
Za tonę pelletu trzeba zapłacić już od 1500 do nawet ponad 2100 zł. Branża wskazuje, skąd biorą się wysokie ceny, i apeluje o ulgę podatkową dla gospodarstw domowych.
Według Polskiej Rady Pelletu obecna sytuacja wynika z dużego popytu przy ograniczonej dostępności trocin, zrębków i innych surowców wykorzystywanych do produkcji pelletu. Organizacja zwraca uwagę, że polski rynek tworzą głównie małe i średnie przedsiębiorstwa, dlatego trudno mówić o zmowie cenowej.
Skąd tak wysokie ceny pelletu? Brak surowca i duży popyt
Temat był poruszany podczas lipcowego spotkania przedstawicieli branży z reprezentantami Ministerstwa Energii, Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Lasów Państwowych. Nic dziwnego, skoro ceny pelletu rosły w tym roku nawet w środku lata, czyli w okresie, który dotąd uchodził za najlepszy moment na uzupełnienie zapasów.
Resort klimatu zapewnia, że poziom pozyskania drewna pozostanie stabilny, jednak nie będzie większy niż obecnie. Producenci muszą zatem szukać nowych źródeł surowca.
Jednym z proponowanych kierunków jest rozwój pelletu agro, czyli paliwa produkowanego z biomasy rolniczej, między innymi odpadów z młynów i zakładów rolno-spożywczych. Jak podkreślają eksperci, do jego produkcji nie nadaje się słoma, ponieważ nie spełnia wymaganych parametrów jakościowych.
Aby takie paliwo mogło trafić do gospodarstw domowych, konieczne jest:
Przedstawiciele Rady zaznaczają jednak, że nie będzie to sposób na szybkie obniżenie cen. Rozwiązanie może poprawić sytuację dopiero w kolejnych sezonach grzewczych.
– My zapewniamy, że znajdą się zakłady produkujące pellet agro, który będzie spełniał parametry jakościowe – powiedziała wiceprezes Polskiej Rady Pelletu Agnieszka Kędziora-Urbanowicz, cytowana przez wgospodarce.pl.
Ulga w PIT dla palących pelletem?
Najważniejszą propozycją branży jest wprowadzenie ulgi w PIT dla właścicieli domów korzystających z pelletu klasy A1. Pomysł zakłada, że osoba, która kupi certyfikowany pellet i zachowa fakturę, mogłaby odliczyć część wydatków podczas rocznego rozliczenia podatku.
Zdaniem Polskiej Rady Pelletu takie rozwiązanie przyniosłoby kilka korzyści. Pomogłoby ograniczyć skutki wysokich cen opału, zachęcałoby do zakupu certyfikowanego paliwa oraz zwiększyłoby liczbę transakcji dokumentowanych fakturami, co utrudniłoby handel w szarej strefie.
Dziś osoby ogrzewające domy mogą liczyć głównie na doraźne wsparcie, takie jak bon ciepłowniczy – pieniądze z tego programu trafią jednak wyłącznie do gospodarstw spełniających ściśle określone warunki dochodowe i podłączonych do ciepła systemowego.
Zobacz także
Program "Czyste Powietrze" napędza rynek. Co czeka ogrzewanie pelletem?
W ostatnich latach pellet stał się jednym z najczęściej wybieranych paliw do ogrzewania domów. Duży wpływ miał na to program "Czyste Powietrze", dzięki któremu wymieniono setki tysięcy starych kotłów.
Od 20 lipca w programie Czyste Powietrze nowe zasady dofinansowania dodatkowo ułatwiają wejście do systemu kolejnym właścicielom domów jednorodzinnych.
Polska, która jeszcze niedawno eksportowała znaczne ilości pelletu, dziś coraz większą część produkcji przeznacza na krajowy rynek. Presję na domowe budżety zwiększa też perspektywa systemu ETS2 – według wyliczeń nowy podatek uderzy najbardziej w Polaków ogrzewających domy paliwami kopalnymi.
Dlatego Polska Rada Pelletu postuluje przygotowanie długofalowej strategii dotyczącej dostępu do surowca, utworzenie rejestru producentów spełniających normy jakości oraz stworzenie przejrzystych zasad kontroli jakości paliw.
Branża przekonuje również, że ochrona lasów i bezpieczeństwo energetyczne mogą iść w parze, jeśli uda się wypracować rozwiązania uwzględniające potrzeby środowiska, gospodarki i odbiorców. Państwo ma zresztą na ten cel spore środki – samo 67 mld zł na energetykę z Funduszu Modernizacyjnego pokazuje skalę pieniędzy, które w najbliższych latach mają zmienić polski rynek ciepła.
Ogrzewasz dom pelletem?
0 odpowiedzi






