
Pomysł, który miał połączyć beskidzkie miejscowości przed wybuchem II wojny światowej, ponownie trafia na urzędnicze biurka. Chodzi o linię kolejową prowadzącą z Wisły Głębce przez Istebną i Koniaków do Zwardonia. Przez dziesięciolecia projekt pozostawał jedynie niezrealizowaną wizją. Teraz pojawił się pierwszy sygnał, że może zostać poddany oficjalnym analizom.
Departament Transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego zadeklarował zgłoszenie odcinka Wisła Głębiec - Istebna - Koniaków - Zwardoń do prac nad Zintegrowaną Siecią Kolejową. To ogólnopolski projekt przygotowywany przez CPK i PKP PLK na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury. Na tym etapie nie ma decyzji o budowie ani finansowaniu inwestycji, ale pojawił się pierwszy formalny krok, który może zdecydować o przyszłości kolei w tej części południa Polski.
Wraca pomysł na trasę kolejową w Beskidach. Projekt zatrzymany przez II wojnę światową
Korzenie inwestycji sięgają lat 30. XX wieku. Władze założyły wtedy, że linia kolejowa nr 191 nie zakończy się w Wiśle Głębce, lecz zostanie przedłużona przez Istebną i Koniaków aż do Zwardonia. W planach były tunele, wiadukty oraz nowoczesna jak na tamte czasy infrastruktura kolejowa.
Ślady tych zamierzeń można znaleźć do dziś. Jednym z najbardziej znanych jest monumentalny wiadukt w Łabajowie. Wybuch II wojny światowej zatrzymał jednak inwestycję, a późniejsze realia gospodarcze sprawiły, że projekt trafił do szuflady na długie dekady.
Zobacz także
Beskidy czekają na kolej od wielu lat. Mieszkańcy i turyści wskazują na ten sam problem
Trójwieś Beskidzka, obejmująca Istebną, Koniaków i Jaworzynkę, należy do najpopularniejszych kierunków turystycznych w regionie. Paradoks polega na tym, że mimo ogromnego ruchu turystycznego miejscowości nadal nie mają dostępu do transportu kolejowego.
Skutki są widoczne szczególnie w sezonie. Drogi wypełniają samochody, tworzą się korki, a podróż zajmuje znacznie więcej czasu. Zwolennicy projektu podkreślają, że nowa linia kolejowa mogłaby przynieść kilka kluczowych korzyści:
Zintegrowana Sieć Kolejowa może otworzyć nowy rozdział. Najtrudniejszy pierwszy krok
Najważniejszą informacją jest fakt, że temat wrócił do oficjalnego obiegu. Zgłoszenie trasy do analiz w ramach Zintegrowanej Sieci Kolejowej oznacza możliwość przygotowania studium wykonalności oraz oceny kosztów inwestycji.
Przed projektem nadal stoi wiele wyzwań. Górzysty teren oznacza konieczność budowy tuneli i wiaduktów, a koszty mogłyby sięgnąć setek milionów złotych. Mimo to mieszkańcy Beskidów liczą, że tym razem pomysł nie zakończy się wyłącznie na dokumentach. Jeśli analizy pokażą zasadność inwestycji, południe Polski może zyskać jedną z najbardziej widowiskowych tras kolejowych w kraju.
Czy kolej przez Beskidy powinna zostać wybudowana
0 odpowiedzi






