Ręczne spisywanie odczytu wodomierza, skreślone.
Cyfryzacja wchodzi do wodomierzy i ostrzeże nas przed stratą wody. Fot. DiPres/Shutterstock

Tradycyjne wizyty kontrolerów spisujących liczniki odchodzą do lamusa. Ruszają gigantyczne inwestycje w cyfryzację sieci wodociągowych. Projekt w Wielkopolsce pochłonie ponad 42 mln zł i wyeliminuje tradycyjne odczyty “chodzone”.

REKLAMA

Dni, w których musieliśmy udostępniać domowy licznik do kontroli, powoli odchodzą w przeszłość. Polskie spółki wodociągowe ruszają z masową cyfryzacją, zamieniając tradycyjne wizyty inkasentów na radiowe nakładki na wodomierze oraz zaawansowany, stacjonarny monitoring sieci. Dla konsumentów oznacza to nie tylko większą wygodę, ale przede wszystkim realną ochronę przed ukrytymi i niezwykle kosztownymi awariami.

Czy Polacy tracą wodę?

W obliczu rosnącego deficytu zasobów średnie straty wody w polskich sieciach oscylują wokół 20–25 proc. Na terenach wiejskich sytuacja bywa wręcz dramatyczna – kontrola NIK w województwie zachodniopomorskim ujawniła przypadek przedsiębiorstwa, w którym straty wyniosły aż 58 proc. Że można z tym skutecznie walczyć, udowadnia Wrocław, gdzie dzięki nowoczesnym technologiom zarządzania siecią wskaźnik ten zredukowano do zaledwie 4,04 proc. Urządzenia tworzone m.in. przez Polaków mogą również śledzić poziom zanieczyszczenia wody, co mogłoby np. ocalić Odrę przed tragedią z 2022 roku.

Skala ubytków rośnie, tym bardziej że w Polsce trwa susza, a każdy metr sześcienny traconej wody staje się coraz cenniejszy. Cyfrowa transformacja nabiera tempa w kolejnych regionach kraju. W Zielonej Górze lokalne wodociągi podpisały umowę z T-Mobile na montaż 18 tys. radiowych nakładek, co pozwoli objąć zdalnym systemem niemal wszystkie punkty w mieście. Z kolei Przasnysz stawia na monitoring nocnych przepływów oraz analizę danych pomiarowych, by natychmiast lokalizować pęknięcia rur i wyznaczać strefy największych ubytków.

Natomiast w Poznaniu spółka Aquanet realizuje potężny projekt o wartości ponad 42 mln zł netto (w 70 proc.) finansowany z funduszy UE). Do 2029 roku wymieni blisko 130 tys. nakładek, przechodząc w pełni na stacjonarny system zdalnych odczytów (SSZO).

Alert na telefon

Dzięki cogodzinnym aktualizacjom danych o zużyciu, systemy takie jak poznański SSZO automatycznie powiadomią klienta o anomalii. Aquanet odnotowuje rocznie ok. 180 awarii instalacji wewnętrznych u odbiorców, przez które w ziemię wsiąka nawet 100 tys. m³ wody. Szybki alert pozwoli mieszkańcom usunąć usterkę, zanim ta zrujnuje ich domowy budżet.

Równolegle wodociągi dzielą sieci na tzw. strefy DMA (District Metered Area) wyposażone w zaawansowane punkty pomiarowe. Łączenie danych z liczników domowych z monitoringiem całej sieci pozwala nie tylko namierzać awarie, ale też błyskawicznie wykrywać kradzieże wody, np. z hydrantów. Cyfrowa rewolucja w branży komunalnej to rzadki przypadek reformy, na której zyskują absolutnie wszyscy: środowisko naturalne, przedsiębiorstwa wodociągowe oraz nasze prywatne portfele. Presja jest tym większa, że alarmująco niski poziom zasobów sprawia, iż w kolejnych regionach władze gmin zakazują poboru wody, w Polsce trwa susza hydrologiczna.

Do tego dochodzi kwestia rachunków – po zdjęciu regulacyjnej blokady rachunki za wodę i ścieki poszły w górę, gdy Wody Polskie zdjęły blokadę, więc każdy ograniczony wyciek to realna oszczędność dla odbiorcy.

Źródło: Portal Samorządowy.

Sonda

Czy masz wysokie rachunki za wodę?

0 odpowiedzi