Prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk.
"W Europie wielu partnerów zastanawia się, na ile Warszawa jest jeszcze zdolna do działania. Spór między prezydentem a rządem paraliżuje kraj. Na razie nie widać końca konfliktu" – pisze dziennik "Die Welt". Fot. UkrPictures/KSikorski/Shutterstock, montaż: INNPoland

"W Europie wielu partnerów zastanawia się, na ile Warszawa jest jeszcze zdolna do działania. Spór między prezydentem a rządem paraliżuje kraj. Na razie nie widać końca konfliktu" – pisze dziennik "Die Welt".

REKLAMA

Warszawski korespondent "Die Welt" Philipp Fritz artykuł poświęcony prezydentowi Karolowi Nawrockiemu zatytułował: „Prezydent, który blokuje 44 miliardy dla swojego kraju”. 

"To niezwykła sytuacja. Od pewnego czasu to właśnie prezydent Karol Nawrocki blokuje ustawę o SAFE, uniemożliwiając w ten sposób rządowi wydanie około 44 miliardów euro w formie korzystnych europejskich kredytów na zbrojenia, przeznaczonych głównie na sprzęt własnego, polskiego przemysłu" – pisze dziennikarz.

Jak wyjaśnia, Karol Nawrocki i popierająca go partia PiS twierdzą, że przez SAFE Polska miałaby mniejszą kontrolę nad swoimi wydatkami na zbrojenia. – Skarżą się na "europeizację", a nawet silny wpływ Niemiec – co jednak nie jest poparte dowodami – czytamy.

Ta blokoda nie ma precedensu

Dziennikarz "Die Welt" ocenia, że blokada Nawrockiego nie ma precedensu. Przypomina, że co prawda Andrzej Duda "również sabotował rząd Tuska z całych sił, jednak (…) zawsze byli zgodni w kwestiach bezpieczeństwa i obrony. „Wydaje się, że prezydent przedkłada frontalne ataki na rząd oraz swego rodzaju konsolidację prawicowego obozu nad kwestie bezpieczeństwa narodowego" - czytamy.

Jak zauważa "Die Welt", Karol Nawrocki korzysta z prawa weta jeszcze częściej niż Duda, przez co, jak ocenia dziennik, uniemożliwia wycofanie się z przeprowadzonej przez PiS reformy wymiaru sprawiedliwości. "Jest to problem nierozwiązany od ponad dziesięciu lat, co negatywnie wpływa na pozycję Polski w UE" – czytamy.

Gorsze relacje Polaków z Ukraińcami

Gazeta przypomina, że jednym z pierwszych działań Karola Nawrockiego po objęciu urzędu było zablokowanie ustawy o przedłużeniu wsparcia dla uchodźców z Ukrainy.

"Pogorszyło to stosunki między Ukraińcami a Polakami – i było zgodne z kampanią wyborczą Nawrockiego" – czytamy w dzienniku, który zwraca również uwagę na to, że polski prezydent nie tylko blokuje ustawy, ale również odmawia podpisania nominacji ambasadorów, co budzi irytację w krajach przyjmujących i osłabia zdolność dyplomatyczną Polski do przeforsowania swoich interesów.

"Stosunki między Pałacem Prezydenckim a MSZ uznaje się za nadwyrężone. Spójna polityka zagraniczna, w ramach której minister i prezydent nie rzucają sobie nieustannie wzajemnych wyrzutów i oskarżeń, jest praktycznie niemożliwa" – czytamy w "Die Welt".

Ten spór paraliżuje Polskę

Autor artykułu uważa, że polityka Nawrockiego jest sprzeczna: potępia on rosyjską agresję i wskazuje na zagrożenie, jakie dla Europy stanowi Rosja, a jednocześnie stosuje antyukraińską retorykę i poprzez swoją politykę weta osłabia międzynarodową pozycję swojego kraju.

"W Europie wielu partnerów zastanawia się, na ile Warszawa jest jeszcze zdolna do działania. Spór między prezydentem a rządem czasami paraliżuje kraj. Na razie nie widać końca tego konfliktu. Nawrocki pozostanie na stanowisku jeszcze co najmniej cztery lata – i może zostać ponownie wybrany" – konkluduje. 

Tusk potrzebuje niezależnego TK

Polskim sporom o skład i legalność działania Trybunału Konstytucyjnego poświęca artykuł dziennik "Süddeutsche Zeitung", pisząc, że prezydent Nawrocki odmawia zaprzysiężenia nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, "którzy mają przywrócić niezależność tej instytucji".

W artykule zatytułowanym "Wyrok w sporze o sędziów Trybunału Konstytucyjnego" warszawska korespondentka dziennika Viktoria Grossmann informuje, że w sporze między prezydentem Nawrockim a rządem premiera Tuska Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł na korzyść polskiego rządu.

"Sędziowie w Strasburgu orzekli teraz, że czterech sędziów powinno podjąć pracę" – relacjonuje dziennik i podkreśla, że rząd ma nadzieję, iż mianowanie nowych sędziów będzie dużym krokiem w kierunku odpolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego.

Jak zaznacza dziennikarka, "Tusk potrzebuje niezależnego Trybunału Konstytucyjnego, aby cofnąć dalsze naruszenia zasad państwa prawa z czasów PiS".