Fot. Zrzuty ekranu/Maja Chwalińska Instagram Montaż: INNPoland.pl

Czy jeden finał Roland Garros może być wart więcej niż lata ciężkich treningów? Maja Chwalińska przekonuje się o tym na własnej skórze. Po życiowym sukcesie na paryskich kortach telefon jej menedżera nie milknie, a kolejne firmy ustawiają się w kolejce do współpracy. Mówi się o kontraktach liczonych nawet w milionach złotych. To dopiero początek zmian, które mogą całkowicie odmienić finansową rzeczywistość polskiej tenisistki.

REKLAMA

Jeszcze kilka tygodni temu kibice śledzili przede wszystkim wyniki Mai Chwalińskiej. Dziś coraz częściej mówi się o sponsorach, reklamach i przede wszystkim wielkich pieniądzach. Finał Roland Garros sprawił, że nazwisko Polki zaczęło pojawiać się zarówno na sportowych portalach, jak i w świecie marketingu i biznesu. Trwają rozmowy z kolejnymi markami, a wiele wskazuje na to, że dzika karta na Wimbledonie może jeszcze bardziej zwiększyć zainteresowanie wokół zawodniczki.

Maja Chwalińska rozchwytywana po Roland Garros. Sponsorzy ustawiają się w kolejce

W sporcie są momenty, które zmieniają karierę w ciągu kilku dni. Dla Mai Chwalińskiej takim przełomem okazał się Roland Garros. Awans do finału sprawił, że tenisistka znalazła się w centrum uwagi mediów, kibiców i, co ważne, firm szukających nowych ambasadorów swoich marek.

Znaczenie miały nie tylko wyniki na korcie. Duże poruszenie wywołały również słowa zawodniczki o problemach z finansowaniem pobytu w Paryżu. Chwalińska przyznała wtedy, że nie wie, czy wystarczy jej środków na dalsze opłacenie noclegów. Wypowiedź błyskawicznie obiegła internet. Niedługo później pojawiła się marka Oshee, która najpierw pomogła tenisistce, a następnie rozpoczęła z nią oficjalną współpracę.

Menedżer Chwalińskiej ujawnia kulisy. Rozmowy z firmami trwają niemal bez przerwy

Po sukcesie w Roland Garros rozpoczęła się prawdziwa walka o podpis zawodniczki. Potwierdza to Piotr Szczypka, menedżer związany z klubem BKT Advantage Bielsko-Biała. Jak przyznał w rozmowach z mediami, ostatnie dni upływają głównie pod znakiem negocjacji i analizowania kolejnych propozycji.

– To już się dzieje. Od tygodnia nie rozmawiamy o niczym innym – powiedział Szczypka w wypowiedzi dla mediów. Dodał również, że za nim wiele rozmów, maili i przeglądania projektów umów. Szczegóły pozostają tajemnicą, ale sygnał jest jasny. Maja Chwalińska stała się jedną z najbardziej pożądanych postaci na polskim rynku sportowym.

Wielki sukces Mai Chwalińskiej. Wimbledon może przynieść kolejny finansowy przełom

Najbliższe tygodnie mogą mieć ogromne znaczenie dla dalszej kariery zawodniczki. Sponsorzy bardzo dokładnie obserwują, czy sukces w Paryżu będzie początkiem dłuższej serii dobrych wyników. Dlatego oczy wielu firm skierowane są już na Wimbledon.

Najczęściej wymieniane branże zainteresowane współpracą z Chwalińską to:

  • producenci sprzętu sportowego,
  • marki kosmetyczne,
  • firmy finansowe,
  • sektor motoryzacyjny,
  • duże polskie przedsiębiorstwa.
  • Według szacunków pojawiających się w mediach roczna wartość najważniejszych kontraktów może sięgać nawet 2 mln zł. Jeszcze niedawno takie kwoty wydawały się poza zasięgiem tenisistki. Dziś stają się rzeczywistością. Jeśli Maja Chwalińska potwierdzi swoją klasę podczas Wimbledonu, liczba ofert może wzrosnąć jeszcze bardziej. Przypomnijmy, że dostała się tam z dziką kartą.