
Groźny incydent na krakowskich Klinach, gdzie spłoszone dziki przewróciły wózek z dzieckiem, wywołał natychmiastową reakcję służb. Miasto zapowiada zdecydowane kroki: radykalne zwiększenie liczby odstrzałów oraz montaż nowych odłowni. Sprawdź, jak Kraków zamierza walczyć z plagą dzikiej zwierzyny.
Po dramatycznych wydarzeniach na Klinach, gdzie uciekający dzik przewrócił dziecięcy wózek, Kraków decyduje się na drastyczne kroki. Miasto zamierza częściej prowadzić odstrzały i stawiać nowe odłownie.
Atak dzika na Klinach? Policja prostuje medialne doniesienia o wypadku
Choć pierwsze doniesienia medialne alarmowały o brutalnym ataku dzika na matkę z dzieckiem, policja szybko zweryfikowała ten przebieg. Jak wyjaśnił komendant miejski, mł. insp. Paweł Jastrząb, cytowany przez Portal Samorządowy, zwierzęta zostały po prostu spłoszone przez psa. Uciekając w popłochu, wpadły na spacerującą kobietę, a jeden z dzików niefortunnie uderzył w wózek, przewracając go na ziemię.
– Zwierzęta zostały wypłoszone z zagajnika przez psa, przebiegały z jednego miejsca na drugie, a na ich drodze znalazła się młoda kobieta, która spacerowała z dzieckiem. Jedno z uciekających zwierząt uderzyło w wózek i przewróciło go na ziemię – mówi mł. insp. Jastrząb.
Jako pierwsze na zgłoszenie zareagowały straż miejska oraz pogotowie ratunkowe. Poszkodowane dziecko przetransportowano do szpitala, jednak po rutynowej kontroli mogło ono opuścić placówkę. Lekarze stwierdzili jedynie niegroźne zadrapania skóry.
Odstrzał redukcyjny w Krakowie. Kto odpowiada za kontrolowanie populacji dzików?
Jak podaje Portal Samorządowy, efektem pilnego spotkania Zespołu Zarządzania Kryzysowego Miasta Krakowa jest decyzja o radykalnym zwiększeniu skali odstrzałów dzików w Krakowie, co oficjalnie zapowiedziały już lokalne koła łowieckie.
Kontrolą populacji dzików na terenie obwodów łowieckich zajmują się myśliwi, którzy realizują plany łowieckie oraz odstrzały redukcyjne zlecane przez Prezydenta Krakowa. Ponieważ ze względów bezpieczeństwa broń palna nie może być używana na zaludnionych osiedlach, tam dziki są uśmiercane przez weterynarzy lub specjalne pogotowie dla dzikich zwierząt. Skala wydatków na taką politykę bywa ogromna. Jak opisywał InnPoland, strach przed dzikami kosztuje Warszawę miliony, a leśnicy jeżdżą jak karetka do pijaczka, reagując na każde, nawet najdrobniejsze zgłoszenie mieszkańców.
Nowe odłownie w Krakowie. Jak miasto chce humanitarnie wyłapywać zwierzęta?
Kraków planuje również zwiększenie liczby tzw. odłowni. To urządzenie łowieckie przypominające wybieg lub klatkę, dzięki któremu możliwe jest humanitarne odławianie dzikiej zwierzyny. W momencie pisania artykułu w Krakowie funkcjonują trzy takie obiekty, a przygotowana do działania jest już czwarta. Oprócz nich postawione mają zostać dwie kolejne.
Zobacz także
Przepisy o ASF a relokacja dzików. Dlaczego wywożenie zwierząt z miasta jest zakazane?
Przeszkodą w humanitarnym odłowie dzików, który często stanowi lepszą alternatywę dla odstrzału, jest jednak prawo krajowe i europejskie. Wszystko przez restrykcyjne przepisy – od 2021 roku w Polsce i całej Unii Europejskiej obowiązują surowe regulacje związane z afrykańskim pomorem świń (ASF). Z tego powodu relokacja odłowionych zwierząt w bezpieczne miejsca jest całkowicie zakazana. Krytycy tej polityki przypominają, że to właśnie kosztowna wojna z wirusem przyniosła odwrotny skutek, za 700 mln zł zaprosiliśmy dziki do miast, finansując masowe odstrzały zamiast rozwiązań u źródła.
– Niestety często oznacza to, że odłowiony dzik nie może zostać przeniesiony w inne miejsce. Staramy się działać zgodnie z zasadami etycznego postępowania ze zwierzętami i w miarę możliwości szukać innych rozwiązań. Jednak w przypadkach, gdy relokacja nie jest możliwa, także w obrębie Krakowa, zwierzę musi zostać poddane eutanazji farmakologicznej, a zwłoki są następnie przekazywane do utylizacji – twierdzi Antoni Fryczek, sekretarz miasta, a zarazem zastępca szefa Zespołu Zarządzania Kryzysowego Miasta Krakowa, cytowany przez Portal Samorządowy.
Nieśmiercionośne metody walki z plagą. Antykoncepcja dla dzików i blokady koszy na śmieci
Kraków szuka nowych rozwiązań w walce z plagą: analizuje naukowe metody antykoncepcji dla dzików badane na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz testuje specjalne blokady na kosze, które utrudnią im zdobywanie jedzenia.
To kierunek zbieżny z tym, o czym mówią władze centralne, wszak rząd szuka sposobu na dziki w mieście, a podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Mikołaj Dorożała w Inn przyznał: powinniśmy spróbować także metod nieśmiercionośnych. Nie brakuje przy tym pomysłów spektakularnych, głośno było choćby o tym, jak polski robot influencer stał się globalną sensacją, przeganiając dziki w Warszawie.
Zakaz dokarmiania dzików. Urzędnicy apelują o odpowiedzialność mieszkańców
Dużym problemem pozostawać ma jednak celowe dokarmianie zwierzyny przez ludzi. Jak podkreślił sekretarz miasta Antoni Fryczek, kluczowa jest tu edukacja mieszkańców, którzy muszą bezwzględnie zaprzestać dokarmiania, by nie przyciągać dzików na osiedla.
W odpowiedzi na lawinę zgłoszeń krakowska straż miejska kupiła nowoczesne, kompaktowe odstraszacze emitujące intensywne błyski i dźwięki. Urządzenia te trafią na wyposażenie patroli interwencyjnych, ale urzędnicy rozważają też opcję bezpłatnego wypożyczania ich samym mieszkańcom najbardziej zagrożonych rejonów. Mieszkańcy mają też do dyspozycji rozwiązania cyfrowe, powstała m.in. aplikacja Zwierz, dzięki której dzik już nie zaskoczy w mieście, pozwalająca zgłaszać i omijać miejsca spotkań z dziką zwierzyną.






