
Dlaczego przedsiębiorca powinien interesować się suwerennością cyfrową, co ma do tego AI i jak nie oszaleć w świecie fejków atakujących z każdej strony? Odpowiedzi na te pytania poznacie w naszej rozmowie z dyrektorem Szymonem Łukasikiem z NASK na Impact 26.
Z zabawki i narzędzia do pisania maili nagle AI jest wszędzie, a kontrola nad technologią budzi obawy o przyszłe napięcia geopolityczne. To nie są tematy jedynie dla mądrych, gadających głów. To także kwestia do rozważenia dla każdego przedsiębiorcy. Jak udowadnia nam na Impact 26 Szymon Łukasik, dyrektor Ośrodka Badań nad Bezpieczeństwem Sztucznej Inteligencji NASK – Państwowego Instytutu Badawczego.
Dlaczego przedsiębiorca powinien interesować się suwerennością cyfrową?
– Jeżeli ten wytwórca nie znajduje się w Polsce, jeżeli ten wytwórca ma własną strategię rozwoju, która być może w danym momencie obejmuje na przykład koncentrację na takim a takim zagadnieniu, a w innym może dotyczyć czegoś innego, może to powodować, że uzależnimy się po prostu od tego dostawcy i nagle możemy się obudzić w takiej sytuacji, że na przykład podniesie on cenę, albo zmieni zastosowanie modelu językowego, gdy my używaliśmy go do innego celu. W związku z tym jakby ta zależność od tego dostawcy jest zawsze czymś co powinniśmy brać pod uwagę – tłumaczy Szymon Łukasik.
Ekspert mierzy się ze stereotypem przedsiębiorcy, dla którego pieniądze są najważniejsze. Taka osoba również powinna się przejmować tematem nowych technologii i ich pochodzenia. Uzależniając nasze dane, naszą pracę, od dostawcy wysyłającego pieniądze poza Unię, ryzykujemy dużą stratą z powodu jego kaprysów. Wie o tym każdy użytkownik Windowsa, męczący się ze wpychanym na siłę AI Copilot. Czy osoby ufające OpenAI, których modele generatywne ciągle przechodzą przemiany pod publikę i życzenia inwestorów.
Suwerenność cyfrowa to właśnie posiadanie europejskich albo wręcz polskich rozwiązań w tym zakresie. Budując własne modele cyfrowe, kraje Unii poszerzają swoje cyfrowe kompetencje i tworzą rozwiązania, dla lokalnych przedsiębiorców.
– My w NASK-u, w innych instytucjach tworzących konsorcjum PLUM, zaczęliśmy ten proces i na końcu wyszliśmy z grupą stu, dwustu osób, które wiedzą jak to robić. A to jest wiedza bezcenna, którą potem można wykorzystać w innych inicjatywach, która potem też propaguje się w społeczności – dodaje Łukasik.
Jak zwiększyć swoje kompetencje?
NASK stara się, aby polskie społeczności AI, PLUM-a i Bielika, były otwarte. Również w dzieleniu się wiedzą potrzebną do skutecznego użytkowania. Każdy może wejść na ich repozytoria, pobrać i spróbować wykorzystać do pracy.
– Więc dostępność tych modeli już jest w tym momencie bardzo duża. A staramy się też we współpracy z centrami komputerowymi dążyć do tego, żeby ta dostępność była jak największa. Pracujemy z instytucjami administracji publicznej, żeby one też miały dostęp zarówno do modeli, jak i też do infrastruktury, na której mogą te modele wykorzystywać. Więc ta strategia otwartości wydaje mi się, że ułatwia wejście w temat i próbę wykorzystania tych modeli w swoich rozwiązaniach – mówi nam dyrektor NASK.
Zobacz także
– Mówimy o małych modelach, których na przykład instytucja albo firma może użyć samodzielnie. Kupić sobie jedną, dwie, trzy karty graficzne, które wystarczą do obsłużenia takiego modelu i uruchomienie go we własnej infrastrukturze bez przekazywania danych gdzieś z pełną kontrolą nad procesem, z możliwością do uczenia tego modelu do swoich wymagań, do swoich procesów, do swoich spraw, które obsługujemy.
– Więc w tym kierunku zmierzamy i wydaje się, że tak patrząc na to, że na przykład w mObywatelu mamy model PLUM, jest to jedno z większych wdrożeń szerszej inteligencji w Europie. Myślę, że nie mamy się czego wstydzić i staramy się zmierzać w kierunku właśnie tych dedykowanych, suwerennych rozwiązań, bo uniezależnia to nas też od tych dostawców – i co więcej – buduje kompetencje – wyjaśnia Łukasik.
