Handel warzywami i owocami na stoisku.
Parlament UE zmienia przepisy o GMO. Cicha rewolucja na talerzach Europejczyków Fot. Tatevosian Yana/shutterstock

W supermarketach będzie można w przyszłości sprzedawać żywność modyfikowaną genetycznie bez specjalnego oznakowania. Przepisy mają wejść w życie za dwa lata.

REKLAMA

Parlament Europejski przegłosował w środę (17.06.2026) złagodzenie przepisów. Żywność modyfikowana nowoczesnymi technikami genetycznymi ma w wielu przypadkach zostać wyłączona spod dotychczasowych surowych regulacji i trafić do supermarketów bez specjalnego oznakowania.

Choć przepisy łagodnieją, standardy bezpieczeństwa także dla tych produktów pozostają bez zmian. Nowe odmiany roślin muszą spełniać te same wymogi, co rośliny hodowane tradycyjnie, np. przez krzyżowanie i selekcję. Całkowicie niekontrolowane rośliny modyfikowane genetycznie nie trafią więc na rynek również w przyszłości.

Państwa UE już zatwierdziły zmiany. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać najprawdopodobniej od połowy 2028 roku.

GMO w sklepach. Nadzieja na odporniejsze gatunki

Zwolennicy zmian liczą na to, że dzięki nowym regulacjom pojawią się owoce i warzywa, dające większe plony, odporniejsze na zmiany klimatu i posiadające większe wartości odżywcze. odżywcze. Jak podaje Parlament Europejski, poza UE dostępne są już np. genetycznie zmodyfikowane odmiany kukurydzy, pszenicy i ryżu wymagające mniej wody, a także banany i grzyby, które nie brązowieją. Naukowcy liczą dodatkowo na uproszczenie badań dzięki złagodzeniu przepisów.

Krytycy domagają się m.in., by konsumenci mieli zapewnioną swobodę wyboru, czy chcą spożywać tego typu żywność, czy nie. Obawiają się również skutków gospodarczych dla rolników, a także tego, że na rynku pojawi się duża ilość genetycznie zmodyfikowanych roślin, co może zakłócić naturalne systemy.

O takie techniki chodzi

Projekt dotyczy "nowych technik genomowych" (NGT), za pomocą których w sposób ukierunkowany modyfikuje się materiał genetyczny roślin. Zasadniczo za pomocą tych technik możliwe są zarówno niewielkie, jak i znacznie większe ingerencje. W razie wątpliwości nie da się odróżnić rośliny zmodyfikowanej np. za pomocą techniki CRISPR/Cas od rośliny wyhodowanej w sposób naturalny.

 W przyszłości z prawnego punktu widzenia będą istniały dwie kategorie takich technologii genetycznych. Żywność modyfikowana genetycznie, w przypadku której dokonano mniej poważnych ingerencji (NGT1), ma trafić do supermarketów bez konieczności przeprowadzania specjalnych badań i bez oznakowania. To samo dotyczy pasz. W przypadku roślin zmodyfikowanych w ten sposób nie będą przeprowadzane oceny ryzyka ani kontrole ich następców na polu uprawnym.

W przypadku większych ingerencji w materiał genetyczny (NGT2) nadal obowiązują znacznie surowsze wymogi – na przykład gdy do rośliny wprowadzane są geny obce dla danego gatunku. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy geny pochodzące z bakterii są wprowadzane do rośliny kukurydzy. Również rośliny toksyczne dla owadów, czyli takie, które wytwarzają substancje szkodliwe lub zabijające określone owady, należą do tej kategorii i podlegają bardziej rygorystycznym wymogom.

Przepisy te będą miały zastosowanie zarówno wobec roślin pochodzących z UE, jak i roślin importowanych. Nasiona muszą być nadal oznakowane. Zgodnie z przepisami w uprawie ekologicznej żadna ze zmodyfikowanych genetycznie roślin nie jest dozwolona.

Patenty na genetycznie modyfikowane nasiona

Nowe regulacje otwierają drogę do patentów na genetycznie modyfikowane nasiona – mimo że europosłowie początkowo chcieli ich całkowitego zakazu. W toku negocjacji z państwami UE z tego stanowiska jednak się wycofano. Komisja Europejska ma teraz wspólnie z grupami interesu opracować kodeks postępowania, który określi zasady licencjonowania patentów oraz sposób rozwiązywania sporów między hodowcami a rolnikami, m.in. w przypadku niezamierzonego pojawienia się opatentowanego materiału na polach.

Przed głosowaniem w Parlamencie Europejskimniemiecka europosłanka Maria Noichl skrytykowała ten projekt. Jeje zdaniem: "Kto ogranicza oznakowanie i rozszerza zakres patentów, nie wzmacnia innowacji, lecz siłę rynkową nielicznych wielkich koncernów, osłabia małe i średnie przedsiębiorstwa w sektorze hodowli roślin oraz toruje drogę do prywatyzacji naszych zasobów genetycznych". Europejska SPD sprzeciwia się temu. "Jeśli w przyszłości przedsiębiorstwa będą mogły opatentować naturalne cechy roślin, podcinamy korzenie milionów lat naturalnej ewolucji i wielowiekowej pracy hodowlanej rolników i rolniczek" – uważa socjaldemokratka.

Niemcy przeciwne żywności GMO w sklepach bez oznakowania

Minister środowiska Niemiec Casten Schneider (SPD) określił w grudniu porozumienie na szczeblu UE jako poważny błąd. Niemcy wstrzymały się od głosu podczas kwietniowego głosowania w Radzie. Niemniej jednak uzyskano większość głosów. Dzisiejsze głosowanie otwiera drogę do wejścia w życie tych zmian.

Eurodeputowany z ramienia Partii Zielonych Martin Häusling skrytykował z góry głęboką zmianę paradygmatu w europejskim prawie dotyczącym inżynierii genetycznej. "Osłabia to zasadę ostrożności, zagraża przejrzystości i różnorodności biologicznej oraz wzmacnia pozycję wielkich koncernów nasiennych i chemicznych" –  wskazał polityk. Jak podkreślił, nie można dopuścić do monopolizacji nasion i zasobów genetycznych. Ponadto w ten sposób nie rozwiąże się rzeczywistych problemów rolnictwa.

Jessica Polfjärd, szwedzka konserwatystka i europosłanka odpowiedzialna za negocjacje, po osiągnięciu porozumienia napisała o przełomie. Poinformowała, że zmiany te zwiększą konkurencyjność europejskich rolników i wzmocnią europejskie badania naukowe. Są one kluczowe dla wzmocnienia bezpieczeństwa żywnościowego.

 Posłowie z europejskich frakcji Zielonych, socjaldemokratów i lewicy próbowali zablokować te zmiany, ale ostatecznie ponieśli porażkę.