Karol Nawrocki i Andrzej Domański
Wojna o ustawę kryptowalutową. Domański traci cierpliwość do Nawrockiego Fot. Przemysław Keler / KPRP / Alexandros Michailidis / Shutterstock.com / Montaż: INNPoland.pl

Minister finansów Andrzej Domański traci cierpliwość do Karola Nawrockiego. Podczas gdy Pałac Prezydencki mówi o "wyciągnięciu ręki", resort finansów wylicza błędy w nowym projekcie ustawy o kryptoaktywach i zapowiada trzecią próbę przeforsowania własnych przepisów. – Nauczyłem się, że po panu prezydencie można spodziewać się każdej decyzji, jakkolwiek niemądra by ona nie była – mówi Domański.

REKLAMA

Wygląda na to, że na temat kryptowalut mamy w 2026 roku prawdziwy legislacyjny impas. Zamiast porozumienia, otrzymaliśmy kolejną odsłonę politycznego przeciągania liny, w którym minister finansów Andrzej Domański ewidentnie przestaje zachowywać dyplomatyczną powściągliwość.

"Niemądre" propozycje Nawrockiego

Mimo dwóch wet prezydenta Karola Nawrockiego, rząd Donalda Tuska nie zamierza procedować przepisów przygotowanych przez Kancelarię Prezydenta. Minister Andrzej Domański wprost nazywa propozycje głowy państwa "niemądrymi" i zapowiada walkę o wyższe kary dla oszustów.

Rynek kryptoaktywów w Polsce pozostaje w legislacyjnej próżni. Choć prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt ustawy, minister finansów Andrzej Domański nie pozostawia na nim suchej nitki. Konflikt o to, jak głęboko państwo może ingerować w blokowanie nieuczciwych serwisów, wchodzi w decydującą fazę.

W środowym wydaniu programu "Kropka nad i", minister finansów Andrzej Domański ostatecznie pogrzebał nadzieje na szybki kompromis z Pałacem Prezydenckim w sprawie regulacji rynku kryptowalut. Komentując ruch Karola Nawrockiego, który przedstawił własną inicjatywę ustawodawczą jako gest dobrej woli, Domański stwierdził krótko:

– O żadnym wyciągnięciu ręki nie ma mowy.

"Dłuższy i gorszy" – resort finansów wylicza błędy

Według szefa resortu finansów prezydencki projekt, na który rynek czekał pięć miesięcy, jest zaprzeczeniem wcześniejszej krytyki płynącej z Kancelarii Prezydenta. Nawrocki wielokrotnie wytykał rządowym propozycjom przeregulowanie i nadmierną objętość. Tymczasem propozycja prezydencka okazała się nie tylko obszerniejsza, ale – zdaniem Domańskiego – merytorycznie słabsza.

Głównym punktem zapalnym pozostaje zakres ochrony klienta. Kością niezgody jest mechanizm blokowania stron internetowych oferujących kryptoaktywa.

  • Wersja prezydenta: blokada strony jest możliwa tylko wtedy, gdy podmiot działa bez wymaganej zgody.
  • Wersja rządu: blokada możliwa również w sytuacji, gdy zagrożony jest bezpośredni interes inwestorów i oszczędzających, nawet jeśli podmiot formalnie ma uprawnienia.
  • Domański argumentuje, że prezydencka propozycja rozwadnia bezpieczeństwo Polaków, dając oszustom większe pole manewru.

    Trzecie podejście rządu

    Minister finansów zapowiedział, że rząd nie zamierza rezygnować z własnej wizji rynku. Jeszcze w tym tygodniu do Sejmu trafi trzecia wersja rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach. Zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska, nowe przepisy mają być jeszcze surowsze dla nieuczciwych graczy, wprowadzając wyższe sankcje karne niż poprzednie, zawetowane wersje.

    – To rząd rządzi, to rząd przedstawia konkretne regulacje. To my mamy ten rynek uregulować – podkreślił Domański, dając do zrozumienia, że prezydencka inicjatywa nie będzie podstawą do dalszych prac w parlamencie.

    Obecnie strategia rządu na najbliższe dni przedstawia się następująco:

    1. Zaostrzenie kursu: nowy projekt ma zawierać jeszcze wyższe sankcje dla oszustów, co premier Donald Tusk zapowiedział jako odpowiedź na błędy prezydenta.
    2. Ignorowanie projektu prezydenta: Domański podkreślił, że to rząd jest odpowiedzialny za proces legislacyjny i to on będzie przedstawiał finalne regulacje, które "odpowiadają na potrzeby Polaków".
    3. Poddanie prezydenta próbie: minister uważa, że Nawrocki powinien zrozumieć swój błąd po dwóch wcześniejszych wetach, zwłaszcza w kontekście afer, o których prezydent rzekomo nie wiedział przy pierwszym podejściu.

    Kronika wet i politycznego sporu

    Obecny paraliż to efekt serii zdarzeń zapoczątkowanych w listopadzie 2025 roku:

    1. 7 listopada 2025: Sejm uchwala pierwszą ustawę o rynku kryptoaktywów.
    2. 1 grudnia 2025: Karol Nawrocki nakłada pierwsze weto. Koalicji rządowej brakuje głosów do jego odrzucenia.
    3. Luty 2026: Prezydent wetuje ustawę po raz drugi, mimo niemal identycznego brzmienia z poprzednią wersją.
    4. Maj 2026: Pałac Prezydencki składa własny projekt, który rząd uznaje za szkodliwy.

    Minister Domański zauważył, że prezydent w swoich wpisach w mediach społecznościowych sam przyznał się do braku pełnej wiedzy przy pierwszym wecie.

    – Teraz wie na 100 proc., że dwukrotnie popełnił bardzo poważny błąd – podsumował minister.

    Co to oznacza dla rynku?

    Dla branży kryptowalut w Polsce przedłużający się spór to fatalna wiadomość. Brak jasnych ram prawnych i spójnego systemu nadzoru nad kryptoaktywami (MiCA) utrudnia działalność legalnym podmiotom i osłabia pozycję Polski na tle innych krajów UE, które proces implementacji unijnych rozporządzeń mają już za sobą.

    Wszystko wskazuje na to, że rynek kryptoaktywów pozostanie zakładnikiem politycznej walki co najmniej do czasu rozstrzygnięcia losów trzeciego rządowego projektu. Jeśli prezydent Nawrocki podtrzyma swoją linię, Polsce grozi dalsze opóźnienie we wdrożeniu unijnych standardów bezpieczeństwa.

    Rządowy upór w kwestii możliwości blokowania stron „w interesie inwestorów” sugeruje, że resort finansów chce mieć bardzo silne narzędzie do walki z piramidami finansowymi opartymi na krypto, których wykrycie często wyprzedza formalne cofnięcie licencji. Prezydent z kolei zdaje się stać na straży sztywnych procedur administracyjnych, co Domański interpretuje jako ułatwienie życia oszustom.