 2025 roku znalazły się Niderlandy, Niemcy, Francja, Czechy i Wielka Brytania.

Ceny jaj na świecie i w UE pod presją

Import, który jeszcze niedawno był niewielki, zaczyna na stałe wpisywać się w rynek. Według branży może to w przyszłości pomóc stabilizować ceny, bo braki spowodowane np. chorobami drobiu będą szybciej uzupełniane dostawami z zagranicy.

Na świecie jaj jest obecnie więcej, niż wynosi popyt, a to przekłada się na niskie ceny w wielu krajach. W Unii Europejskiej sytuacja nie jest jednolita, ale także tam widać pierwsze spadki.

Dane rynkowe pokazują, że po Wielkanocy ceny jaj zaczęły powoli spadać. Nadal są jednak wyższe niż rok temu średnio o 10–13 proc. Wyjątkiem są jaja z chowu klatkowego, które w ujęciu rocznym staniały.