Donald Trump i ręka zgarniająca banknoty ze stołu
Dziękujemy, panie Trumpie. Właśnie rozwalasz nam plan spłaty kredytów Fot. WhiteHouse.gov / Jakub Zerdzicki / Pexels.com / Montaż: INNPoland.pl

To nie są wiadomości, na które czekali polscy kredytobiorcy i konsumenci. Najnowszy Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) znów idzie w górę. W kwietniu 2026 roku osiągnął poziom 84,4 pkt. (wzrost z 83,8 pkt. w marcu). Co to oznacza dla twojego portfela i dlaczego rata kredytu może przestać spadać? Wyjaśniamy mechanizmy, które właśnie ruszają w światowej i polskiej gospodarce, a które wprawił w ruch prezydent USA Donald Trump, gdy razem z Izraelem rozpętał wojnę przeciw Iranowi.

REKLAMA

Co to jest Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI)?

Wyobraź sobie, że WPI to ekonomiczna stacja pogodowa. Podczas gdy zwykła inflacja (CPI) mówi nam o tym, jak bardzo ceny wzrosły już teraz (czyli jaka jest pogoda za oknem), WPI to prognoza. Ten wskaźnik analizuje sygnały z rynków surowców, nastroje w fabrykach i oczekiwania ludzi, by z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem przewidzieć, czy ceny w sklepach wystrzelą, czy wyhamują.

Mówiąc krótko: WPI to "wczesne ostrzeganie". Jeśli rośnie dwa miesiące z rzędu (tak jak teraz), to znak, że jesienią i zimą zakupy będą nas kosztować znacznie więcej.

Dlaczego wskaźnik rośnie? Winny podatek od niepokoju

Głównym motorem wzrostu drożyzny jest obecnie sytuacja na Bliskim Wschodzie. To stamtąd płynie do nas geopolityczny rachunek, który przejawia się w trzech punktach:

  1. Surowcowy szok: ceny surowców według MFW wzrosły o blisko 122 proc. w dwa miesiące. Ropa i gaz drożeją, a wraz z nimi paliwo na stacjach i ogrzewanie.
  2. Efekt domina: droższa ropa to droższy transport. Droższy gaz i miedź to wyższe koszty produkcji wszystkiego – od lodówek po kable. Z kolei wzrost cen nawozów o 26 proc. to zapowiedź droższej żywności w kolejnych miesiącach.
  3. Samospełniająca się przepowiednia: to najbardziej fascynujący, ale i groźny element. Skoro boimy się drożyzny, zaczynamy ją akceptować. W lutym tylko 16 proc. z nas spodziewało się szybszych wzrostów cen – w marcu już 26 proc. Przedsiębiorcy to widzą i zamiast walczyć o klienta ceną, planują podwyżki (już 12 proc. firm przetwórczych chce podnosić ceny).

Co wyższy WPI oznacza dla twojego kredytu hipotecznego?

To najważniejszy punkt dla milionów Polaków. Raport BIEC wskazuje na zjawisko, które bezpośrednio uderza w posiadaczy długów: wzrost rentowności obligacji skarbowych.

Jak to działa na poziomie twojej raty? Oznacza koniec taniego pieniądza. Rentowność obligacji to cena, po jakiej państwo pożycza pieniądze. Gdy ta cena rośnie, banki podnoszą koszty pozyskiwania gotówki. To sprawia, że każda forma pieniądza na rynku – w tym twój kredyt – staje się droższa.

A więc stopy procentowe zostaną z nami na dłużej. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) patrzy na prognozy inflacji. Skoro WPI pokazuje, że ceny będą rosły, szanse na obniżki stóp procentowych w 2026 roku drastycznie spadają.

A jednocześnie jeśli rynki finansowe uwierzą, że inflacja wraca, rynkowe stawki, od których zależą raty twojego kredytu, mogą przestać spadać lub – co gorsza – znowu zacząć rosnąć.

Jeśli liczysz na to, że jesienią twoja rata kredytu znacząco spadnie dzięki obniżkom stóp – musisz zrewidować plany. Obecny odczyt BIEC sugeruje raczej betonowanie wysokich kosztów kredytu.