Mężczyzna z nożycami do kabli elektrycznych. W tle dom z fotowoltaiką na dachu.
Polska miała za dużo prądu z fotowoltaiki. Nadwyżki okazały się poważnym problemem Fot. NuhaSky/shutterstock CanvaAI/Canva Montaż: INNPoland.pl

Czy można mieć za dużo taniego i czystego prądu? W Polsce doszło do sytuacji, która dla wielu brzmi jak paradoks. Podczas długiego czerwcowego weekendu tysiące instalacji OZE musiały zostać wyłączone, bo system energetyczny nie był w stanie przyjąć całej energii produkowanej przez fotowoltaikę.

REKLAMA

Na początku czerwca, w tzw. czerwcówkę, Polskie Sieci Elektroenergetyczne zostały zmuszone do ograniczenia pracy części instalacji odnawialnych źródeł energii. Powód był prosty. Słoneczna pogoda napędzała produkcję energii z paneli fotowoltaicznych, a jednocześnie podczas dni wolnych zapotrzebowanie na prąd było znacznie niższe niż zwykle.

W efekcie w systemie pojawił się nadmiar energii z OZE, którego nie dało się wykorzystać ani bezpiecznie przesłać do odbiorców.

Polska miała za dużo prądu w weekend czerwcowy. System nie nadążył za produkcją

W dniach 4-7 czerwca operator sieci przesyłowej musiał uruchomić procedurę ograniczania pracy części instalacji odnawialnych. W szczytowych momentach wyłączano źródła energii o mocy przekraczającej 2 GW. To poziom porównywalny z produkcją kilku dużych elektrowni pracujących jednocześnie.

Dla przeciętnego odbiorcy sytuacja była niemal niewidoczna. Prąd płynął normalnie, a światła nie gasły. Za kulisami trwała jednak walka o utrzymanie stabilności krajowego systemu energetycznego. Gdy energii jest za dużo, może dojść do przeciążeń i problemów z bezpieczeństwem sieci. Dlatego też operator musi reagować natychmiast.

Nadwyżki energii w Polsce przyniosły konsekwencje. Ujemne ceny energii i straty dla części prosumentów

Nadwyżki prądu doprowadziły również do nietypowego zjawiska na rynku energii. W niektórych godzinach ceny na Towarowej Giełdzie Energii spadły poniżej zera. Oznaczało to, że producenci energii byli gotowi dopłacać za jej odbiór, by uniknąć kosztownego zatrzymywania instalacji.

Najbardziej odczuli to właściciele fotowoltaiki rozliczani w systemie net-billing. To osoby, które zamontowały panele po 1 kwietnia 2022 roku. Ich nadwyżki energii sprzedawane są po cenach rynkowych.

Gdy ceny gwałtownie spadają, wartość oddawanego prądu również maleje. W słoneczne weekendy to znacznie niższe wpływy niż wielu prosumentów zakładało podczas inwestycji.

Polska rozwija źródła energii. Dlaczego nadmiar energii z OZE staje się coraz większym wyzwaniem?

Problem nie wynika z samej fotowoltaiki. Polska dynamicznie rozwija odnawialne źródła energii, ale infrastruktura nie nadąża za tym tempem. Brakuje przede wszystkim dużych magazynów energii, które mogłyby przechowywać nadwyżki produkowane w ciągu dnia i oddawać je wieczorem, gdy zapotrzebowanie rośnie.

Skala zjawiska robi wrażenie. Według danych przywoływanych przez branżę energetyczną tylko w pierwszych miesiącach roku utracono blisko 0,9 TWh czystej energii.

Rozwój OZE wymaga dziś nie tylko nowych paneli i farm słonecznych, ale także inwestycji w magazyny energii, sieci przesyłowe oraz nowoczesne rozwiązania zarządzające przepływem prądu.