
Czy mapa kolejowa południowej Polski przejdzie spektakularną metamorfozę? Dziesięć samorządów połączyło siły, by wybudować trasę, o której marzono od pokoleń. Choć projekt ma połączyć Kraków z popularnym uzdrowiskiem i otworzyć region na świat, droga do jego realizacji nie jest wolna od przeszkód.
Wspólna inicjatywa dziesięciu samorządów z Małopolski i Świętokrzyskiego otwiera nowy rozdział w historii regionalnego transportu. Ruszają prace nad ambitną, ponad 70-kilometrową linią kolejową, która połączy Kraków z Buskiem-Zdrojem, przebiegając przez kluczowe miejscowości takie jak Proszowice, Kazimierza Wielka czy Wiślica.
Kolejowy sojusz samorządów. List intencyjny już w drodze
Oficjalnym startem projektu będzie zaplanowane na 7 maja podpisanie listu intencyjnego, co ma być pierwszym krokiem do stworzenia nowoczesnej trasy dla mieszkańców i kuracjuszy.
Koordynacją współpracy między lokalnymi władzami a instytucjami branżowymi zajmie się komitet, któremu szefuje Jerzy Szydłowski, burmistrz Buska-Zdroju. Samorządowiec zaznacza, że inwestycja o takiej skali musi zyskać aprobatę Ministerstwa Infrastruktury i zostać oficjalnie włączona do krajowych inwestycji.
– Podstawowym założeniem jest to, żeby uznać, że to połączenie ma sens, także ekonomiczny. Z naszej perspektywy to otwarcie drugiego korytarza z Kielc na Kraków i na cały świat. To dla mieszkańców szansa na rozwój, dostęp do miejsc pracy i lepsze skomunikowanie z ośrodkiem akademickim, jakim jest Kraków – mówi Szydłowski, cytowany przez portal Radia Kielce.
Według burmistrza, Busko-Zdrój ma się dynamicznie rozwijać, przyciągając coraz więcej kuracjuszy i inwestorów, co ma czynić budowę nowej linii opłacalną inwestycją. Jak podaje serwis Radia Kielce, głos zabrał również starosta kazimierski Jan Nowak, przypominając, że choć o tym połączeniu marzono od dawna, to dopiero obecna sytuacja w sektorze kolejowym pozwala realnie myśleć o sukcesie. Samorządy deklarują gotowość do ścisłej współpracy z PKP.
Zobacz także
Koniec z uciążliwymi dojazdami? Rewolucja w codzienności pasażerów
Realizacja inwestycji oznaczałaby potężny zastrzyk energii dla lokalnych społeczności. Starosta kazimierski Jan Nowak podkreśla, że nowa trasa drastycznie zmieniłaby codzienność wielu osób, które obecnie dojeżdżają do pracy w Krakowie.
Szybka i nowoczesna kolej stanowiłaby atrakcyjną alternatywę dla transportu drogowego. Ponadto projekt otwiera nowe perspektywy dla turystyki – nie tylko wzmacniając pozycję Buska-Zdroju, ale także wspierając rozwój funkcji uzdrowiskowych, które coraz odważniej kształtują się w Kazimierzy Wielkiej.
Między koncepcją a rzeczywistością. Co dalej z trasą do Kazimierzy?
Do ambitnych planów samorządowców odniosły się już Polskie Linie Kolejowe. Piotr Hamarnik z PLK poinformował, że trwają prace nad studium wykonalności dla małopolskiej infrastruktury, które objęło również odcinek między Zastowem a Kazimierzą Wielką. Dotychczasowe wnioski ekspertów są jednak ostrożne. Rekomendacja specjalistów dotyczy budowy jedynie jednotorowej linii na krótszym odcinku, do Proszowic. Przedłużenie trasy do Kazimierzy zostało ocenione negatywnie ze względu na zbyt małą prognozowaną liczbę pasażerów. – Po wstępnych badaniach do dalszych prac zarekomendowano budowę nowej jednotorowej linii kolejowej na odcinku Zastów-Proszowice, bez kontynuacji do Kazimierzy Wielkiej. Jako uzasadnienie wskazano bardzo mały potencjał ruchotwórczy – twierdzi Hamarnik.
Warto zauważyć, że dotychczasowe analizy kolejowe w ogóle nie uwzględniały odcinka łączącego Kazimierzę Wielką z Buskiem-Zdrojem. Oznacza to, że pełna koncepcja forsowana przez samorządy wciąż znajduje się we wstępnej fazie planowania. Ostateczny los projektu i ewentualne rozszerzenie prac badawczych zależą teraz od decyzji na szczeblu administracyjnym oraz wyników kolejnych, bardziej szczegółowych analiz technicznych i ekonomicznych.
