
Kiedy jeszcze rok temu rząd uruchamiał strategiczne rezerwy masła, dzisiaj ten produkt na promocji za 1 zł sprawia, że brwi wędrują do góry. Czy masło faktycznie zrobiło się tak bajecznie tanie? A skąd, to sklepy cwanie wykorzystują jego reputację.
W Polsce jeszcze niedawno żółta bryła masła stała się niemal tożsama ze sztabką złota. W 2026 roku tuż przed Wielkanocą stało się liderem spadków cen. Na rynku widać poprawę, ale promocje sprzedające masło za bezcen, w stylu 2+1 gratis, to wynik chłodnej kalkulacji i gry na naszych emocjach, co potwierdzają eksperci.
Dlaczego masło jest tak tanie?
"Obecna sytuacja cenowa masła to efekt kilku nakładających się zjawisk: stabilizacji cen mleka w skupie, poprawy podaży tłuszczu mlecznego w Europie oraz ogólnego schłodzenia inflacji żywnośc" – wyjaśnia Robert Biegaj z Shopfully Poland w rozmowie z dlahandlu.pl.
Ceny w sklepach są jednak jeszcze mniejsze. Ekspert dodaje, że niekoniecznie kupujemy masło w cenie "uczciwej", nieodzwierciedlającej realiów ekonomicznych. Niskie ceny masła to nic innego element agresywnej polityki promocyjnej i gry na naszych oczekiwaniach. Tak jak zmiana koloru cenówki na tę kojarzoną z promocjami może skusić nas do sięgania po produkty, chociaż nie ma na nich promocji
Zobacz także
Skoro kojarzymy, że masło jest drogie, sieci sklepów liczą, że na widok dużych zniżek i okazji skoczymy do sklepów. A skoro tyle zaoszczędziliśmy na maśle, kupimy coś jeszcze, by je dobrze wykorzystać. To wabik, a my jesteśmy jak stado ryb.
Ekspert ostrzega, że w rzeczywistości najlepsze oferty na masło są obwarowane dodatkowymi wymaganiami, limitami ilościowymi, programami lojalnościowymi i krótkim terminem obowiązywania. To ostatnie to dodatkowy haczyk, mający zachęcić nas do impulsywnych decyzji. Bo wiadomo, że im mniej czasu na zastanowienie się nad naszymi budżetami, tym większa szansa, że ulegniemy i kupimy więcej niż potrzeba.
A to także oznacza, że ten trend przeminie, gdy wojna cenowa znajdzie sobie inny oręż niż smarowidło do kanapek i ciast. Ekonomiście zwracali także uwagę, że w tle jest dużo poważniejsza wojna na Bliskim Wschodzie – obecne serie promocji mogą być grą o utrzymanie klienta, gdy drożeją inne produkt, a co zostanie odbite w późniejszych miesiącach.
W 2023 r. masło kosztowało ok. 3,50 zł, rok później przebijało już 10 zł. Kiedy rozmawiałem o tym z Andrzejem Gantnerem, dyrektorem generalnym Polskiej Federacji Producentów Żywności, podkreślał problemy związane ze zmianami klimatu i klęskami żywiołowymi.
– Sytuacja globalna uderza w bardzo czułe punkty, które są podstawą produkcji żywności. Mleko jest bardzo czułe na zmiany. Bo dostęp do paszy i wody jest kluczowy dla jakości produktu – tłumaczył dr Gantner.
Także wszystko jeszcze przed nami.
Źródło: dlahandlu.pl
