
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak wystąpił we wtorek w Polsacie, zapowiadając ważne zmiany dla kierowców. Szczególnie ucieszą się ci dopiero chcący nimi zostać, bo egzaminy na prawo jazdy w końcu staną się sensowne, a plac manewrowy przejdzie do lamusa.
Szef resortu infrastruktury zapowiedział na antenie Polsatu garść zmian. Propozycja reformy dotyczy zdawania egzaminów na prawo jazdy oraz implementacji przepisów Komisji Europejskiej o przeglądzie technicznym aut.
Egzaminy na prawo jazdy będą łatwiejsze
Miliony przyszłych kierowców z pewnością będą wdzięczne za skończenie z pewnymi absurdami egzaminów na prawo jazdy. Nowa ustawa ma wprowadzić specjalne centrum egzaminacyjne i radę konsultacyjną, które będą odpowiadać za nowy zestaw pytań na egzaminach teoretycznych.
Dzięki temu pytania mają być przejrzyste, zrozumiałe, a do tego na czasie z bieżącymi przepisami. To wyraźny zwrot po latach, w których kursanci skarżyli się, że egzaminy na prawo jazdy są jeszcze trudniejsze – kolejne nowelizacje rozszerzały listę błędów dyskwalifikujących, a zdawalność spadała.
Klimczak zapowiedział również, że od kandydatów na kierowcę będzie oczekiwać się kompetencji praktycznych… czyli wreszcie koniec ze zdawaniem egzaminów na placu manewrowym. Ci zdający na przełomie wejścia nowych przepisów, mający zaliczony już plac, będą traktowani jakby byli po pierwszym etapie nowych egzaminów praktycznych.
Zobacz także
Dlaczego egzamin nie daje pewności siebie za kierownicą? To pytanie, które od lat zadają sobie zarówno instruktorzy, jak i świeżo upieczeni kierowcy. Przesunięcie ciężaru egzaminu na realny ruch drogowy może być odpowiedzią właśnie na tę bolączkę. To zresztą nie pierwsza rewolucja sygnowana przez tego ministra - wcześniej głośno było o pomyśle, by wprowadzić prawo jazdy dla 17-latków, co miało pozwolić młodym kierowcom wcześniej nabierać dobrych nawyków za kierownicą.
Zmiany w badaniach technicznych pojazdów
Nowe przepisy w tym zakresie mają ułatwić życie kierowcom. Zachowany zostanie termin pierwotny przeglądu, ale można będzie podjechać do kilkunastu dni wcześniej i mieć wpisaną datę pierwotną. We wrześniu 2025 r., wprowadzono już nowe stawki za przegląd techniczny samochodu wraz z możliwością wcześniejszego badania bez skracania terminu kolejnego.
Rząd zamierza też ukrócić fikcyjne przeglądy – w przyszłości wejdzie obowiązek fotografowania licznika, jak i pojazdu przechodzącego przegląd. Do tego Klimczak zapowiedział, że docelowo przeglądy zawsze mają być tanie.
Ostatnia sprawa to możliwe kary za brak przeglądu. Minister stwierdził, że więcej ich nie trzeba i wystarczy ta, którą może wlepić policja na kontroli za brak ważnego przeglądu.
