
Blisko 65 proc. Polaków uważa, że niska dzietność to efekt głębokich zmian społecznych, z którymi państwo nie wygra. Najnowszy sondaż IBRiS pokazuje, że choć odrzucamy kary finansowe za brak dzieci, to w walce o demografię kluczowe mogą okazać się nie zasiłki, a dostęp do mieszkań.
Zdecydowana większość Polaków sprzeciwia się wprowadzeniu tak zwanego "bykowego". W najnowszym badaniu IBRiS dla PAP, przedstawionym przez serwis money.pl, aż 71 proc. ankietowanych opowiedziało się przeciwko nakładaniu dodatkowych obciążeń fiskalnych na osoby, które nie posiadają potomstwa. Zwolennicy takiego rozwiązania stanowią wyraźną mniejszość, gdyż poparcie dla nowego podatku wyraziło zaledwie 19,6 proc. respondentów.
Polacy odrzucają karę za bezdzietność, ale chcą ulg dla rodzin
Jednocześnie Polacy chętnie widzieliby ulgi dla większych rodzin, choć zdania w tej kwestii są bardziej podzielone. Prawie połowa uczestników badania (46,5 proc.) uważa, że rodzice wychowujący przynajmniej dwójkę dzieci powinni zostać całkowicie zwolnieni z podatku dochodowego (PIT). Przeciwne zdanie w tej sprawie ma 39,7 proc. pytanych, co nie powinno dziwić, rezygnacja z poboru PIT od wielodzietnych cieszy się największym uznaniem wśród osób, które aktualnie utrzymują niepełnoletnie potomstwo – w tej grupie pomysł popiera aż 57 proc. ankietowanych.
Ankieterzy zapytali również o ogólną ocenę sytuacji w kraju pod kątem zakładania rodziny. Ponad połowa respondentów (56,7 proc.) uznała, że obecne realia w Polsce są przyjazne dla rodzicielstwa, podczas gdy negatywnie te warunki ocenia 36,6 proc. badanych.
Analiza danych pokazuje, że optymistami w tej kwestii są częściej mężczyźni (60,4 proc.) niż kobiety (53,4 proc.). Duży wpływ na ocenę sytuacji ma także własne doświadczenie – pozytywne zdanie o warunkach do wychowywania dzieci ma 60,7 proc. obecnych rodziców i tylko 44,3 proc. osób bezdzietnych.
Współczesne rodzicielstwo – łatwiejsze czy trudniejsze?
Zdaniem 48 proc. ankietowanych współczesne wychowywanie dzieci niesie za sobą mniej wyzwań niż dwie dekady temu. Przeciwnego zdania jest 41,4 proc. badanych, którzy uważają, że sytuacja uległa pogorszeniu.
Co ciekawe, kluczowe znaczenie ma tutaj własne doświadczenie życiowe. Ponad połowa osób posiadających już potomstwo (52,3 proc.) twierdzi, że obecnie rodzicielstwo jest prostsze. Sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej z perspektywy osób, które aktualnie opiekują się niepełnoletnimi dziećmi – w tej grupie aż 47,7 proc. respondentów stoi na stanowisku, że dzisiejsze realia są o wiele trudniejsze.
Zobacz także
Polacy wręcz entuzjastycznie oceniają dzisiejsze warunki rozwoju dzieci. Aż 81,3 proc. badanych uważa, że obecne warunki rozwoju najmłodszych są bez porównania lepsze niż dwie dekady temu. Odmiennego zdania jest zaledwie 13,5 proc. ankietowanych.
Połowa respondentów jest zdania, że rodzicielstwo przynosi w życiu więcej satysfakcji i korzyści niż obciążeń czy problemów. Odmienne stanowisko zajmuje 36,1 proc. badanych. Co ciekawe, to mężczyźni wykazują w tej kwestii większy optymizm – przewagę plusów dostrzega 55,8 proc. z nich, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wynosi 44,9 proc.
W kwestii dalszego wsparcia finansowego ze strony państwa polskie społeczeństwo jest pęknięte niemal równo na pół. Za zwiększeniem obecnych świadczeń dla rodziców opowiada się 45,9 proc. ankietowanych, podczas gdy 44,2 proc. ocenia ten pomysł negatywnie. Postulat ten ma najwięcej zwolenników wśród osób wychowujących dzieci do 18. roku życia, gdzie aprobatę deklaruje 58,9 proc. badanych. W grupie osób, które nie mają na utrzymaniu niepełnoletnich dzieci, odsetek ten spada do 43,1 proc.
Mieszkania jako klucz do dzietności
O wiele większą zgodność widać w temacie polityki mieszkaniowej. Blisko dwie trzecie Polaków (64 proc.) uważa, że ułatwienie młodym ludziom dostępu do własnego "M" realnie przełożyłoby się na wyższą dzietność w kraju. Odmienne stanowisko zajmuje w tej sprawie 28 proc. ankietowanych.
Co ciekawe, przeświadczenie o tym, że rozwiązanie problemów lokalowych uzdrowi polską demografię, jest najsilniejsze wśród rodziców nastolatków i dzieci – w tej grupie pomysł popiera aż 73 proc. badanych.
Eksperci od dawna wskazują na ten związek. Świetnie pokazuje to fakt, że populacja kurczy się szybciej niż zakładano – jeśli obecny trend się utrzyma, w 2060 roku może nas być zaledwie 28,4 mln. Brak dostępu do mieszkań i ich niewielka powierzchnia są wskazywane jako jedna z głównych barier dla młodych Polaków.
Większość Polaków sceptycznie ocenia możliwości wpływu rządu na demografię – aż 64,7 proc. z nich twierdzi, że bezdzietność wynika ze zmian w społeczeństwie i żadne odgórne interwencje tego nie zmienią. Odmiennego zdania jest 27,4 proc. respondentów.
Analizę oparto na wynikach ankiet CATI/CAWI zebranych w dniach 27–28 maja 2025 roku. W badaniu wzięło udział 1000 dorosłych Polaków.
