
Szwajcarski gigant meblowy Beliani przekonał się, że milczenie wobec UOKiK to najgorsza strategia biznesowa. Zamiast wyjaśnić techniki stosowane na swojej stronie, firma zignorowała polski urząd, co zakończyło się nałożeniem rekordowej kary.
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 8 milionów złotych kary na internetowy sklep meblowy Beliani. Wszystko przez utrudnianie kontroli urzędowi.
Beliani. Sklep internetowy pod lupą UOKiK
Brak odpowiedzi na oficjalne zapytania organu kontrolnego kosztował szwajcarskiego sprzedawcę mebli fortunę. Prezes UOKiK nałożył na spółkę Beliani (PL) GmbH karę w wysokości ponad 8,4 mln zł, co stanowi równowartość 2 milionów euro. Urząd próbował zweryfikować uczciwość polityki cenowej i promocyjnej firmy, jednak z powodu braku współpracy i ignorowania wezwań do wydania dokumentacji, zdecydował się na wymierzenie najwyższego możliwego wymiaru kary. – Sklep internetowy może przyciągać promocją, ale nie może chować się przed pytaniami UOKiK. Jeśli przedsiębiorca działa na polskim rynku i sprzedaje produkty polskim konsumentom, musi też współpracować z polskim urzędem. Brak odpowiedzi utrudnia wyjaśnienie sprawy i ochronę kupujących, nie może być sposobem na prowadzenie biznesu – tłumaczy prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie urzędu.
UOKiK poddał szczegółowej analizie mechanizmy stosowane na platformie beliani.pl, które mogły sztucznie poganiać kupujących. Pod znakiem zapytania stanęły hasła typu "Zostało kilka sztuk!" czy liczniki pokazujące rzekomą popularność towaru w ciągu ostatnich 24 godzin.
Zobacz także
Weryfikacja obniżek i brak danych
Kontrolerzy chcieli też sprawdzić, czy firma rzetelnie podaje najniższą cenę z 30 dni przed obniżką. Aby rozstrzygnąć te wątpliwości, Urząd dwukrotnie prosił o twarde dane i wyjaśnienia. Mimo że pisma dotarły do adresata, firma wybrała milczenie zamiast współpracy.
Na ostateczny wymiar kary wpłynął szereg zaniedbań ze strony szwajcarskiego przedsiębiorcy. Decyzja Prezesa UOKiK nie opierała się na ocenie merytorycznej udzielonych wyjaśnień, lecz na fakcie, że spółka w ogóle nie zareagowała na oficjalne zapytania. Mimo że dokumenty zostały doręczone prawidłowo, a firma miała dwukrotną szansę na odniesienie się do sprawy, terminy minęły bez jakiejkolwiek reakcji.
Niebotyczna kara za brak współpracy
Na ostateczny wymiar kary wpłynął szereg zaniedbań ze strony szwajcarskiego przedsiębiorcy. Decyzja Prezesa UOKiK nie opierała się na ocenie merytorycznej udzielonych wyjaśnień, lecz na fakcie, że spółka w ogóle nie zareagowała na oficjalne pytania. Mimo że dokumenty zostały doręczone prawidłowo, a firma miała dwie szanse na odniesienie się do sprawy, terminy minęły bez jakiejkolwiek reakcji (nawet po informacji o wszczęciu postępowania karnego).
W normalnych warunkach kara mogłaby być wyliczana jako odsetek przychodów firmy (do 3 procent obrotu). Jednak z powodu braku twardych danych o wynikach Beliani, Prezes UOKiK musiał skorzystać z alternatywnego, kwotowego limitu. Pozwoliło to na nałożenie ryczałtowej kary w wysokości 2 mln euro, co w przeliczeniu daje kwotę 8 453 400 zł.
Beliani może jeszcze walczyć o zmianę wyroku na drodze sądowej. Firma ma równe 30 dni na odwołanie się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Termin ten zaczyna biec w momencie, gdy koperta z decyzją prezesa UOKiK trafiła do rąk przedstawicieli spółki.
