Budynek TVN.
Obawa przed monopolem staje na drodze gigantycznej fuzji. Fot. OleksSH/Shutterstock

Agencja Reuters donosi o rychłym pozwie mającym zablokować spektakularne połączenie Paramount i Warner Bros. Discovery, który jest właścicielem TVN. Na czele buntu stanął prokurator z Kalifornii, ostrzegając przed drastycznym ograniczeniem konkurencji. Decyzja z USA może więc przełożyć się na polskie realia.

REKLAMA

Zapowiadane na rynku medialnym małżeństwo z rozsądku pomiędzy Paramount a Warner Bros. Discovery (WBD) może zakończyć się głośną sprawą sądową jeszcze przed sfinalizowaniem umowy. Gra toczy się o astronomiczną stawkę – całkowita wartość transakcji szacowana jest na 110 miliardów dolarów.

Jak donosi agencja Reuters, już w przyszłym tygodniu amerykańskie stany mogą złożyć oficjalny pozew blokujący tę gigantyczną fuzję. A na szali jest polska stacja TVN, będąca częścią portfela WBD: jeśli transakcja dojdzie do skutku, TVN może zmienić właściciela, to byłaby fuzja gigantów branży na globalną skalę.

Przejęcie właściciela TVN. Sądowy hamulec i miliony na szali

Trwające właśnie dochodzenie, na którego czele stoi prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta, ma ustalić, czy fuzja nie narusza przepisów antymonopolowych. Urzędnicy obawiają się nadmiernej konsolidacji na rynku platform streamingowych oraz w obszarze globalnej produkcji filmowej. Warto przypomnieć, że o przejęcie koncernu walczył wcześniej także Netflix. Spekulowano wówczas, że Netflix rusza po Warner Bros. i TVN, a gigant wygryzie konkurencję – ostatecznie jednak górą okazał się Paramount.

Choć batalie prawne tego typu nie zawsze kończą się sukcesem prokuratorów, mogą one skutecznie zamrozić proces łączenia spółek na wiele miesięcy. Wiadomo już, że Paramount nie sfinalizuje przejęcia przed 22 lipca. Każda kolejna zwłoka to dla kupującego potężny cios finansowy.

Jeśli transakcja nie dojdzie do skutku do października, Paramount będzie musiał wypłacać akcjonariuszom WBD dodatkowe 25 centów za akcję za każdy kwartał opóźnienia (przy ustalonej cenie zakupu wynoszącej 31 dolarów za akcję).

Grupa trzymająca filmy i seriale. Strach w Hollywood i polityka w tle

Planowana konsolidacja budzi opór nie tylko wśród urzędników, ale i w samym sercu branży rozrywkowej. Środowiska twórcze w Hollywood głośno protestują przeciwko fuzji, obawiając się masowej utraty miejsc pracy, cięć budżetowych oraz drastycznego zmniejszenia liczby produkowanych filmów i seriali.

Natomiast scena polityczna z niepokojem patrzy na przyszłość stacji CNN, która ma trafić w ręce firmy powiązanej z rodziną Ellisonów – ludzi utrzymujących bliskie relacje z republikańskim prezydentem Donaldem Trumpem.

Dla przeciętnego konsumenta – zarówno w USA, jak i w Polsce – kurczenie się rynku oznacza jedno ryzyko: mniejszy wybór, ujednolicenie oferty i potencjalnie wyższe ceny za dostęp do ulubionej rozrywki, bo monopolista ma swobodę w dyktowaniu odbiorcom warunków.

Źródło: Reuters