
Podczas piątkowych obrad Sejm przyjął nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Za wprowadzeniem nowych przepisów opowiedziało się 381 posłów, 28 było przeciwko, a pięciu wstrzymało się od głosu. Głównym założeniem zatwierdzonego dokumentu jest całkowity zakaz trzymania na uwięzi psów oraz kotów. Skutkiem ubocznym jest za to duża radość kilku branż.
Podczas piątkowego głosowania (29.05) Sejm przyjął rewolucyjną nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Za wprowadzeniem nowych przepisów opowiedziało się 381 posłów (w tym Koalicja 15 października oraz większość posłów PiS). Przeciw było zaledwie 28 posłów (głównie Konfederacja), a pięciu wstrzymało się od głosu.
Główna zmiana wprowadzana przez projekt? Całkowity zakaz trzymania psów oraz kotów na uwięzi. Z perspektywy konsumenckiej oznacza to potencjalne wydatki dla właścicieli psów. Ucieszą się producenci kojców i firmy zajmujące czipowaniem zwierząt.
Nowy standard kojców: światło, powietrze i obowiązkowy spacer
Zgodnie z nowelizacją tzw. ustawy łańcuchowej, trzymanie psa w kojcu będzie legalne tylko pod warunkiem zapewnienia mu odpowiednich standardów. Konstrukcja musi być:
Parlamentarzyści zrezygnowali ze sztywnego wpisywania wymiarów kojców do ustawy. Szczegółowy taryfikator metrażowy zostanie określony w osobnym rozporządzeniu ministra rolnictwa po konsultacjach z Głównym Lekarzem Weterynarii. Wcześniej kwestia minimalnych wymiarów kojców była wskazywana jako powód weta prezydenta Karola Nawrockiego: gdy pojawiła się nowa ustawa łańcuchowa, prezydent pokazał swój pomysł na uwolnienie psów.
Według przegłosowanego właśnie projektu jeśli pies przebywa na otwartej przestrzeni, jego buda musi być wykonana z drewna lub materiałów drewnopochodnych. Przepisy wprost nakazują, by obiekt posiadał skuteczną izolację cieplną i stanowił realną barierę termiczną przed mrozem i upałem. Wielkość budy musi być idealnie dopasowana do gabarytów psa. Zwierzęta będą mogły być czasowo na uwięzi w określonych sytuacjach, takich jak transport, udział w wystawach i zabiegi weterynaryjne.
Zakaz nie odnosi się także do sytuacji krótkotrwałych i incydentalnych poza stałym miejscem bytowania psa, o ile nie doprowadzi to do naruszenia jego dobrostanu. Dodatkowo właściciel będzie miał ustawowy obowiązek zapewnienia psu codziennego ruchu poza zamknięciem, dostosowanego do jego wieku i zdrowia.
Zobacz także
Rynkowy efekt domina
Innymi słowy, potrzeba będzie nowych kojców i bud. Dla producentów architektury ogrodowej i branży zoologicznej nowe przepisy to potężny impuls popytowy. Miliony psów na polskich wsiach i przedmieściach będą mogły przenieść się z łańcuchów do komfortowych, profesjonalnych kojców i ocieplanych schronień.
Dla konsumentów, którzy dotychczas próbowali oszczędzić na dobrostanie zwierzęcia, nadchodzi czas przymusowych inwestycji. Rynek z pewnością odpowie szeroką ofertą "bud zgodnych z nową ustawą", ale ich ceny – ze względu na wymogi izolacyjne – mogą dać się we znaki kieszeniom mniej zamożnych właścicieli.
Kilka tygodni temu Sejm przyjął ustawę o KROPiK, czyli Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów. Dla właścicieli zwierząt to nowy obowiązek i koszty (choć nie tak dużo, jak się myśli), ale kary mają ich zmusić do odpowiedzialności.
