Montaż elektrociepłowni Żerań z wklejonym w kółku mężczyzną patrzącym do domowej instalacji ogrzewania. Rekordowe zapotrzebowanie na energię. Najwięcej zapłacą posiadacze pomp ciepła
Rekordowe zapotrzebowanie na energię. Najwięcej zapłacą posiadacze pomp ciepła Montaż fot. Virrage Images/CameraCraft/Shutterstock (zdjęcia pogloądowe)

Wraz ze srogą zimą przyszły również wysokie rachunki za ogrzewanie. Najtrudniejsza sytuacja dotyka właścicieli pomp ciepła nieposiadających instalacji fotowoltaicznej. Mrozy przyniosły również rekordowe zapotrzebowanie na prąd. Minister energii odpowiedział na pytanie, czy Polsce grozi blackout.

REKLAMA

Od lat nie było takiej zimy. Wraz z mrozami skoczyło również zapotrzebowanie na prąd. Polski system energetyczny dostarcza energię na rekordowe zapotrzebowanie. Martwić mogą się jedynie posiadacze pomp ciepła, których rachunki poszybują w górę.

Energetyczny rekord podczas srogiej zimy

Jak poinformował minister w programie "Gość Poranka" w TVP Info, 14 stycznia padł rekord zapotrzebowania na moc w systemie energetycznym. Było to aż 30 gigawatów (GW). Jednak nawet mimo tak wielkich potrzeb Polska daje radę eksportować swoją energię za granicę.

O rekordzie mówił również premier Donald Tusk. Podkreślił, że polski system jest bezpieczny.

– W środę osiągnęliśmy w Polsce rekordową produkcję energii w historii. To było 30 gigawatów. Mimo rekordowego zapotrzebowania, dzięki rekordowej produkcjibezpiecznym systemom, stać nas było także, dokładnie w tym czasie, kiedy zapotrzebowanie było największe, na eksport – stwierdził Tusk podczas wystąpienia.

"Jesteśmy gotowi na jeszcze wyższe zapotrzebowanie na moc" 

O tym, że nie grozi nam blackout, czyli długotrwały brak prądu, zapewnił minister energii.

– Jesteśmy gotowi na jeszcze wyższe zapotrzebowanie na moc – zapewnił Miłosz Motyka.

Minister zwrócił również uwagę na kolejny rekord. Są to wydatki na sieci elektroenergetyczne. Ma być to spowodowane transformacją energetyczną oraz coraz większą popularnością samochodów elektrycznych.

– To 100 miliardów złotych do 2030 roku. Te środki są potrzebne po to, aby właśnie w takich momentach ten system mógł się utrzymać – mówił Motyka.

Rachunki grozy za pompy ciepła

Tak optymistycznych wieści nie dostały jednak osoby posiadające pompy ciepła. O skargach na rachunki ministrowi powiedział prowadzący programu "Gość Poranka".

– "Jestem załamana, dom 130 m2, stary ale ocieplony. Pompa ciepła o mocy 7KW, fotowoltaika 5,5 KW, nowe zasady to rachunek za grudzień 1100 zł". W taki sposób na podwyższone rachunki skarżą się niektórzy posiadacze pomp ciepła – mówił dziennikarz.

Minister podkreślił fakt, że wysokie rachunki mogą wynikać z złego podłączenia pompy lub błędnego rozliczania.

– To jest sytuacja bardzo złożona. Pytanie, czy to jest prognoza, czy rachunek. Pytanie, czy pompa ciepła została prawidłowo zainstalowana, ponieważ są przypadki instalowania pomp ciepła nie pod naszą szerokość geograficzną, a te, działając niesprawnie, mogą powodować takie rachunki. Mogą to być również kwestie związane z rozliczeniem – może to być net billing, net metering. Musiałbym zobaczyć bezpośrednio taką sytuację – odparł Motyka. 

Poza kwestiami technicznymi, minister wskazał również na rodzaje pomp ciepła. Zaznaczył, że w tym przypadku ważne jest by urządzenia były certyfikowane.

– Ważne jest to, żeby certyfikacja tych urządzeń była, żeby nie dochodziło do takich sytuacji, kiedy pompy ciepła, które powinny funkcjonować do -5 stopni, są instalowane w naszym systemie – mówił minister energetyki.

Ci zapłacą najwięcej za energię

Według ministra najwięcej zapłacą osoby ogrzewające pompami ciepła, a nie posiadające fotowoltaiki.

– Ci, którzy ogrzewają pompami, a nie mają instalacji fotowoltaicznych – a są tacy – zapłacą najwięcej – stwierdził.

Dodał również, że dobrze, że Polacy mają jeszcze piece węglowe w ramach zabezpieczenia w sytuacjach awaryjnych.