gpw
Młodzi Polacy nie wierzą w emeryturę od państwa i inwestują na GPW. Foto: MOZCO/Shutterstock

Młodzi Polacy nieszczególnie wierzą w to, że państwo zapewni im godziwą starość. I dlatego chcą zarobić na przyszłą emeryturę na giełdzie. Potwierdza to sam prezes GPW Tomasz Bardziłowski.

REKLAMA

Prezes GPW Tomasz Bardziłowski w wywiadzie dla Money.pl, przyznał, że młodsze pokolenie Polaków stara się pomnażać oszczędności na giełdzie. Ma to robić, by zarobić na przyszłą emeryturę.

Chcesz mieć fajną starość? Kup akcje!

Szacunki wskazują, że przyszłe emerytury mogą stanowić jakieś 30 proc. naszej ostatniej pensji. Powód? Starzejące się społeczeństwo i ogromny spadek liczby osób pracujących przypadających na jednego emeryta. Wszystko to sprawia, że młodzi Polacy po prostu nie wierzą, że państwo pozwoli im się utrzymać na starość: zapłacić czynsz, rachunki i po prostu biologicznie przeżyć.

Ta grupa coraz częściej ma starać się brać swój przyszły los we własne ręce i samodzielnie odkładać i inwestować. Jak wynika z badania ING z 2025 r., w ciągu trzech lat niemal dwukrotnie zwiększył się odsetek osób w wieku 25-34 lat, które deklarują, że zaczęły odkładać na emeryturę: do 25 proc. w 2025 r. z 13 proc. w 2022 roku.

Jak powiedział Money.pl prezes GPW Tomasz Bardziłowski, "mamy sygnały, że na rynku kapitałowym coraz częściej inwestują młodzi ludzie". Z badań, jakimi dysponuje, ma wynikać, "że jedną z ich głównych motywacji jest oszczędzanie z myślą o przyszłej emeryturze".

Dalej wskazał na inny interesujący czynnik. – Mamy świadomość, że Polacy większość swoich aktywów finansowych trzymają w bankach; według różnych szacunków to nawet 50 proc. W (...) Szwecji to tylko 15 proc., podczas gdy unijna średnia to ok. 30 proc. – dodał.

Możliwe, że zmieni to powstanie Osobistych Kont Inwestycyjnych (OKI), które mają być zaproszeniem Polaków na giełdę. Aktywa inwestycyjne denominowane w polskim złotym (np. akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych) mają być w ich ramach zwolnione z podatku Belki do kwoty 100 tys. zł.

A może kryptowaluty?

Warto zauwazyć, że Polacy interesują się też alternatywnymi inwestycjami. Ari10, firma, która działa na rynku kryptowalut i technologii blockchain, opublikowała w tym roku badanie "Adopcja kryptowalut w Europie 2026". W jego ramach zapytała o cyfrowe aktywa aż 11 000 respondentów z 11 europejskich krajów. Polska okazała się liderem.

Niemal 40 proc. zapytanych o zdanie Europejczyków miało już kontakt z kryptoaktywami, a około 31 proc. deklaruje, że aktywnie w nie inwestuje. Powodem jest wiara w dalszy wzrost wartości tych aktywów (takiej odpowiedzi udzieliło około 50 proc. inwestorów).

Na tym tle nasz kraj wypada nadprzeciętnie dobrze. Aż 47,1 proc. respondentów z Polski przyznało, że miało już kontakt z kryptoaktywami. To najwyższy taki odsetek w Europie. Jedynie 13,6 proc. Polaków, którzy zgodzili się wziąć udział w badaniu, nie widzi zastosowania kryptowalut. To z kolei najniższy odsetek na Starym Kontynencie.

Wszystko to – skok zainteresowania Polaków przyszłością i inwestowaniem – to efekt rosnącej zamożności.

– Oszczędności Polaków rosną, nasza zamożność też. Pod względem PKB na głowę w parytecie siły nabywczej dościgamy już bogate kraje: Japonię, Hiszpanię. Widać wyraźnie, że Polacy coraz częściej myślą o inwestycjach, które mogą im dać wyższą stopę zwrotu niż to, co oferują instrumenty pozbawione ryzyka – wskazał prezes GPW.

Sonda

Czy odkładasz na przyszłą emeryturę?

1 odpowiedzi

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani sugestii nabycia lub zbycia jakichkolwiek instrumentów finansowych. Przedstawione treści opierają się na publicznie dostępnych informacjach i nie uwzględniają indywidualnej sytuacji finansowej czytelnika. Decyzje inwestycyjne podejmujesz wyłącznie na własne ryzyko. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie niniejszego materiału. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zalecamy konsultację z licencjonowanym doradcą inwestycyjnym.