Kangur i ciągnik z polskimi flagami na tle flagi UE. Były rozmowy z Mercosur, teraz czas na Australię. Czy Rolnicy będą mieli nowy powód do niepokoju
Były rozmowy z Mercosur, teraz czas na Australię. Czy Rolnicy będą mieli nowy powód do niepokoju? Montaż fot. alexgo.photography/Runawayphill/Shutterstock Vincent Böhme/Unsplash

Czy rolnicy będą mieli kolejny powód do protestów? Nie ucichły jeszcze echa porozumień z Mercosur i Indiami, a Unia Europejska wznawia rozmowy z Australią. Nowa umowa może wpłynąć na kształt unijnego rynku rolnego.

REKLAMA

Ostatnimi czasy uwaga rolników skupiona była na umowie Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Była również umowa z handlowa z Indiami. Teraz Unia wznawia rozmowy na drugim końcu świata z Australią.

Umowa z Australią. EU wraca do negocjacji

Unia Europejska, szukając nowych sojuszy w niepewnych geopolitycznie czasach, dąży do dywersyfikacji partnerów handlowych. Warto wspomnieć, że negocjacje z Canberrą nie są nowością. Historia tych rozmów sięga 2018 roku, jednak w 2023 negocjacje stanęły w martwym punkcie. Kością niezgody okazały się limity importowe – strony nie mogły dojść do porozumienia jak dużo australijskiej wołowiny i jagnięciny może trafić na europejski rynek na preferencyjnych warunkach.

W bieżącym tygodniu Don Farrell, australijski minister handlu, udaje się do Europy na kolejną rundę negocjacji. Jego rozmówcami będą Maroš Šefčovič, odpowiedzialny za handel w UE, oraz Christophe Hansen, komisarz ds. rolnictwa.

Gra toczy się o 10 tysięcy ton różnicy. Unia twardo obstaje przy kontyngencie 30 tys. ton, a Australia żąda co najmniej 40 tys. Według doniesień medialnych negocjacje mają być na ostatniej prostej. Farmerzy z antypodów martwią się jednak, że ich władze są gotowe poświęcić ten postulat w imię szybkiego domknięcia umowy.

UE - Australia. Handel (nie) za wszelką cenę

Australijscy rolnicy nie są gotowi jednak na ustępstwa. Su McCluskey, stojąca na czele australijskiej National Farmers' Federation (Narodowa Federacja Rolników), stawia sprawę jasno: australijscy farmerzy odrzucą każde porozumienie, które nie będzie dla nich opłacalne i zrównoważone.

– Globalna niepewność handlowa rośnie jako realne zagrożenie dla rentowności gospodarstw rolnych w 2026 roku. Pomiędzy chińskimi cłami wołowymi, zmiennością handlową USA i rosnącymi kosztami eksportu napędzanymi przez nasz własny rząd, teraz nie jest czas na akceptację dostępu do rynku UE poniżej oczekiwań –  mówi Mcluskey cytowana przez portal Farmer.pl

Don Farrell, australijski minister handlu, również postawił sprawę jasno w rozmowie z mediami. Zapowiedział, że Australia nie podpisze umowy "za wszelką cenę".

– Australia jest gotowa zawrzeć umowę, ale nie zawieramy umów dla samych umów –mówił Farrell przed wylotem do Brukseli.

Stawka większa niż wołowina

Unia Europejska patrzy na Australię nie tylko przez pryzmat rolnictwa, ale też surowców krytycznych. Bruksela desperacko szuka alternatywy dla chińskich dostaw metali ziem rzadkich, a Australia posiada ich pod dostatkiem.

Australijskie media forsują stanowisko, że argument, który działa przeciwko Ameryce Południowej, tutaj traci moc. Europejscy rolnicy nie mogą zarzucić Australijczykom, że ich żywność jest gorszej jakości czy nie spełnia norm, jak robią to w przypadku Mercosur, gdyż Australia ma podobnie wysokie normy jakości.