minister rolnictwa Stefan Krajewski oraz patrzący na niego pies
Koniec z biznesem na bezdomności? Minister: Na zwierzętach nie można zarabiać Fot. gov.pl / Sonya Brady / Unsplash / Montaż: INNPoland.pl

Rząd chce gruntownie przemodelować system opieki nad bezdomnymi zwierzętami w Polsce. Minister rolnictwa Stefan Krajewski rzuca wyzwanie prywatnym podmiotom nastawionym na zysk wskazując, że prowadzenie schroniska to zadanie dla samorządów, a nie sposób na robienie pieniędzy. W pakiecie zmian pojawia się też innowacyjny program "Pies w Zagrodzie" – czyli finansowe wsparcie dla rolników, którzy zdecydują się uwolnić psy z łańcuchów.

REKLAMA

Schroniska dla zwierząt w Polsce to rynek wart setki milionów złotych rocznie, który od lat budzi kontrowersje. Z jednej strony mamy transparentne placówki samorządowe, z drugiej – prywatne "mordownie", które wygrywają przetargi rażąco niskimi cenami, oszczędzając na dobrostanie czworonogów. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) zapowiada koniec patologii.

Schroniska czeka rewolucja. Samorząd, a nie prywatny folwark

Podczas wizyty w modelowym schronisku w Pudwągach (woj. warmińsko-mazurskie), minister Stefan Krajewski postawił sprawę jasno: opieka nad bezdomnymi zwierzętami nie może być źródłem dochodu.

– Schroniska powinny być w zdecydowanej mierze prowadzone przez samorządy. Musimy ponosić koszty, nawet jeśli są coraz wyższe – zadeklarował szef resortu cytowany przez PAP.

Jako wzór wskazano placówkę prowadzoną przez miejską spółkę z Kętrzyna. Koszt utrzymania jednego psa wynosi tam ok. 25 zł dziennie. Burmistrz tego miasta zauważył, że każda prywatna inicjatywa musi na siebie zarabiać i ten zysk często realizowany jest kosztem zwierząt.

Deklaracja ministra to sygnał dla gmin, by zamiast przekazywać problem "najtańszemu wykonawcy" brały odpowiedzialność we własne ręce, tworząc transparentne struktury komunalne.

"Pies w zagrodzie". Rolnik dostanie ryczałt

Resort rolnictwa szykuje też rewolucję na wsi. Program pod roboczą nazwą "Pies w zagrodzie" ma być finansowym impulsem do zakończenia epoki psów łańcuchowych. Będzie to ryczałt (nieznanej na razie wysokości) na przygotowanie odpowiednich kojców dla psów, tak by nie były one trzymane na łańcuchach.

Programem ma zarządzać Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). To zmiana podejścia państwa: zamiast tylko zakazywać i karać, państwo chce sfinansować rolnikom infrastrukturę niezbędną do zmiany standardów utrzymania zwierząt.

Cyfryzacja i koniec "samowolki" kontrolerów

W tle zmian systemowych postępuje cyfryzacja. Wiceminister Jacek Czerniak potwierdził, że prace nad Krajowym Rejestrem Oznaczonych Psów i Kotów (KROPiK) są na finiszu. Obowiązkowe czipowanie i centralna baza danych to narzędzia, które mają uszczelnić system i ułatwić lokalizowanie opiekunów porzuconych zwierząt.

Ministerstwo chce również uporządkować kwestię tzw. interwencji obywatelskich. Krajewski podkreśla, że choć każdy ma obowiązek reagować na krzywdę, nie może być mowy o "samowolnych kontrolach" przeprowadzanych przez osoby w mundurach łudząco przypominających te państwowe. Współpraca z organizacjami NGO ma zostać sformalizowana – m.in. poprzez ich udział w zespole przy Głównym Lekarzu Weterynarii.

Sytuacja w branży jest napięta. Tylko w ostatnim czasie służby weterynaryjne przeprowadziły 430 niezapowiedzianych kontroli w schroniskach, wykrywając nieprawidłowości w aż 50 przypadkach. Głośne zamknięcie placówki w Sobolewie czy śledztwo w Bytomiu pokazują, że czas bezkarności dla podmiotów oszczędzających na zwierzętach właśnie się kończy.