
Czy da się dziś podjechać autem pod dystrybutor i zatankować do pełna za kilka złotych? Pod Wrocławiem tak. Kierowcy ustawiają się przy stanowiskach przypominających klasyczną stację paliw, wyciągają pistolety z dystrybutorów i napełniają baniaki. Zamiast benzyny leje się jednak naturalna woda mineralna. Koszt? Zaledwie 33 grosze za litr.
Między miejscowościami Wiry i Wirki, u podnóża Ślęży, uruchomiono samoobsługową stację z wodą mineralną Sudecki Zdrój. Punkt działa przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Na miejscu stoją dwa niebieskie dystrybutory wyposażone w cztery stanowiska do nalewania wody.
Wystarczy przyjechać z własnym pojemnikiem, zapłacić gotówką lub kartą i nalać tyle litrów, ile chcesz. W czasie upałów zainteresowanie jest tak duże, że wszystkie stanowiska bywają zajęte jednocześnie.
Stacja jakiej jeszcze nie znasz. Pod Wrocławiem zamiast benzyny tankują wodę mineralną
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak niewielka stacja paliw. Są stanowiska postojowe, terminal płatniczy i charakterystyczne pistolety do nalewania. Dopiero po podejściu bliżej okazuje się, że z dystrybutorów nie płynie paliwo, lecz naturalna woda mineralna wydobywana z głębokiego podziemnego źródła. Kierowcy przyjeżdżają tu samochodami osobowymi, dostawczakami, a nawet z przyczepkami pełnymi pustych baniaków.
Nowa atrakcja szybko zdobyła popularność w mediach społecznościowych. Internauci publikują zdjęcia i filmy ze "stacji wodnej", a wielu odwiedzających traktuje wizytę jako sposób na zakup taniej wody, ale również jako ciekawostkę turystyczną. Dodatkowym magnesem jest położenie u podnóża Ślęży, jednego z najbardziej charakterystycznych miejsc na Dolnym Śląsku.
Zobacz także
Tylko 33 grosze za litr wody. Cena przyciąga kierowców z całego regionu
Największe zainteresowanie budzi koszt zakupu. Litr wody kosztuje to 33 grosze. Napełnienie 10-litrowego baniaka kosztuje niewiele ponad 3 zł, a 20 litrów mniej niż 7 zł. Podobna ilość markowej wody mineralnej kupowanej w sklepie może kosztować nawet kilka razy więcej. Nic dziwnego, że część klientów przyjeżdża regularnie po zapasy dla całej rodziny.
Każdy musi przywieźć własne butelki i pojemniki. Wielu klientów korzysta z dużych baniaków wielokrotnego użytku, inni stawiają na szklane butle. W internetowych opiniach często pojawiają się komentarze podkreślające oszczędność pieniędzy, ale też ograniczenie zużycia plastiku. "Najlepsza woda, leję w szkło, zero plastiku, zero kaucji" – napisał jeden z użytkowników w sieci.
Nowa atrakcja turystyczna u podnóża Ślęży. Woda z dawnej kopalni magnezytu stała się lokalnym hitem
Źródło wody znajduje się około 82 metry pod ziemią, na czwartym poziomie dawnej kopalni magnezytu. Samo złoże było eksploatowane do 1997 roku. Po zakończeniu wydobycia konieczne było stałe odpompowywanie wody z podziemnych wyrobisk. Właśnie wtedy zwrócono uwagę na jej jakość i parametry.
Według informacji udostępnianych przez właścicieli Sudeckiego Zdroju woda wyróżnia się wysoką zawartością magnezu wynoszącą 66,3 mg na litr, alkalicznym pH 8,15 oraz niską zawartością sodu na poziomie 3,5 mg na litr. Posiada też atest dopuszczający spożywanie bezpośrednio z ujęcia.
Czy chcesz więcej takich stacji w Polsce?
0 odpowiedzi






