
Właściciele psów i kotów mogą szykować się na prawdziwą rewolucję. Senat poparł ustawę o KROPiK, czyli państwowym rejestrze zwierząt, który ma objąć miliony pupili w całej Polsce. Czipowanie stanie się obowiązkowe, a za brak wpisu do systemu pojawią się kary finansowe sięgające nawet kilku tysięcy złotych. Ma to być sposób na walkę z bezdomnością u zwierząt.
Nowe przepisy wracają teraz do Sejmu po poprawkach Senatu. Jeśli ustawa przejdzie dalszą ścieżkę legislacyjną i podpisze ją prezydent Karol Nawrocki, w Polsce powstanie centralna baza danych psów i kotów prowadzona przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W rejestrze mają znaleźć się informacje o zwierzęciu, właścicielu, szczepieniach oraz zmianach danych. Państwo tłumaczy, że chodzi o bezpieczeństwo i ograniczenie porzuceń zwierząt.
KROPiK zmieni życie właścicieli zwierząt. Miliony pupili pod kontrolą rządu
Projekt zakłada obowiązkowe oznakowanie wszystkich psów oraz dużej części kotów w Polsce. Czip będzie trzeba wszczepić zarówno zwierzętom posiadającym właścicieli, jak i tym przebywającym w schroniskach czy domach tymczasowych. W przypadku kotów obowiązek ma objąć zwierzęta domowe najpóźniej do trzeciego miesiąca życia albo przed adopcją.
Rząd szacuje, że do systemu może trafić około 8 mln psów i nawet 6 mln kotów. Właściciele otrzymają dostęp do danych przez aplikację mObywatel. System ma przypominać o szczepieniach przeciwko wściekliźnie i ułatwiać odnajdywanie zwierząt po ucieczce. Dla wielu osób brzmi to wygodnie, ale pojawiają się też pytania o bezpieczeństwo danych i zakres kontroli państwa.
KROPiK podniesie koszty posiadania zwierząt. Właściciele pupili mogą słono zapłacić
Największe emocje budzą koszty nowych obowiązków. Według projektu samo czipowanie ma kosztować około 50 zł, a kolejna opłata pojawi się za wpis do rejestru. To oznacza, że właściciel jednego psa albo kota może zapłacić nawet około 100 zł już na starcie. Dodatkowo system przewiduje opłaty za kolejne zmiany danych dotyczących zwierzęcia.
W ustawie zapisano również kary za brak rejestracji. Grzywny mają wynosić od 20 zł aż do 5 tys. zł. Dla wielu właścicieli zwierząt to sygnał, że państwo chce mocniej egzekwować nowe przepisy. Zwolennicy ustawy przekonują, że bez centralnego systemu trudno skutecznie walczyć z porzucaniem zwierząt i nielegalnymi hodowlami. Przeciwnicy mówią natomiast o kolejnym obciążeniu finansowym dla zwykłych ludzi.
Zobacz także
KROPiK rozpalił Sejm i Senat. Kontrowersji wokół ustawy wciąż przybywa
Debata wokół ustawy była wyjątkowo gorąca zarówno w Sejmie, jak i Senacie. Krytycy projektu wskazywali, że stworzenie systemu może kosztować ponad 130 mln zł w ciągu dekady. Padały również zarzuty, że w Polsce istnieją już prywatne bazy zaczipowanych zwierząt, które można byłoby połączyć, zamiast budować nowy rejestr od zera.
Część polityków i ekspertów ostrzega też przed nadmiernym rozszerzaniem państwowej kontroli. Pojawiły się głosy, że nowe przepisy otwierają drogę do kolejnych opłat związanych z posiadaniem zwierząt. Zwolennicy KROPiK odpowiadają jednak jasno. Bez centralnej bazy nie da się skutecznie ograniczyć problemu bezdomnych psów i kotów. Jeśli ustawa wejdzie w życie, właściciele pupili odczują tę zmianę bardzo szybko, włącznie ze mną i moją gromadką adopciuchów.
