Człowiek trzymający w ręku drona oraz 3 wykrzykniki. Koniec absurdalnych mandatów dla droniarzy. Ale jest jeden haczyk
Koniec absurdalnych mandatów dla droniarzy. Ale jest jeden haczyk Fot. Roman Chekhovskoi / Shutterstock Montaż:INNPoland.pl

Polskie niebo czeka rewolucja. Po fali oburzenia wywołanej drakońskimi karami za brak rejestracji drona czy brak polisy OC, rząd w końcu idzie po rozum do głowy. Nowy projekt nowelizacji Prawa lotniczego zakłada radykalne cięcia mandatów – niektóre spadną z 10 tys. zł do zaledwie 250 zł. Przepisy, które mogą wejść w życie przed końcem 2026 roku, przyniosą jednak także nowe, powszechne obowiązki dla wszystkich pilotów.

REKLAMA

Coraz więcej Polaków korzysta z dronów, czy to rekreacyjnie, czy na użytek profesjonalny. Choć niedawne zaostrzenie przepisów przyniosło absurdalnie wysokie kary nawet za błahe wpadki, urzędnicy szybko zrozumieli, że takie podejście niszczy rynek. Rząd idzie więc po rozum do głowy i szykuje potężną deregulację, która drastycznie obniży dotychczasowe sankcje.

Przepisy dronowe w Polsce. Dlaczego rok 2025 był koszmarem dla operatorów?

Jak podaje portal wnp.pl, rok 2025 okazał się prawdziwym koszmarem dla polskich operatorów dronów. W zaledwie kilkanaście miesięcy drastycznie zaostrzono przepisy dotyczące latania bezzałogowcami. Choć zmiany tłumaczono koniecznością dostosowania prawa lotniczego do unijnych wymogów, urzędnicy zbyt mocno dokręcili przepisową śrubę. Prawo wprowadzono w pośpiechu, a gigantyczne mandaty zaczęły dotykać ludzi za błahe przewinienia, niemające nic wspólnego z realnym zagrożeniem.

Brak konkretnych regulacji oczywiście jest niemożliwy. Wzrost liczby maszyn na polskim niebie sprawia, że precyzyjne przepisy są po prostu niezbędne. Według statystyk Urzędu Lotnictwa Cywilnego pod koniec ubiegłego roku w Polsce zarejestrowanych było już ponad 410 tys. operatorów, a baza ta powiększa się w błyskawicznym tempie – każdego roku przybywa około 100 tys. kolejnych osób z uprawnieniami.

Bezzałogowce już dawno przestały być traktowane jak zwykłe gadżety czy zabawki. Stały się kluczowym narzędziem pracy w wielu gałęziach gospodarki – wykorzystywane są w przemyśle, logistyce czy rolnictwie, jak i pomagają w akcjach służb mundurowych. W obronności np. Polska nie zostaje w tyle, a bezzałogowce stały się realnym orężem.

Ile wynosi mandat za brak licencji na drona? Aktualny kary ULC

Według wprowadzonych w 2025 roku przepisów, za sterowanie maszyną bez odpowiedniej licencji grozi aż 12 tys. zł kary. Jeszcze gorszy los czeka tych, którzy w ogóle zrezygnują z formalności: samo wzbicie się w powietrze bez rejestracji w bazie Urzędu Lotnictwa Cywilnego to ryzyko mandatu rzędu 10 tys. zł. Z kolei za zboczenie z wyznaczonej trasy, przekroczenie zgłoszonego promienia lotu lub niedotrzymanie godzin przelotu trzeba liczyć się z karą w wysokości 3 tys. zł.

Oprócz rosnącej liczby operatorów dronów, Polska bryluje jako producent bezzałogowców na skalę nie tylko lokalną. Wystarczy zaznaczyć że, polskimi dronami zainteresowana jest Kanada.

Przepisy wymusiły również zakup polisy OC dla każdego drona o wadze przekraczającej 250 gramów, co w rzeczywistości objęło większość dostępnych na rynku maszyn. Lataniem bez ważnego ubezpieczenia można ściągnąć na siebie karę rzędu 4 tys. zł. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej, ponieważ nowe prawo pozwala surowo ścigać i rozliczać operatorów za całą masę znacznie mniejszych wykroczeń.

Rząd zapowiada zmiany. Nowy projekt ULC

Choć drakońskie prawo wciąż obowiązuje, a mandaty sypią się gęsto, urzędnicy zapowiadają odwrót od restrykcji. Dyrektor Departamentu Lotnictwa w Ministerstwie Infrastruktury, Jadwiga Żandarska, cytowana przez wnp.pl, potwierdziła gotowość rządu do natychmiastowej korekty przepisów. Resort analizuje już gotowy projekt nowelizacji, przesłany 5 maja przez ULC. Nowe regulacje mają być bezpośrednią odpowiedzią na postulaty środowiska dronowego.

Paweł Szymański z Urzędu Lotnictwa Cywilnego potwierdził, że nowy projekt to głęboki ukłon w stronę deregulacji i uporządkowania rynku. Szef departamentu odpowiedzialnego za bezzałogowce wyliczał, że zmiany dotkną niemal każdego obszaru, na który skarżyli się operatorzy. Chodzi o system kar, ubezpieczenia, obowiązkowe rejestrowanie startów w aplikacji, a także kwestie bezpieczeństwa strategicznych obiektów oraz używania systemów zakłócających drony. Ten ostatni wątek nabiera znaczenia w obliczu realnych incydentów – głośno było, gdy nieupoważniony dron latał nad Belwederem. Obronę nieba wzmacniają już rozwiązania krajowe: niedawno firma Asseco pokazała polski antydron.

Drastyczne obniżenie kar za brak rejestracji drona. Z 10 tysięcy na 250 złotych

Jedną z kar, które zostaną drastycznie złagodzone, jest ta za brak rejestracji w systemie (teraz wynosi 10 tys. zł).

W tej chwili w projekcie ta kara została zmniejszona do około 250 złotych, więc różnice są znaczne – mówi Szymański, cytowany przez wnp.pl.

Drony nie są zresztą jedynym obszarem, w którym państwo upraszcza formalności — równolegle wchodzą zmiany w rejestracji pojazdów, które mają ograniczyć biurokrację dla milionów kierowców.

Poluzowanie przepisów przyniesie jednak cenę w postaci nowego, powszechnego wymogu. Wszystko wskazuje na to, że obowiązkowym ubezpieczeniem OC zostaną objęte absolutnie wszystkie drony latające nad Polską. Ostateczne zapisy mają jednak wymagać jeszcze ustaleń z Ministerstwem Finansów, ponieważ państwo musi pogodzić ułatwienia dla pilotów z ochroną i bezpieczeństwem osób trzecich.

Tym razem urzędnicy obiecują szerokie konsultacje społeczne ze środowiskiem bezzałogowców, by uniknąć błędów z przeszłości. Jeśli machina legislacyjna zadziała sprawnie, nowe, bardziej przyjazne prawo wejdzie w życie przed końcem 2026 roku.