GUS koryguje dane o inflacji – skok o 1,1 proc. w miesiąc
Gorzej, niż sądzono. GUS koryguje dane o inflacji – skok o 1,1 proc. w miesiąc Fot. Kamil Zajaczkowski / Shutterstock

To już oficjalne i – niestety – nieco gorsze niż przypuszczaliśmy. GUS podał ostateczne dane o inflacji za marzec 2026 roku. Ceny towarów i usług wzrosły o 3,0 proc. rok do roku. To wyraźna zmiana, biorąc pod uwagę, że jeszcze w lutym wskaźnik ten wynosił 2,1 proc.

REKLAMA

GUS zrewidował swoje szybkie szacunki dotyczące wzrostu cen w stosunku do lutego. Okazało się, że w ciągu zaledwie jednego miesiąca ceny skoczyły o 1,1 proc. (a nie o 1,0 proc., jak sądzono wcześniej). Zmiana jest niewielka, ale mimo wszystko wolelibyśmy w drugą stronę. To było jednak nierealne.

Bliski Wschód zaparkował przy polskich dystrybutorach

Głównym winowajcą marcowego odbicia nie jest żywność (która w skali roku podrożała o znośne 2,1 proc.), ale transport, a konkretnie paliwa.

  • Ceny paliw w porównaniu do lutego wzrosły o niewiarygodne 15,4 proc.
  • W ujęciu rocznym transport jest droższy o 3,1 proc. (miesiąc wcześniej był na minusie: -5,7 proc.).
  • To bezpośredni efekt napięć na Bliskim Wschodzie, które wybiły ceny ropy na światowych giełdach. Choć inflacja towarów wynosi 2,2 proc., to usługi wciąż pędzą w tempie 5,0 proc. r/r, co pokazuje, że życie w Polsce staje się po prostu coraz droższe w obsłudze.

    Mimo wszystko warto podkreślić: dane i tak są bardzo dobre, o wiele lepsze, niż spodziewali się początkowo ekonomiści. GUS potwierdził na przykład, że w marcu żywność w stosunku do lutego nie zdrożała. Ceny jedzenia stoją w miejscu (miesięczna zmiana to 0 proc.), w skali rocznej poszły w górę o wspomniane 2,1 proc.

    Ekspert: "To nie powtórka z 2022 roku"

    Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu, uspokaja, że obecna sytuacja różni się od dramatycznych wzrostów sprzed czterech lat. Wtedy drożało wszystko naraz; teraz wzrost ma charakter punktowy – oberwaliśmy głównie paliwami.

    "Marzec to pierwszy miesiąc, w którym wyraźnie widać wpływ wojny na Bliskim Wschodzie. Ten impuls nie musi być jednak trwały. Obniżka VAT i akcyzy na paliwa powinna zamortyzować szok i już w kwietniu ponownie sprowadzić inflację poniżej środka celu NBP (2,5 proc.)" – komentuje Andrzej Gwiżdż.

    Dla nas oznacza to jedno: Rada Polityki Pieniężnej pozostaje w trybie "wait and see" (czekaj i patrz). Na obniżki stóp procentowych – a co za tym idzie, niższe raty kredytów – na razie nie ma co liczyć.