
Polska gospodarka coraz bardziej opiera się na pracownikach z zagranicy. Bez migrantów wiele branż, od budownictwa i logistyki po rolnictwo i gastronomię miałoby poważne problemy z utrzymaniem produkcji i usług.
Jak wynika z analizy "Rzeczpospolitej", opartej na danych ZUS oraz raportach Deloitte, Instytutu Spraw Publicznych i Ipsos, pracownicy z zagranicy odgrywają coraz większą rolę w polskiej gospodarce. Widać to przede wszystkim w budownictwie, transporcie i logistyce, rolnictwie oraz w hotelarstwie i gastronomii.
Zgodnie z przywoływanymi danymi, obcokrajowcy stanowią znaczącą część zatrudnionych w wielu branżach. W usługach administracji i działalności wspierającej, które obejmują agencje pracy, firmy ochroniarskie i sprzątające, średnio co czwarty pracownik pochodzi z zagranicy.
Rynek pracy w Polsce. Cudzoziemcy ratują te branże
W hotelarstwie i gastronomii udział cudzoziemców przekracza 16 proc,, natomiast w sektorze transportu i logistyki wynosi ponad 14 proc. Również budownictwo w dużym stopniu opiera się na pracy migrantów, co wynika z utrzymujących się niedoborów kadrowych.
Według danych ZUS pod koniec 2024 roku w czterech sektorach pracowało łącznie około 605 tys. cudzoziemców. Była to prawie połowa wszystkich obcokrajowców zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych w Polsce. W kolejnych miesiącach ich liczba wzrosła do ponad 1,3 mln, jednak statystyki te nie dotyczą wszystkich grup, m.in. części studentów oraz pracowników sezonowych w rolnictwie.
Rolnictwo pozostaje jedną z branż najbardziej zależnych od pracy cudzoziemców. Coraz trudniej znaleźć pracowników krajowych, szczególnie do prac sezonowych, takich jak zbiory. W efekcie gospodarstwa coraz częściej korzystają z pracy osób z zagranicy, głównie z Ukrainy.
Eksperci cytowani przez "Rzeczpospolitą" podkreślają, że w wielu branżach rezygnacja z pracy migrantów nie byłaby już możliwa. Ograniczenie ich dostępności doprowadziłoby do wzrostu kosztów pracy, a w konsekwencji także cen produktów i usług.
Zobacz także
Niedobór kadrowy w firmach. Czym grozi odpływ migrantów?
– Wsparcie cudzoziemców, w tym pracowników pozyskiwanych przez agencje pracy tymczasowej, jest istotne z punktu widzenia zapewnienia ciągłości operacyjnej, szczególnie w okresach wzmożonego popytu, takich jak sezon letni czy okresy przedświąteczne, kiedy zapotrzebowanie na pracowników znacząco rośnie – powiedział Tomasz Owsianik, dyrektor ds. danych i analiz HR w sieci Biedronka.
Te zmiany dotknęłyby cały łańcuch dostaw. Droższa praca w rolnictwie oznaczałaby wyższe ceny żywności, a to przełożyłoby się na gastronomię i przemysł spożywczy. W niektórych branżach mogłoby to też osłabić pozycję polskich produktów za granicą.
Firmy od dawna mówią, że brakuje pracowników. To jeden z ich największych problemów w codziennej pracy, dlatego coraz częściej zatrudniają osoby z zagranicy.
Migranci są też ważni w logistyce i transporcie. Rozwój e-commerce i większe zapotrzebowanie na magazyny oraz przewozy sprawiają, że firmy potrzebują coraz więcej pracowników. Cudzoziemcy odgrywają też rolę w przemyśle spożywczym i handlu, zwłaszcza wtedy, gdy jest większy ruch, np. w sezonie.
Źródło: Rzeczpospolita






