
Oglądasz rolkę na socjalkach i widzisz jak Adam, rolnik ze wsi Sędzinko, oferuje kilogram wielkich, soczystych warzyw za złotówkę? To nie fejk, a pomysłowy marketing rodzinnego gospodarstwa z Wielkopolski.
Rolnikom nie jest łatwo zarobić na własnych produktach. Nie chodzi wcale o napędzany przez polityków nieracjonalny strach przed Mercosur, ale o realne problemy ze skupem rolnym, konkurencją i rosnącymi kosztami działalności. Gdyby tylko istniał jakiś model sprzedaży, pozwalający dotrzeć z warzywami bezpośrednio do klientów i ich portfeli… Chwileczkę, przecież jest: internet. Rolniczy marketing w sieci okazał się strzałem w dziesiątkę.
Warzywa Sędzinko. Worki pełne warzyw hitem internetu
Wielkie worki pełne marchwi i atrakcyjna cena: złotówka za kilogram. Tak gospodarstwo warzywne w Sędzinku zaprasza po marchew odpadową. Świeżutka, lepsza niż pączki po 5 groszy. Równie tanio kupimy buraki: 1,20 zł za kilogram.
"Czy takie buraki kupicie w markecie?" – pyta mężczyzna na nagraniu, potrząsając solidną bulwą. To pytanie retoryczne, bo oczywiście, że nie. Sam już dawno zrezygnowałem z nabywania warzyw w lokalnych sieciówkach: zamawiam je innymi kanałami. Oferta z Sędzinka jest, nie ukrywam, kusząca. I chyba nie tylko mnie, bo wyświetlenia filmików dobijają do 100 tysięcy odsłon, a czasem przekraczają nawet 2 miliony.
Jak podaje "Tygodnik Rolniczy" hitem u gospodarza Adama są boksy warzywne. Można zamówić pudło warzyw w wybranej przez siebie konfiguracji. Umyte i starannie zapakowane warzywa trafiają do klientów w całym kraju, a komunikacja (i marketing) odbywa się przez media społecznościowe. Wideo daje rolnikom możliwość pokazania zbiorów i dotarcia do klientów bez pośredników.
Internet łączy polskich rolników i klientów
Nowoczesność już dawno zawitała do polskich gospodarstw rolnych. Z tym, że nie ma "wsi spokojnej, wsi wesołej" zderzają się ci, co uciekają z wielkich miast do małych miejscowości. Potem są nieprzyjemnie zaskoczeni, gdy ich sąsiedzi okazują się uprzemysłowionymi producentami żywności, którzy przez cały dzień zasuwają nowoczesnymi kombajnami i dronami.
Internet wydaje się idealnym miejscem, które bezpośrednio łączy rolników i klientów. Na platformach sprzedażowych możemy odnaleźć oferty warzyw po cenach nawet niższych u Warzywa Sędzinko. Towaru przybywa ich z dnia na dzień. Jak pisaliśmy w InnPoland, w skutecznej sprzedaży pomaga rozbudowana sieć automatów paczkowych w całym kraju.
Zobacz także
Polska jak Chiny. Rolników i klientów mógłby połączyć mObywatel
Warto dodać, że nie jest to wyłącznie polski fenomen. Na przykład w Chinach tamtejsze tzw. superaplikacje (zintegrowane z wieloma funkcjami i usługami, a także platformami handlowymi) stały się narzędziem łączących rolników i rękodzielników z klientami. Czy w Polsce coś takiego byłoby możliwe? Oczywiście. Widziałbym tutaj pole do popisu dla naszego mObywatela.
Jak informuje "Time", w 2022 roku dzięki apce Grab mali przedsiębiorcy po roku od założenia konta na platformie odnotowali wzrost średnich miesięcznych zarobków aż o 26 proc.
Źródło: Tygodnik Rolniczy
