Budowa wiatraków nad morzem. Na Bałtyku przybywa farm wiatrowych.
Na Bałtyku przybywa farm wiatrowych. Fot. Kaito Wai/Shutterstock

Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła właśnie, że doszło do przełomowego momentu w rozwoju OZE w Polsce. Udział odnawialnych źródeł energii w produkcji energii elektrycznej w grudniu 2025 roku osiągnął poziom 50,04 proc.. W skali całego roku jest tego nieco mniej, bo 31,41 proc. Ale to i tak bardzo imponujące liczby, które będą tylko rosnąć. Zwłaszcza gdy ruszą farmy wiatrowe na Bałtyku, których budowa ruszyła z kopyta.

REKLAMA

Polska energia i OZE. Rekordowe dane

O tym z jak istotną zmianą mamy do czynienia, świadczy porównanie obecnej sytuacji do 2020 roku. Wtedy, jak podaje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, udział zielonej energii w polskim miksie energetycznym wynosił 17,83 proc. Mamy więc do czynienia z blisko dwukrotnym wzrostem na przestrzeni pięciu lat.

Powody? Głównie bardzo dynamicznie rozwijająca się w ostatnich latach branża elektrowni słonecznych. W 2020 roku ich moc wynosiła 3960 MW. Teraz to aż 24808 MW.

Wzrost objął też energetykę wiatrową, ale jest on mniejszy: z 6402 MW do 10550 MW. Te dane nie powinny dziwić, bo poprzedni rząd rzucał kłody pod nogi branży wiatrakowej, które do dziś nie zostały usunięte. Przypomnijmy, rząd Donalda Tuska w bólach przepchnął znowelizowane przepisy dotyczące zwiększenia minimalnej odległości takich obiektów od gospodarstw domowych, ale zostały one zawetowane przez wspieranego przez PiS prezydenta Karola Nawrockiego.

Rosną farmy wiatrowe na Bałtyku

Ale energetyka wiatrowa wkrótce zyska potężny, nomen omen, wiatr w żagle. Rok 2026 będzie pierwszym, w trakcie którego zaczniemy pozyskiwać prąd z farm wiatrowych na Bałtyku, a to za sprawą pierwszej z trzech gigantycznych farm powstających nieopodal naszego wybrzeża.

Odpowiedzialna za projekt farmy Baltic Power Grupa Orlen właśnie poinformowała, że zakończono instalację wszystkich monopali, które są fundamentami dla wiatraków. Nie ma co prawda jeszcze konkretnej daty, kiedy pierwszy wyprodukowany przez nie prąd zacznie zasilać gospodarstwa, ale na pewno stanie się to w tym roku.

– Nikt dotychczas w Polsce nie mierzył się z taką inwestycją. Załogi realizowały precyzyjne operacje wbijania fundamentów ważących 1300-1700 ton o długości sięgającej nawet 100 metrów. Zakończenie tego etapu przybliża nas do celu, jakim są dostawy czystego prądu z Bałtyku milionom odbiorców w Polsce jeszcze w tym roku – mówi Ireneusz Fąfara, prezes Grupy Orlen.

logo
źródło: Grupa Orlen

Tymczasem postępują prace na budowie największego z trzech bałtyckich projektów energetycznych, czyli farmy Baltica 2, tworzonej przez duński Orsted i Polską Grupę Energetyczną. Zakończył się właśnie pierwszy etap przygotowania dna morza pod układanie kabli, łączących turbiny z morskimi stacjami elektroenergetycznymi.

Łączna długość ich tras to 150 kilometrów, do tego dojdzie kolejnych 260 kilometrów przeznaczonych dla kabli eksportowych. Na efekty w postaci zielonej energii, z której będzie korzystać Polska, poczekamy w tym przypadku do 2027 roku.

Kolejny krok milowy wykonano też na budowie trzeciej morskiej farmy wiatrowej w polskiej części Bałtyku. Chodzi o projekty Bałtyk 2 i Bałtyk 3, za które odpowiadają firmy Equinor i Polenergia. Zaczynają one właśnie morską kampanię instalacyjną, w trakcie której w najbliższych miesiącach zainstalowanych zostanie 100 kompletów monopali, elementów morskich stacji elektroenergetycznych, kabli morskich i infrastruktury towarzyszącej.

Wykorzystany do tego będzie statek Thialf, jedna z największych jednostek instalacyjnych na świecie, wspierany przez kilkanaście jednostek. W przypadku Bałtyk 2 i 3 termin na pierwsze dostawy energii także jest planowany na przyszły rok.

Transformacja energetyczna postępuje

Wszystko to pokazuje ogromną skalę energetycznej transformacji, jaką obserwujemy w ostatnich latach w Polsce. Zdecydowane przyspieszenie nastąpiło w 2022 roku, kiedy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę wszyscy przekonali się, jak istotna jest niezależność państwa od zewnętrznych źródeł energii.

Jeśli dołożymy do tego rozkręcający się projekt polskiej elektrowni jądrowej, można z optymizmem patrzeć w przyszłość. I trzymać kciuki za to, żeby te wielkie przedsięwzięcia nie napotkały na znaczące przeszkody.