
Trump i ropa nas załatwili? Inflacja w kwietniu znów przyspiesza. Kiedy już wszyscy powoli szykowaliśmy się na "finansową wiosnę" i inflację poniżej 3 proc., rzeczywistość brutalnie zweryfikowała nasze nadzieje. Zamiast zapowiadanego spadku, dostaliśmy zimny prysznic – inflacja w kwietniu 2026 roku nie tylko nie spadła, ale wrzuciła wyższy bieg.
Główny Urząd Statystyczny opublikował szybki szacunek, który wprawił analityków w osłupienie. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w kwietniu o 3,2 proc. rok do roku. Co gorsza, w porównaniu z marcem, życie podrożało o 0,6 proc. w zaledwie jeden miesiąc. To jasny sygnał, że drożyzna wcale nie zamierza nas opuszczać.
Dlaczego jest gorzej, niż miało być?
Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników, które załatwiły nasze optymistyczne prognozy
– Szok surowcowy na razie nie rozlał się szeroko po gospodarce, ale zaczyna być już odczuwalny. Warto jednak pamiętać, że kwietniowa inflacja została częściowo zamortyzowana przez obniżkę VAT i akcyzy na paliwa. Niestety impas rozmów na Bliskim Wschodzie sprawia, że ceny ropy pozostają w trendzie wzrostowym, co oznacza, że inflacja w końcu sięgnie głębiej do naszych portfeli – komentuje Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu.
Dodaje, że efekty drugiej rundy dopiero przed nami i w następnych miesiącach presja cenowa będzie pojawiać się w coraz większej liczbie kategorii, od transportu po żywność.
– W naszej ocenie nie grozi nam jednak spirala płacowo-cenowa. To wciąż przede wszystkim podażowy impuls inflacyjny, a punkt startowy gospodarki jest dużo lepszy niż w 2022 roku. Możemy natomiast zobaczyć przejściowy wzrost inflacji nawet w okolice 4 proc. w kolejnych miesiącach – zauważa.
Zobacz także
– Tak jak wskazywaliśmy wcześniej, marcowa obniżka stóp była prawdopodobnie ostatnią w tym cyklu. Teraz RPP może na dłużej pozostać w trybie wait and see, aż wyklaruje się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Aktualnie bardziej skłaniamy się ku scenariuszowi braku zmian stóp procentowych do końca roku – dodaje Andrzej Gwiżdż.
RPP w trybie "czekaj i patrz"
Dla wszystkich, którzy liczyli na tańsze kredyty, mamy złe wieści. Marcowa obniżka stóp procentowych była prawdopodobnie ostatnią w tym roku. Rada Polityki Pieniężnej najpewniej przejdzie w tryb wait and see. Przy takiej niepewności na świecie, nikt nie zaryzykuje dalszego luzowania polityki pieniężnej, dopóki sytuacja na Bliskim Wschodzie się nie uspokoi.
Sytuacja jest dynamiczna, ale nie da się ukryć – ta majówka dla naszych portfeli będzie nieco droższa, niż planowaliśmy.
