mężczyzna ze zbiorami owoców
Pogoda zniszczyła polskie uprawy. GUS pokazuje skalę strat rolników Fot. Damian Lugowski / Shutterstock

Tak źle w polskich sadach nie było od dawna. Polscy rolnicy mają za sobą wyjątkowo trudny sezon. Przymrozki, susza, upały i gwałtowne zjawiska pogodowe odbiły się na tegorocznych zbiorach. Najnowsze dane GUS pokazują skalę strat, szczególnie w przypadku owoców.

REKLAMA

Przymrozki, ekstremalne upały i susze uderzają w polskich rolników. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, jak duży wpływ miały te zjawiska na tegoroczne uprawy. W wielu gospodarstwach oznacza to niższe plony, większe straty i konieczność szukania sposobów na ograniczenie skutków zmieniającego się klimatu. Szczególnie trudna sytuacja dotknęła producentów owoców.

Zbiory owoców mocno w dół. Polskie sady najbardziej ucierpiały

Zdecydowanie najtrudniejsza sytuacja panuje w polskich sadach. W raporcie GUS "Wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych w 2026 r." możemy przeczytać, że zbiory owoców z drzew drastycznie spadły – szacuje się je na zaledwie 3,4 mln ton, co oznacza potężny spadek aż o 18,6 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Własnych problemów nie uniknęli także producenci owoców z krzewów i plantacji jagodowych. Ich produkcja skurczyła się do 458 tys. ton, czyli o 6,5 proc. względem wyników z 2025 roku. Skutki widać było już wcześniej na straganach – wiosną ceny truskawek wystrzeliły, a plantatorzy tłumaczyli to właśnie mrozami, przymrozkami i deszczami, przez które owoców było po prostu mniej.

Skutki pogodowego pogromu widać również w uprawach rolnych i warzywach. Zbiory zbóż podstawowych wraz z mieszankami wyniosły 25,3 mln ton (spadek o ok. 4,9 proc.), z kolei produkcja rzepaku i rzepiku spadła aż o 14,4 proc., osiągając poziom około 3,1 mln ton. Mniejsze plony odnotowano także na polach warzywnych – produkcję warzyw gruntowych oceniono na 3,9 mln ton, co stanowi wynik o 4,5 proc. niższy niż rok wcześniej.

Przymrozki, susza i upały. Pogoda zniszczyła część tegorocznych plonów

Tegoroczny kryzys w produkcji roślinnej to efekt całej serii pogodowych anomalii. Jak podaje GUS, wszystko zaczęło się od trudnych warunków podczas zimowania ozimin, po których nadeszły drastyczne, kwietniowe przymrozki (ze spadkami temperatur nawet do -9°C). Fala mrozów wyrządziła ogromne szkody w kwitnących sadach, na plantacjach jagodowych oraz na polach uprawnych.

Sytuacji nie poprawiły wiosenne chłody połączone z dotkliwą suszą w kwietniu i maju, co skutecznie wyhamowało rozwój roślin i obniżyło ich plonowanie. Dopełnieniem pogodowego pogromu okazały się czerwiec i lipiec – falom upałów towarzyszyły wówczas gwałtowne burze, gradobicia oraz nawałnice z porywistym wiatrem, które lokalnie pustoszyły uprawy.

Nic dziwnego, że w ocenie meteorologów lato 2026 przejdzie do historii – rekord ciepła w historii pomiarów padł pod koniec czerwca, a po fali upałów przyszły gwałtowne nawałnice. Równolegle postępująca susza w Polsce sięgnęła już poziomu wód gruntowych, a nie tylko wierzchniej warstwy gleby.

Urząd oprócz negatywnych czynników wymienił również pozytywne zjawiska, które częściowo wpłynęły na poprawę sytuacji w niektórych uprawach. Jest ich jednak zdecydowanie mniej. Rolnicy mieli przeprowadzać siew zbóż i rzepaku w optymalnych terminach agrotechnicznych. Pomogła także dobra pogoda jesienią 2025 roku, dzięki której rośliny ozime mogły odpowiednio wyrosnąć i należycie się rozkrzewić przed nadejściem mrozów.

Źródło: GUS

Sonda

Czy zmiany klimatu mają wpływ na rolnictwo w Polsce?

0 odpowiedzi