Rower i buty na klatce schodowej. Przekreślony czarno żółtymi pasami i znak stop wykonany ręką.
Nawet 5 tys. zł mandatu za graty na klatce. Blok zamienia się przez to w pułapkę Fot. Pawel Michalowski/shutterstock CanvaAi/Canva Montaż: INNPoland.pl

Czy rower oparty o ścianę albo kilka par butów przed drzwiami mieszkania mogą skończyć się mandatem? Coraz więcej mieszkańców bloków przekonuje się, że tak. Straż pożarna i administracje przypominają, że klatka schodowa nie jest prywatnym schowkiem, a za zastawianie drogi ewakuacyjnej grozi nawet 5 tys. zł kary.

REKLAMA

W wielu blokach widok szafki na buty czy roweru stojącego na półpiętrze nikogo nie dziwi, to już trochę tradycja. Problem pojawia się wtedy, gdy dochodzi do kontroli albo zagrożenia pożarowego. Przepisy są jednoznaczne. Części wspólne budynku muszą pozostać drożne. Funkcjonariusze przypominają, że nawet niewielka przeszkoda może utrudnić ewakuację mieszkańców i zwiększyć ryzyko paniki. Coraz częściej kończy się to nie tylko upomnieniem, ale również wysokim mandatem.

Klatka schodowa pod lupą straży pożarnej i administracji. Zakaz blokowania drogi ewakuacyjnej

Mieszkańcy bloków bardzo często traktują korytarze jako dodatkową przestrzeń do przechowywania rzeczy. Na klatkach pojawiają się rowery, dziecięce wózki, regały, szafki na buty, hulajnogi czy sprzęt sportowy. Ma to być po prostu zwykła wygoda, ale służby widzą w tym realne zagrożenie dla bezpieczeństwa całego budynku.

Klatka schodowa pełni funkcję drogi ewakuacyjnej. W przypadku pożaru lub zadymienia każda sekunda ma znaczenie. Pozostawione przedmioty mogą blokować przejście, utrudniać szybką reakcję odpowiednich służb. Szczególnie niebezpieczne są rzeczy łatwopalne, takie jak kartony, stare meble czy tekstylia, które mogą przyspieszyć rozprzestrzenianie się ognia i dymu.

Funkcjonariusze ostrzegają, nawet 5 tys. zł mandatu. Buty pod drzwiami mogą skończyć się karą

Wielu mieszkańców nie zdaje sobie sprawy, że problemem nie są wyłącznie duże przedmioty. Funkcjonariusze zwracają uwagę także na buty ustawione przy wejściu czy dziecięce rowerki stojące przy przejściu. W czasie ewakuacji nawet drobna przeszkoda może doprowadzić do potknięcia i chaosu na klatce schodowej.

Podstawą do ukarania mieszkańców jest art. 82 Kodeksu wykroczeń. Przepis zabrania ograniczania szerokości lub wysokości drogi ewakuacyjnej poprzez pozostawianie na niej różnych przedmiotów. Straż pożarna może zakończyć kontrolę pouczeniem, ale przy powtarzających się naruszeniach pojawia się mandat, który może wynieść nawet 5 tys. zł. W najgorszych przypadkach możliwa jest grzywna lub nawet kara aresztu.

Blokada klatki schodowej to pułapka. Bloki zamieniają się w niebezpieczne labirynty

Administracje budynków częściej reagują na zgłoszenia mieszkańców dotyczące zastawionych korytarzy. Powodem są przepisy przeciwpożarowe, ale też rosnąca liczba wypadków. Wąskie przejścia zwiększają ryzyko upadku dzieci, seniorów i osób z ograniczoną mobilnością. Problem nasila się szczególnie wieczorem albo podczas awarii oświetlenia.

Wiele wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych wprowadziło całkowity zakaz przechowywania prywatnych rzeczy w częściach wspólnych budynku. Administracje przypominają, że klatka schodowa ma służyć wszystkim mieszkańcom, a nie pełnić funkcję prywatnego magazynu. Dla osób ignorujących przepisy może to oznaczać kosztowną lekcję i kontrolę, która skończy się ogromnym mandatem. Lepiej unikajmy tego typu zachowań.