Mierzeja Wiślana. W tle parkometr.
Mierzeja Wiślana znów karze płacić za parkingi. Turyści dostaną falą po kieszeni Fot. M-Production/Patryk Kosmider/shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Jeszcze zanim turyści rozłożą parawany i ruszą na plaże Mierzei Wiślanej, wielu kierowców dostanie pierwszy wakacyjny rachunek. Leśne parkingi ponownie będą płatne, a stawki mogą parzyć bardziej niż gorący piasek pod stopami. W niektórych miejscach doba postoju kosztowała wcześniej nawet około 35 złotych.

REKLAMA

Mierzeja Wiślana od lat przyciąga tłumy turystów szukających szerokich plaż, sosnowych lasów i spokojniejszych kurortów niż Trójmiasto. Teraz wraca temat, który regularnie wywołuje emocje przed sezonem. Nadleśnictwo Elbląg rozstrzygnęło przetargi na dzierżawę sezonowych parkingów m.in. w Piaskach, Stegnie, Sztutowie, Kątach Rybackich, Junoszynie i Mikoszewie. Kierowcy ponownie zapłacą za postój przy wejściach na plaże i leśnych trasach prowadzących nad Bałtyk.

Mierzeja Wiślana znów wprowadza płatne parkingi. Kierowcy muszą przygotować swoje portfele

System działa już od jedenastu lat, ale co sezon wraca ta sama dyskusja. Turyści pytają, dlaczego mają płacić za postój w lesie, skoro jadą odpocząć nad morze. Leśnicy odpowiadają krótko. Chodzi o koszty utrzymania infrastruktury. Dochody są ogromne. Tylko w ubiegłym roku parkingi na Mierzei Wiślanej przyniosły blisko 600 tys. zł wpływów.

Pieniądze trafiają m.in. na sprzątanie terenów leśnych, nasadzenia drzew, działania przeciwpożarowe i budowę infrastruktury turystycznej. Największe emocje budzą ceny za parking. W części lokalizacji kierowcy płacili około 35 zł za dobę postoju samochodu osobowego. Tegoroczne stawki ustalą już nowi dzierżawcy parkingów.

Mierzeja Wiślana pęka w szwach. Problem wraca przed każdym sezonem

Mierzeja Wiślana jest jednym z najbardziej charakterystycznych fragmentów polskiego wybrzeża. Pas wydm i lasów oddziela Zalew Wiślany od Bałtyku, a w sezonie letnim zamienia się w turystyczny korek ciągnący się kilometrami. Największy ruch pojawia się w okolicach Krynicy Morskiej, Stegny i Sztutowa. Wiele osób próbuje zostawiać auta na poboczach lub w lasach, co od lat powoduje chaos i problemy z bezpieczeństwem.

Płatne parkingi mają ograniczać dzikie parkowanie i uporządkować ruch. Paliwo, noclegi, jedzenie i parkingi potrafią mocno podnieść koszt nawet krótkiego weekendu. W efekcie część osób zaczyna szukać alternatyw, np. dojazdu tramwajem wodnym z Tolkmicka do Krynicy Morskiej.

Wakacje nad Bałtykiem będą droższe. Mierzeja Wiślana już przygotowuje się na tłumy

Leśne parkingi to dopiero początek sezonowych kosztów, które czekają turystów nad Bałtykiem. Samorządy i lokalne firmy szykują się na lato, a właściciele punktów usługowych liczą na kolejny rekordowy sezon. Mierzeja Wiślana pozostaje jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych w Polsce. Tutejsze plaże, rezerwaty przyrody i sosnowe lasy przyciągają tysiące osób szukających spokojniejszego klimatu niż w dużych kurortach.

Problem polega na tym, że popularność ma swoją cenę. Im większy ruch turystyczny, tym więcej opłat i większa presja na infrastrukturę. Wakacyjny wyjazd na Mierzeję Wiślaną warto zaplanować wcześniej, bo spontaniczny postój przy plaży może kosztować więcej, niż wielu się spodziewa.