Walcownia.
Nawet 200 pracowników może stracić zatrudnienie w Walcowni Metali Dziedzice w Czechowicach-Dziedzicach. Fot. Evgenii Panov/Shutterstock, zdjęcie polglądowe

Nawet 200 pracowników może stracić pracę w Walcowni Metali Dziedzice w Czechowicach-Dziedzicach. Firma rozpoczęła procedurę zwolnień grupowych, tłumacząc swoją decyzję trudną sytuacją na rynku metali. O przyszłości załogi trwają rozmowy ze związkami zawodowymi.

REKLAMA

Zakład należący do Grupy Boryszew zatrudniał na koniec czerwca 447 pracowników. Plan zakłada rozwiązanie umów z 163 osobami zatrudnionymi przy produkcji oraz 37 pracownikami administracji.

Kto straci pracę w Czechowicach-Dziedzicach? Skala redukcji etatów

Przedstawiciele spółki zaznaczają, że redukcja etatów nie wynika z oceny pracy załogi. Jak wyjaśniają, decyzję wymusiły uwarunkowania ekonomiczne oraz trudna sytuacja na europejskim rynku metali. Firma zamierza jednocześnie zmienić sposób funkcjonowania, dostosowując działalność i ofertę do obecnych potrzeb.

Podobny scenariusz realizowały ostatnio inne rodzime firmy przemysłowe – wystarczy wspomnieć masowe zwolnienia w polskim przedsiębiorstwie, jakim jest nowosądecki NOWOMAG, gdzie cała załoga trafiła na listę zwolnień grupowych. Coraz częściej dochodzi też do zamykania zakładów z przyczyn czysto ekonomicznych, czego przykładem jest likwidacja fabryki Eisberg w Legnicy, gdzie pracę straciło niemal 200 osób.

Procedura zwolnień w Walcowni Metali Dziedzice rozpoczęła się 30 czerwca wraz z poinformowaniem organizacji związkowych o planowanych działaniach. Zgodnie z przepisami strony mają 20 dni na przeprowadzenie konsultacji. Rozmowy dotyczą między innymi zasad doboru pracowników do zwolnienia, wysokości odpraw oraz innych świadczeń.

Kolejna tura negocjacji zaplanowana została na 8 lipca. Związki zawodowe zapowiadają, że będą starały się ograniczyć liczbę zwalnianych osób i wypracować jak najkorzystniejsze warunki dla tych, którzy odejdą z firmy.

– Spotkanie rozpocznie się o godzinie 8.30 w siedzibie spółki. Przede wszystkim chcemy rozmawiać z pracodawcą o ograniczeniu skali zwolnień oraz o jak najlepszych warunkach dla pracowników, którzy będą odchodzić z firmy. Sytuacja jest niezwykle trudna. Nie tylko dla naszego zakładu, ale także dla całego miasta. Walcownia to jeden z ostatnich dużych zakładów pracy w Czechowicach-Dziedzicach – przekazał Paweł Sroczyński, przewodniczący "Solidarności" w Walcowni Metali Dziedzice.

Napięcie towarzyszące takim rozmowom nie jest wyjątkiem. Gdy Blachotrapez, największy pracodawca na Podhalu, rozpoczynał zwolnienia grupowe, pracownicy również mówili o "grobowej atmosferze" i strachu o miejsca pracy.

Negocjacje związków zawodowych z zarządem Grupy Boryszew

Problemy przedsiębiorstwa wpisują się w kryzys, z którym od dłuższego czasu mierzy się sektor hutniczy. Wśród najważniejszych przyczyn związkowcy wskazują wysokie koszty energii oraz wzrost cen miedzi na światowych rynkach. Jak podkreślają, przedsiębiorcy w Polsce nie mogą liczyć na takie wsparcie energetyczne, jakie otrzymują zakłady przemysłowe w niektórych innych krajach Europy.

To właśnie rosnące koszty prowadzenia działalności sprawiają, że eksperci od miesięcy wskazują, które firmy będą zwalniać w 2026 roku, a przez polski rynek pracy przetaczają się rekordowe zwolnienia grupowe w wielu branżach – od przemysłu ciężkiego po usługi.

Jeśli plan zostanie zrealizowany zgodnie z harmonogramem, zwolnienia rozpoczną się pod koniec sierpnia i potrwają do końca listopada. Firma zapewnia, że zwalniani pracownicy otrzymają odprawy. Szczegóły zostaną ustalone po zakończeniu konsultacji.

Walcownia Metali Dziedzice działa od 130 lat i specjalizuje się w produkcji półfabrykatów z metali nieżelaznych, między innymi prętów, rur i płaskowników mosiężnych oraz rur kondensatorowych wykorzystywanych w wymiennikach ciepła.